Gdynia: Plan zagospodarowania będzie chronił Kępę Redłowską

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Plan zagospodarowania przestrzennego dla Kępy Redłowskiej ma uratować rezerwat
Plan zagospodarowania przestrzennego dla Kępy Redłowskiej ma uratować rezerwat Archiwum
Już na najbliższej sesji Rady Miasta (23 marca) gdyńscy samorządowcy przystąpią do sporządzania planu zagospodarowania przestrzennego dla rezerwatu Kępa Redłowska i okolic. To bardzo dobre wieści dla mieszkańców tego fragmentu Redłowa. Rozpoczęcie prac planistycznych spowoduje, iż wykluczone będzie realizowanie kolejnych inwestycji mieszkaniowych w bezpośrednim sąsiedztwie chronionego rezerwatu.

W minionych latach na działkach przylegających do unikatowego kompleksu leśnego na potęgę wycinane były drzewa. Tak stało się m.in. w przypadku realizowanej obecnie inwestycji wielorodzinnej w okolicach ul. Ułańskiej i Huzarskiej, tuż przy granicy rezerwatu.

- Przed rozpoczęciem budowy wycięto mnóstwo zdrowych brzóz - zauważa Zbigniew Markowski, sąsiad tej inwestycji. - Żal było patrzeć na taką dewastację przyrody.

W Redłowie wycięto setki drzew. Trwa tam budowa mieszkań

Przeciwko wycinaniu drzew przy ul. Huzarskiej, Saperskiej i Ułańskiej mieszkańcy protestowali już w połowie 2009 r., o czym pisaliśmy w "Dzienniku Bałtyckim". Od tego czasu, według relacji gdynian z tej części miasta, sytuacja się jeszcze pogorszyła.
- Grodzone i przygotowywane pod inwestycje są kolejne działki przy rezerwacie - alarmuje Zbigniew Markowski.

Temat jest tym bardziej bulwersujący, iż grunty otaczające Kępę Redłowską w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gdyni oznaczone są jako teren zieleni krajobrazowo-ekologicznej, łąki, zadrzewienia. Mimo to - jak mówią urzędnicy - na podstawie takiego zapisu nie są w stanie odmawiać inwestorom wydawania warunków zabudowy dla kolejnych budynków.

- Według ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym zapisy w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania nie są traktowane jak prawo lokalne - mówi Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni. - Nie możemy zablokować inwestycji tylko ze względu na niezgodność zamierzeń inwestora ze studium i odmówić ustalenia warunków zabudowy.

Stąd właśnie samorządowcy chcą uchwalić plan zagospodarowania, który uniemożliwi realizowanie kolejnych inwestycji przy rezerwacie. Co ważne, urzędnicy będą mogli zawiesić wydawanie podobnych zgód także podczas trwania prac planistycznych.

W myśl obowiązujących obecnie przepisów zadrzewione grunty przy Kępie Redłowskiej można zabudowywać.
Dzieje się tak dlatego, iż przed wojną tamtejsze działki klasyfikowane były jako grunty budowlane. Do dziś nie zmieniono zapisów na ten temat w ewidencji gruntów, więc z punktu widzenia prawa tereny te nie są traktowane jak las. Ich właściciele mogą więc żądać wydawania przez urzędników decyzji o warunkach zabudowy.

Podobna sytuacja miała miejsce cztery lata temu przy ul. Bosmańskiej na Obłużu, gdzie właściciel działki wyciął w pień kilka tysięcy drzew. Uzyskał zgodę, bowiem także ten obszar nie był klasyfikowany jako las, lecz... pastwisko.

Po uchwaleniu planu zagospodarowania przestrzennego dla rezerwatu Kępa Redłowska i jego okolic oraz oznaczeniu w tym dokumencie gruntów jako tereny zielone sytuacja jednak się zmieni, bowiem nie ma możliwości lokalizowania jakichkolwiek inwestycji w mieście na działkach, które w planie nie są ujęte jako obszary inwestycyjne.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie