Gdynia: Na budynku urzędu miasta odsłonięta zostanie tablica upamiętniająca ofiary Masakry Grudniowej. Stanie się to w 50. rocznicę tragedii

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Ofiary Grudnia '70 mają w Gdyni pomniki. Wkrótce dla uczczenia ich pamięci pojawi się także tablica na budynku Ratusza.
Ofiary Grudnia '70 mają w Gdyni pomniki. Wkrótce dla uczczenia ich pamięci pojawi się także tablica na budynku Ratusza. Polska Press
Nie tylko dwa pomniki, ale także kolejna tablica pamiątkowa przypominać będzie mieszkańcom Gdyni i osobom odwiedzającym miasto ofiary Grudnia ‘70. Odsłonięta ma zostać w pięćdziesiątą rocznicę masakry. Z wnioskiem takim zwrócili się do samorządowców na początku tego roku przedstawiciele Związku Solidarności Polskich Kombatantów. Władze miasta na tę propozycję przystały.

Grudzień '70 w Gdyni. Powstanie kolejna tablica pamiątkowa

– Z okazji zbliżającej się 50. rocznicy tragedii grudniowej przygotowana zostanie pamiątkowa tablica – deklaruje Marek Łucyk, wiceprezydent Gdyni. – Zostanie umieszczona na budynku Urzędu Miasta Gdyni, zlokalizowanym w ścisłym centrum tamtych wydarzeń.

Czytaj także

Grudzień ‘70 w Gdyni. Kiedy rocznica?

Choć od Masakry Grudniowej minęło już niemal pół wieku, ten jeden z najtragiczniejszych dni w historii miasta nadal tkwi w sercach i pamięci tysięcy gdynian. Temat dla rodzin pomordowanych robotników jest tym bardziej bolesny, że nie tylko nigdy nie doczekały się sprawiedliwości i rozliczenia przedstawicieli komunistycznego reżimu za sprawstwo kierownicze tej odrażającej zbrodni, ale przed 1989 rokiem, zanim zbrodniczy system upadł, narażone były na liczne szykany ze strony władzy.

Pod pomnikiem stojącym nieopodal stacji SKM Gdynia Stocznia-Uniwersytet Morski, gdzie 17 grudnia 1970 roku mordercy w mundurach wojska i milicji otworzyli ogień do stoczniowców i portowców, zmierzających do pracy, co roku wczesnym rankiem hołd ofiarom oddają m.in.:

  • przedstawiciele najwyższych władz państwowych,
  • samorządowcy,
  • reprezentanci związków zawodowych,
  • zakładów pracy,
  • liczni gdynianie,
  • kibice,
  • patrioci.

Dzieje się tak bez względu na okoliczności, nawet podczas siarczystego mrozu.

Wielu członków rodzin pomordowanych ma podczas tych uroczystości łzy w oczach. Kolegów wspominają także ci, którzy przeżyli masakrę, ale odnieśli w niej rany.

Czytaj także

Grudzień ‘70 w Gdyni. Ile osób zginęło?

Według oficjalnych danych, w grudniu 1970 roku na ulicach Gdyni, Gdańska, Szczecina i Elbląga zginęły 44 osoby. Ponad 1 160 zostało rannych. Tylko w Gdyni zastrzelono aż 18 robotników. Przyczyną strajków były ogłoszone pięć dni wcześniej drastyczne podwyżki cen artykułów spożywczych. Wieczorem, 16 grudnia w telewizyjnym przemówieniu wicepremier Stanisław Kociołek wezwał robotników do powrotu do pracy. Decyzja o podwyżkach miała być rzekomo cofnięta. Jednak zamiast tego, na robotników chcących 17 grudnia dostać się do pracy, czekały w okolicach ówczesnej stacji SKM Gdynia Stocznia uzbrojone po zęby szwadrony wojska i milicji.

Czytaj także

Do zablokowania zakładów pracy użyto nawet czołgów i helikopterów. Zdezorientowani robotnicy próbowali dostać się do portu i stoczni, a wtedy padły strzały z karabinów maszynowych. Jednego z zamordowanych, 18-letniego zaledwie Zbigniewa Godlewskiego, portowca, robotnicy położyli na drzwiach i w słynnym, symbolicznym przemarszu zanieśli pod gmach dzisiejszego Urzędu Miasta Gdyni, gdzie wówczas mieściła się siedziba Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

To właśnie na tym budynku odsłonięta zostanie nowa tablica pamiątkowa. Zbigniewa Godlewskiego pochowano nocą z 18 na 19 grudnia w Gdańsku Oliwie, bez okazania zwłok rodzinie. Nie był to odosobniony przypadek. Komunistyczni mocodawcy morderców w mundurach robili wszystko, aby tę przerażającą zbrodnię zatuszować. Także innym rodzinom ofiar odmawiano udziału w pogrzebach bliskich. Wywierano ponadto presję na lekarzy starających się ratować ciężko rannych.

Czytaj także

Te tragiczne wydarzenia dość wiernie oddaje film „Czarny Czwartek” Antoniego Krauze, nakręcony niemal dziesięć lat temu. Na cześć Zbigniewa Godlewskiego, który stał się symbolem pomordowanych ofiar, powstała też „Ballada o Janku Wiśniewskim”. Jej autor, Krzysztof Dowgiałło, nie znał personaliów robotnika niesionego na drzwiach po ul. Świętojańskiej. Posłużył się więc wymyślonymi. Imieniem Janka Wiśniewskiego po upadku komunistycznego reżimu nazwano też ulicę w Gdyni, prowadzącą ze Śródmieścia do miejsca masakry.

Czytaj także

Covid nie odpuszcza. Będą kontrole

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie