Gdynia: Prezydent ukarany grzywną, a gdynianki dostały odszkodowanie od urzędu

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Swój szczęśliwy finał znalazł głośny spór dwóch mieszkanek Gdyni z lokalnymi samorządowcami, opisywany przez "Dziennik Bałtycki" w 2008 r.

Po kilku latach starań i kolejnych wnioskach do sądu, na skutek których m.in. sędziowie ukarali wysoką grzywną (8,2 tys. zł) prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka, zarzucając mu niezasadne opóźnianie wykonania wyroku, gdyńscy urzędnicy przyznali mieszkankom niemal 170 tys. zł odszkodowania za niesłuszne wywłaszczenie z działki przy ul. Puckiej. Główne zainteresowane wcześniej głośno wyrażały dezaprobatę na poczynania urzędników.

- Wielokrotnie niemal błagałam ich o pozytywne rozpatrzenie tak oczywistej sprawy, a oni urządzali sobie tylko kpiny - mówi jedna z kobiet.

Kobiety walczyły o odszkodowanie za niemal hektarową działkę przy ul. Puckiej, z której niesłusznie wywłaszczono je w 1976 r. na rzecz Polskich Kolei Państwowych. Sprawa oparła się o Wojewódzki Sąd Administracyjny, który już w 2005 r. przyznał poszkodowanym rację i nakazał ustalić kwotę rekompensaty, jaką Skarb Państwa powinien wypłacić dawnym właścicielkom. Ponieważ Gdynia jest miastem na prawach powiatu, sprawą zajął się prezydent Gdyni i podlegli mu urzędnicy, wykonujący w tym zakresie zadania administracji państwowej. Dawne właścicielki liczyły na szybkie odszkodowanie, jednak zrozumiały, że nie będzie to takie proste. Piętrzyły się kolejne problemy, sprawa przeciągała się z miesiąca na miesiąc. Zdenerwowane tym kobiety w 2008 r. postanowiły więc poskarżyć się na bezczynność urzędników do sądu, w ślad za czym ukarany został prezydent Gdyni. Od tego czasu procedury ustalenia wysokości odszkodowania wyraźnie przyspieszyły i dawnym właścicielkom w końcu przyznano rekompensatę.

Wojciech Szczurek po ukaraniu go przez sąd grzywną nie chciał się wypowiadać. Reprezentanci magistratu tłumaczyli także, że to nie prezydent Gdyni osobiście nadzorował postępowanie w sprawie ustalenia kwoty odszkodowania, lecz zajmowali się tym podlegli mu urzędnicy, Szczurek zaś został ukarany grzywną jako reprezentant urzędu. Broniący Szczurka przed sądem miejscy prawnicy dowodzili ponadto, iż po wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 2005 r. w sprawie ustalenia kwoty odszkodowania nie było możliwości, aby szybko wykonać tę procedurę, m.in. dlatego, że przetarg na wyłonienie rzeczoznawców majątkowych do wyceny wartości nieruchomości rozpisywać trzeba było kilka razy, bo nikt nie chciał się do niego zgłosić. Był też problem, aby ustalić, czy działka przy ul. Puckiej może być traktowana jako budowlana, podczas gdy fakt ten w oczywisty sposób wpływał na ewentualną jej cenę i kwotę odszkodowania.

Sędziowie argumenty te jednak odrzucili, zwracając urzędnikom uwagę, iż w myśl przepisów na załatwienie sprawy były trzy miesiące, tymczasem tylko z wysłaniem zapytania o kwalifikację działki zwlekano aż pół roku.

Przypadek z ul. Puckiej to nie jedyna tego typu historia w Gdyni. Na brak wypłaty odszkodowań narzekają też właściciele terenów przy ul. Chylońskiej, wywłaszczonych dziesięć lat temu pod drogi i chodniki. W tym przypadku urzędnicy magistratu przewlekłość procedur tłumaczą m.in. ciągle zmieniającymi się przepisami.

Więzienie za łamanie kwarantanny. Jest wyrok!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maja

j.w.

Dodaj ogłoszenie