Gdynia: Obywatelski projekt uchwały trafił do szuflady

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Mirosława Węsierska (z lewej) i Aleksandra Chodorowska już w sierpniu składały projekt
Mirosława Węsierska (z lewej) i Aleksandra Chodorowska już w sierpniu składały projekt Szymon Szadurski/Archiwum
Historyczny, pierwszy, obywatelski projekt uchwały Rady Miasta Gdyni kolejny już raz nie został zaakceptowany do procedowania przez gdyńskich radnych. Według autorów dokumentu samorządowcy wymyślają coraz to nowe, absurdalne zdaniem mieszkańców przeszkody formalne, które uniemożliwiają głosowanie uchwały. W efekcie projekt już od sierpnia ubiegłego roku leży w szufladzie magistratu.

Sytuacją zdenerwowani są nie tylko wnioskodawcy, ale także opozycyjny radny Gdyni Paweł Stolarczyk, który składał razem z mieszkańcami uchwałę.

- Pod takimi pretekstami, jakie wymyślają urzędnicy, odrzucić można niemal każdy dokument - twierdzi Stolarczyk.

Pierwszy raz projektu nie zaakceptowano w ubiegłym roku. Prawnicy magistratu stwierdzili wtedy, iż... nieprawidłowo umieszczono nagłówki pod listą podpisów mieszkańców. Dokument złożono jeszcze raz, ale i tym razem są kłopoty. Wnioskodawcy otrzymali pismo od Komisji Samorządności Lokalnej i Bezpieczeństwa Rady Miasta Gdyni, iż... lista podpisów mieszkańców nie jest trwale połączona z kopią projektu uchwały.

- Trudno jest pięćset podpisów trwale połączyć z projektem, nie ma zszywacza, który umożliwiłby spięcie tylu kartek - mówi Paweł Stolarczyk. - Dodatkowo w statucie miasta nie ma żadnych konkretnych informacji, w jaki sposób listy autografów mają być dołączone do uchwały. Zwróciłem się już z pismem do prezydenta Gdyni i oczekuję odpowiedzi, jaka forma dołączenia podpisów będzie urzędników satysfakcjonowała - czy ma być to klej, taśma klejąca, czy inny sposób. Dla mnie jednak sprawa jest absurdalna. Takie gierki urzędników zniechęcają mieszkańców do składania projektów obywatelskich i spowodują, że nikt nie będzie chciał tego robić.

Mirosława Węsierska, która zebrała najpierw ponad 600, potem pół tysiąca podpisów pod projektem, deklaruje jednak, iż zrobi to trzeci raz.

- Niech tylko urzędnicy precyzyjnie wskażą mi, jak mam prawidłowo dołączyć listę - mówi.
Stanisław Borski, radny z KSLiB RMG, twierdzi natomiast, iż radni musieli odrzucić projekt obywatelskiej uchwały.

- Miał on uchybienia formalne, o czym wnioskodawców poinformowaliśmy pisemnie - mówi Borski. - Nie ma w naszym działaniu żadnej złośliwości. Jeśli uzupełnią dokument i w prawidłowej formie złożą go jeszcze raz, będzie procedowany.

Pierwszy, obywatelski projekt uchwały Rady Miasta Gdyni dotyczy zagadnień wspierania lokalnej przedsiębiorczości. Jego współautorem jest Mirosława Węsierska, którą miasto eksmitowało z zakładu szewskiego, prowadzonego przez nią na placu Górnośląskim w Orłowie.
Wnioskodawcy zawarli w projekcie zapisy, które w takich wypadkach, kiedy drobny przedsiębiorca nie z własnej winy traci stanowisko pracy i możliwość zarobkowania, zobowiązywałyby miasto do wskazania innej, równie dogodnej lokalizacji, gdzie mógłby prowadzić firmę. Dodatkowo samorządowcy mieliby stworzyć też spójny program wspierania drobnych przedsiębiorców i pochylić się nad problemami mieszkańców wykonujących swój zawód w jednoosobowych zakładach.

Teleporada w jeden dzień?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie