Gdynia. Najbogatszy z rajców zarabia 30 tys. zł miesięcznie

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Każdy, kto ma na to ochotę i posiada dostęp do internetu, może już bez problemu zajrzeć do portfela gdyńskim radnym. W Biuletynie Informacji Publicznej na stronie www.gdynia.pl opublikowano bowiem ich oświadczenia majątkowe.

Przy okazji przejrzeć można także formularze, zamieszczone przez innych gdyńskich samorządowców - naczelników wydziałów Urzędu Miasta Gdyni, dyrektorów zakładów budżetowych czy wiceprezydentów.
Wszyscy oni mieli obowiązek złożyć oświadczenia do końca kwietnia.

W przypadku radnych miasta o to, aby formularze jak najszybciej ukazały się na witrynie www.gdynia.pl, zadbał osobiście przewodniczący Rady Miasta Stanisław Szwabski. - Poprosiłem pracownice biura Rady Miasta, żeby niezwłocznie umieściły oświadczenia na miejskim portalu - przyznaje Szwabski.

Z formularzy dowiemy się m.in., ile zarabiają radni, jakie posiadają nieruchomości, samochody, czy muszą spłacać kredyty. Z lektury oświadczeń wynika, że najlepiej wynagradzanym w 2008 r. gdyńskim radnym był Stanisław Borski, przedsiębiorca budowlany. Na jego konto wpływało co miesiąc około 30 tys. miesięcznie. Nie ma co narzekać Bogdan Krzyżankowski, lekarz, współwłaściciel Przychodni Lekarskiej "Witomino". Jego średni miesięczny dochód to prawie 2o tys. zł.

Dobrze opłacanym pracownikiem jest ponadto Jerzy Miotke, wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdyni. Jako dyrektor jednego z wydziałów Stoczni Gdynia SA zarabia ponad 12 tys. miesięcznie, do tego inkasuje rocznie ponad 30 tys. zł diety. Prezesowską pensją w Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej w Gdyni pochwalić może się z kolei radny Ireneusz Bekisz. Łącznie z dietą radny zarobił w 2008 r. ponad 110 tys. zł, co daje średnią ponad 9 tys. zł na miesiąc.

Okazuje się jednak, że nie trzeba być dyrektorem czy prezesem, aby otrzymywać spore, jak na polskie warunki, kwoty. Przykładem tego jest dr Marcin Wołek, pracownik Katedry Rynku Transportowego Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Gdańskiego. Dzięki wykładom, pracom nad różnymi projektami, diecie radnego i wynajmie części należącej do niego nieruchomości zarobił w 2008 r. ponad 146 tys. zł, czyli ponad 12 tys. zł miesięcznie. Zaangażowanie naukowe popłaca też w przypadku Rafała Geremka. Wicedyrektor Morskiego Instytutu Rybackiego zarobił w ciągu roku ponad 160 tys. zł.
Najmłodsza radna żyje skromnie
Joanna Chacuk (Samorządność).
Zaledwie 25-letnia radna nie posiada praktycznie żadnego majątku. Z jej oświadczenia majątkowego wynika, że nie ma ani domu, ani mieszkania, ani nawet samochodu. Joanna Chacuk ponadto nigdzie nie pracuje i skupia się na studiach prawniczych. Jedyne dochody, jakie osiąga, związane są z funkcją samorządowca. Jako radna miasta Gdyni, w tym wiceprzewodnicząca Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska, zarobiła ponad 20,5 tys. zł. Kolejne 4 tys. zł otrzymała jako członek gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Mimo tak niskich dochodów radna zdołała nieco przyoszczędzić - ma na koncie 5 tys. zł.

Majętny lekarz w Radzie Miasta
Bogdan Krzyżankowski (Platforma Obywatelska)
Jest drugim gdyńskim radnym, jeśli spojrzeć na wysokość dochodów osiągniętych w 2008 r.
Radny jest współudziałowcem Przychodni Lekarskiej "Witomino", dzięki czemu wzbogacił swoje konto o ponad 111 tys. zł. Jako członek rady nadzorczej tej przychodni, a przede wszystkim lekarz, zarobił z kolei ponad 86 tys. zł. Kolejne 27,6 tys. zł uzyskał w formie diety, będąc przewodniczącym Komisji Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Miasta Gdyni. Radny jest współwłaścicielem domu o powierzchni 349 m kw. i wartości około 2 milionów złotych.

Nie ma domu i mieszkania
Bartosz Bartoszewicz (Samorządność)
28-letni rajca, sprawujący funkcję pierwszą kadencję, jest obok Joanny Chacuk bodaj najmniej majętnym, gdyńskim radnym. Podobnie jak jego młodsza koleżanka, nie posiada żadnej nieruchomości, nie jeździ też samochodem. Radny Bartoszewicz co prawda pracuje, ale jego dochody w porównaniu do innych rajców są jednak skromne. Jako kierownik biura Pomorskiej Fundacji Filmowej w Gdyni zarobił w minionym roku niewiele ponad 32 tys. zł. Dieta radnego wzbogaciła jego konto o niecałe 20 tys. zł. Pobrał też diety - niecałe 3 tys. zł - za zasiadanie w gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Najbogatszy gdyński radny
Stanisław Borski (Samorządność)
Radny, prowadzący własną firmę budowlaną, zarobił w 2008 r. zdecydowanie najwięcej ze wszystkich gdyńskich rajców. Prywatny biznes przyniósł mu ponad 330 tys. zł zysku. To oczywiście nie wszystkie dochody radnego. Za sprawowanie funkcji przewodniczącego Komisji Samorządności Lokalnej i Bezpieczeństwa Rady Miasta Gdyni zainkasował niemal 29 tys. zł diety. Radny posiada dom w Wielkim Kacku o powierzchni 360 m kw. i wartości około 1,8 mln zł, jest ponadto właścicielem 120-metrowego mieszkania, wartego 360 tys. zł. Do jego majątku należy też kilka samochodów, w tym ciężarówki i trzy koparki.

Kto wygra II turę?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie