Gdynia: Nauta chce kupić tereny Stoczni Marynarki Wojennej

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Zorganizowaną część SMW może przejąć stocznia Nauta
Zorganizowaną część SMW może przejąć stocznia Nauta Tomasz Bołt
Zarząd gdyńskiej Stoczni Remontowej Nauta zwrócił się do syndyka będącej w upadłości likwidacyjnej Stoczni Marynarki Wojennej z propozycją zakupu, a na okres przejściowy wydzierżawienia zorganizowanej części drugiego z tych przedsiębiorstw.

Tym samym spełniają się zapowiedzi premiera Donalda Tuska, o których pisaliśmy na początku października. Szef rządu, wizytując poligon wojskowy w Drawsku, mówił wtedy o konieczności konsolidacji obu należących do Skarbu Państwa spółek, m.in. po to, aby kontynuować budowę jednostki dla Marynarki Wojennej na bazie kadłuba korwety typu Gawron.

Stoi ona dziś przy należących do SMW nabrzeżach w Gdyni, Ministerstwo Obrony Narodowej chce, aby przystosować ją do potrzeb okrętu patrolowego.

Okazuje się jednak, iż nie tylko te względy mają zadecydować o wchłonięciu w przyszłości SMW przez stocznię Nauta. Jak informuje minister skarbu Mikołaj Budzanowski, dzięki takiej operacji Nauta zwiększy swój potencjał produkcyjny i w pełni będzie mogła zaspokoić potrzeby Marynarki Wojennej, związane z przedstawionym przez rząd, programem modernizacji tej formacji.

- Planowany jest dalszy rozwój stoczni Nauta w dwóch równoległych obszarach, to jest rynku obronnego oraz rynku cywilnego - zapowiada Mikołaj Budzanowski.

W ramach pierwszych z wymienionych przez ministra skarbu zadań spółka miałaby w przyszłości produkować i remontować okręty dla polskiej armii. W przypadku rynku cywilnego w grę wchodzi nie tylko budowa statków, ale także konstrukcji offshore, czyli m.in. platform do poszukiwania złóż ropy i gazu na morzu.

- Strategia rozwoju Nauty zakłada maksymalne wykorzystanie kluczowych aktywów stoczni w celu zwiększenia wartości spółki dla jej akcjonariuszy oraz pozyskania inwestora lub inwestorów strategicznych - informuje minister Budzanowski.

Przychody z działalności operacyjnej Nauty wyniosły w 2010 roku niecałe 95 mln zł, na koniec obecnego roku szacowane są natomiast na 300 mln zł. Tylko do końca września sięgnęły one 179,6 mln zł. Nauta pozyskuje kolejne kontrakty, dlatego właśnie spółka potrzebuje nowych pracowników i nabrzeży.

Możesz wiedzieć więcej! Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Tłumy w lokalach, sypią się kary

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tolo

A co jagody mają do okrętów. Jagody rosną sobie w lesie i lisy na nie szczają

t
tolo

A co jagody mają do okrętów , rosną sobie w lesie i lisy na nie szczają ot i tyle

j
jagoda

Co za bzdury plecie Pan dziennikarz.Zeby Nauta kupiła coś to musi mieć pieniadze a tych nie ma czy zapomniał Pan , ze trzeba oddać 120 mln + odsetki za obliogacje ( a tio wszystko z kasy panstwowej).okrety dla polskiej marynarki wojennej zbuduja Niemcy i Francuzi. Kto będzie konczył Gawrona ( Ślązaka) tego nie wiadomo mysle ze nie Nauta bo pop prostu nie ma ludzi. A co do konytraktow to tez Nauta ich nie ma ( poza tymi z MON-u).

Dodaj ogłoszenie