Gdynia: Rząd chce fuzji stoczni Nauty i Stoczni Marynarki Wojennej

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Tomasz Bołt
Gdyńska Stocznia Remontowa Nauta ma w przyszłości ściśle współpracować ze Stocznią Marynarki Wojennej. Chce tego premier Donald Tusk, który na temat konsolidacji obu kontrolowanych przez Skarb Państwa spółek wypowiedział się niedawno, wizytując ćwiczenia wojskowe na poligonie w Drawsku.

Zdaniem szefa polskiego rządu, takich kroków wymagało będzie dokończenie kadłuba "Gawrona", który stoi dziś w SMW. Jednostka przystosowana ma zostać kosztem ok. stu mln zł do potrzeb okrętu patrolowego. Specjaliści po słowach premiera nie mają natomiast wątpliwości, że plan konsolidacji może się udać.

- O doprowadzenie do połączenia Stoczni Nauta i SMW mocno walczyłem już na początku ubiegłej kadencji Sejmu RP, ale okoliczności były ku temu niesprzyjające - mówi Tadeusz Aziewicz, wiceprzewodniczący sejmowej komisji skarbu. - Szkoda. Prawdopodobnie dzięki temu udałoby się uniknąć kłopotów, jakie dziś przeżywa SMW. Obecnie plan taki jest zdecydowanie bardziej skomplikowany do przeprowadzenia, bowiem Nauta kupiła już tereny po Stoczni Gdynia, zaś SMW zarządza syndyk. Widzę synergię i sens współpracy między gdyńskimi stoczniami, natomiast ewentualna fuzja powinna być poprzedzona bardzo precyzyjną analizą uwarunkowań prawnych i wszystkich, możliwych konsekwencji.

Zagrożeniem dla Nauty może być choćby toczące się przed Komisją Europejską postępowanie, dotyczące wsparcia finansowego, udzielonego tej spółce przez Agencję Rozwoju Przemysłu na poczet zakupu składników majątkowych Stoczni Gdynia. KE bada, czy nie była to niedozwolona pomoc publiczna, co mogłoby skutkować karami, liczonymi w dziesiątkach milionów zł. Szanse na taką interpretację są jednak minimalne, bowiem niedawno, w bliźniaczo podobnej sprawie, KE "oczyściła" z zarzutów inną, trójmiejską stocznię, Crist.

Co ważne, Nauta i SMW już dziś współpracują. Informował o tym niedawno posłów wiceminister skarbu Rafał Baniak. Podkreślił on ponadto, iż jego zdaniem istnieją jeszcze szanse na zamianę upadłości likwidacyjnej SMW w układową z wierzycielami.

- Pozytywną przesłanką jest pozwolenie stoczni na prowadzenie działalności gospodarczej, któremu towarzyszą koncesje ministra spraw wewnętrznych, umożliwiające realizację kontraktów dla Ministerstwa Obrony Narodowej - mówił Baniak. - Spółka realizuje zamówienia w ramach konsorcjum ze Stocznią Remontową Nauta. Dzięki podjętym działaniom naprawczym, jakie zostały wprowadzone od momentu ogłoszenia upadłości likwidacyjnej, znacznie udało się obniżyć koszty funkcjonowania spółki.

Tadeusz Szymelfenig, członek rady nadzorczej i szef rady pracowniczej SMW, twierdzi, iż załoga SMW nie miałaby nic przeciwko połączeniu z Nautą.

- Wspólnie realizowalibyśmy wtedy nie tylko projekt "Gawrona", ale także budowę niszczycieli min - usłyszeliśmy od Tadeusza Szymelfeniga.

Jak udało nam się ustalić, prezes Nauty Andrzej Szwarc m.in. w sprawie fuzji stoczni przebywał we wtorek w Warszawie.
Był w ministerstwie skarbu, niewykluczone też, że widział się z premierem Tuskiem.Wcześniej Szwarc mówił nam, że połączenie obu stoczni, które już dziś kooperują, ich potencjału intelektualnego pracowników, terenów i zaplecza technicznego, byłoby korzystne.
- Do tego potrzeba jednak decyzji politycznej - twierdzi Andrzej Szwarc.

Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Będzie wakacyjny boom? Polacy stęsknieni za podróżami

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
KYSY Trybun Ludowy

>> Dzisiejsza Ojczyzna

Dodaj ogłoszenie