Gdynia pełna reklam, które zaśmiecają krajobraz miasta. Uchwała krajobrazowa wejdzie z poślizgiem?

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Natłok reklam ma zniknąć z gdyńskich ulic, jednak nie wiadomo, kiedy to się dokładnie stanie.
Natłok reklam ma zniknąć z gdyńskich ulic, jednak nie wiadomo, kiedy to się dokładnie stanie. Piotr Hukało
Udostępnij:
Wszechobecne reklamy, często umieszczane „na dziko”, bądź też w nieodpowiednich miejscach, fatalnie wpływają na wygląd Gdyni. Przeszkadzają mieszkańcom i kierowcom, rozpraszając ich w trakcie jazdy samochodem. Kiedy władze zajmą się uregulowaniem umieszczania reklam na ulicach?

Gdyńscy samorządowcy już przeszło rok temu zapowiadali, że rozprawią się z tym problemem, przegłosowując tzw. uchwałę krajobrazową, wprowadzającą drastyczne restrykcje w temacie umieszczania reklam na ulicach miasta. Powołany został nawet specjalny zespół ds. ochrony krajobrazu Gdyni, który od wielu miesięcy pracuje nad zapisami dokumentu. Jak na razie, skończyło się jednak na szumnych zapowiedziach, bowiem uchwała do dziś nie została przegłosowana przez radnych Gdyni. Stało się tak, choć podkreślali oni, że zależy im na czasie.

- Czekamy z niecierpliwością na propozycje, które mają przedstawić specjaliści z zespołu ds. ochrony krajobrazu - mówił jeszcze przed rokiem Andrzej Bień, wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdyni. - Według mnie nowe przepisy trzeba wprowadzić jak najszybciej. Obecna sytuacja, gdy reklamami permanentnie zasłaniane są modernistyczne budynki, jak np. przy al. Piłsudskiego, jest z pewnością nie do zaakceptowania.

Poślizgiem, związanym z wprowadzeniem nowych przepisów, zaniepokojeni są mieszkańcy, a także opozycyjni radni Gdyni. Zaczęli oni dopytywać się przedstawicieli władz miasta wprost, jakie są powody opóźnień we wdrożeniu uchwały krajobrazowej.

Przeczytaj koniecznie!

- Wiele samorządów zakończyło już prace nad uchwałami krajobrazowymi, porządkującymi ład reklamowy w gminach - zauważa Michał Bełbot, radny miasta z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

Jak się jednak okazuje, w Gdyni na przeszkodzie w szybkim uchwaleniu nowych przepisów stanęły wątpliwości prawne w odniesieniu do niektórych punktów gotowej już w zasadzie uchwały krajobrazowej. Urzędnicy mówią, że nie chcą doprowadzić do sytuacji, w której część, bądź nawet całość dokumentu uchylona zostanie przez sąd. Spowodować mogłoby to poważne konsekwencje finansowe dla gminy.

- Jesteśmy jednym z pierwszych samorządów, który rozpoczął prace nad kwestią uporządkowania reklam - mówi Jacek Piątek, plastyk miasta. - Projekt uchwały krajobrazowej jest już na zaawansowanym etapie. Sporządzamy go w oparciu o przeprowadzone wcześniej konsultacje społeczne. Postanowiliśmy jednak wstrzymać się z publikacją projektu oraz poddaniem go pod głosowanie rady miasta do czasu, aż wyjaśnią się wątpliwości prawne związane z analogicznymi uchwałami w innych miastach, np. Łodzi i Opolu. Na bieżąco monitorujemy wyroki sądów oraz odwołania wspomnianych miast.

Termin kontynuowania procedury w biurze plastyka miasta związany jest z kształtującym się dopiero orzecznictwem. Oceny sądowe stosowania uchwały krajobrazowej będą podstawową ostatecznych redakcji projektu uchwały.

Jacek Piątek zaznacza, że sytuacja , w której znalazła się Łódź, jest wyjątkowo trudna. Sąd pierwszej instancji uchylił zapisy uchwały krajobrazowej. Miasto odwołało się od wyroku i czeka na orzeczenie. W związku z czym uchwała jest nadal w mocy. Jednocześnie zobowiązuje miasto do podjęcia pierwszych interwencji w zakresie drobnych reklam na ogrodzeniach. W przypadku, gdy sąd nie uwzględni odwołania od wyroku i uzna uchwałę za nieważną, miasto musi liczyć się z możliwością płacenia odszkodowań za podjęte interwencje.

- Chcemy uniknąć takiej sytuacji w Gdyni - mówi Jacek Piątek. - Dlatego trochę zwolniliśmy tempo prac nad projektem uchwały. Jednocześnie pracujemy intensywnie nad uporządkowaniem reklam w oparciu o istniejące zapisy w planach miejscowych. W tym roku intensywnie porządkujemy drobną reklamę i szyldy na nieruchomościach będących własnością miasta. Zacieśniamy współpracę ze spółdzielniami mieszkaniowymi.

Urzędnicy uchylili rąbka tajemnicy i zdradzili niektóre założenia przygotowanego projektu uchwały krajobrazowej.
- Zakłada on uporządkowanie reklam poprzez m.in. ograniczenie wielkości tablic i urządzeń reklamowych - informuje Jerzy Zając, dyrektor Urzędu Miasta Gdyni. - Określa zasady sytuowania szyldów i reklam na elewacjach, z poszanowaniem architektury budynków. Nie dopuszcza zasłaniania istotnych elementów architektonicznych, jak okna, portale, gzymsy, balustrady, boniowania, detale, sztukaterie.

Luksusowa rezydencja Jana Kulczyka na sprzedaż

TOP 100 najlepszych firm na Pomorzu

W te niedziele 2018 roku sklepy będą zamknięte - daty

Abonament RTV 2018 - stawki, zniżki, terminy

Tyle zarabiają pracownicy w Polsce i regionie [lista płac]

Okazuje się też, że miasto zostanie podzielone na dwie strefy, w których obowiązywały będą różne zasady, dotyczące umieszczania reklam. Pierwsza z nich obejmie przede wszystkim Śródmieście, Orłowo i Kamienną Górę. To właśnie w tych dzielnicach znajdują się najcenniejsze, gdyńskie zabytki. Umieszczanie reklam w tym obszarze będzie podlegało ścisłym restrykcjom, a w niektórych lokalizacjach będzie wręcz niemożliwe.

Urzędnicy podtrzymują też propozycję, aby pobierać opłaty od właścicieli prywatnych gruntów i budynków, którzy umieszczają na nich reklamy. Temat ten budzi wiele kontrowersji.

- To dodatkowy haracz, nakładany na ciężko pracujących przedsiębiorców - mówi Mirosław Wiercz, właściciel nieruchomości w Wielkim Kacku. - Nikt mi domu nie dał za darmo. Ciężko na niego zapracowałem. Mam teraz płacić za to, abym mógł cokolwiek na nim wywiesić? Gdynia jest bogatym miastem, a wyciąga ręce po kolejne podatki. To wstyd.

Innego zdania są radni miasta i urzędnicy.
- Właściciele budynków muszą zdawać sobie sprawę, że umieszczając na nich reklamy obniżają jakość przestrzeni publicznej - mówi Andrzej Bień. - Nie ma wątpliwości, że nośników reklamowych jest zbyt wiele. Zaśmiecają krajobraz miasta, co nie podoba się mieszkańcom. Osoby, które umieszczają reklamy, powinny więc poczuwać się do finansowej odpowiedzialności.

Luksusowa rezydencja Jana Kulczyka na sprzedaż

TOP 100 najlepszych firm na Pomorzu

W te niedziele 2018 roku sklepy będą zamknięte - daty

Abonament RTV 2018 - stawki, zniżki, terminy

Tyle zarabiają pracownicy w Polsce i regionie [lista płac]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jest już nowy odcinek programu Fight Raport!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Tego typu ustawy ograniczają konkrencję poprzez promowanie megakorporacji, które i tak stać na kosztowną reklamę w innych postaciach. Stracą na tym wszyscy mali przedsiębiorcy a co za tym idzie promowanie tego typu "rozwiązań" odbija się na miejscach pracy i ogólnym dobrobycie. Ustawy krajobrazowe to promowanie reżimu komunistycznego i społeczej nijakości.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie