reklama

Gdynia: Miasto pożyczy 140 mln zł.

Szymon SzadurskiZaktualizowano 
Gdyńscy samorządowcy wkroczyli w ostatnią fazę procedury zaciągnięcia długoterminowego kredytu. Do magistratu dotarły już oferty kilkunastu banków, dotyczące realizacji pożyczki na kwotę 140 mln zł.

Znane są już także wstępne szacunki strat, jakie Gdynia poniesie w 2009 r. na skutek spowolnienia gospodarczego i mniejszych od wcześniej zakładanych wpływów z podatków PIT, CIT czy sprzedaży gminnych nieruchomości. Nieoficjalnie mówi się o kwocie ponad 30 mln zł, zakładając pesymistyczny scenariusz osiągnąć może jednak ona nawet 45 mln zł. Na najbliższej sesji Rady Miasta kolejny raz zmieniany będzie więc budżet Gdyni. W projekcie uchwały budżetowej jako planowy deficyt, czyli różnicę między dochodami a wydatkami, wpisana jest co prawda gigantyczna wręcz kwota ponad 173,5 mln zł, co stanowiłoby niemal szóstą część budżetu. Skarbnik miasta Krzysztof Szałucki zapewnia jednak, iż aż tak fatalnie z finansami miasta nie jest.

- To kwota wirtualna, wynikająca z czysto matematycznych przeliczeń, w których część wskaźników została przeniesiona z początku tego roku, w powiązaniu z latami ubiegłymi - mówi Krzysztof Szałucki. - Rzeczywisty deficyt tylko za ten rok będzie kilka razy mniejszy. Mimo to uruchamiamy kredyt bankowy. Rozstrzygnięć w tej kwestii spodziewać się można w najbliższych dniach. Jesteśmy w końcowej fazie analizowania nadesłanych nam ofert bankowych.

Na zaciągnięcie pożyczki zgodzić będą musieli się jeszcze radni miasta. To jednak formalność, gdyż władze Gdyni z ramienia Samorządności, decydujące o poddaniu pod głosowanie projektu stosownej uchwały, posiadają zdecydowaną większość w tym gremium. Ale skarbnik miasta dodaje, że 140 mln zł kredytu, po który chce sięgnąć samorząd, na pewno nie zostanie w całości spożytkowane ani w tym roku, ani też w przyszłym.

Stan finansów miasta podreperowany zostanie też faktem, iż w dół lecą ostatnio nie tylko wskaźniki ściągalności podatków, lecz także ceny usług i materiałów budowlanych. Gdyni udało się więc zaoszczędzić krocie podczas kilku rozstrzygniętych niedawno przetargów na najważniejsze inwestycje infrastrukturalne. Dla przykładu wykonawca modernizacji stadionu piłkarskiego zgodził się wykonać prace za 80 mln zł, choć kosztorys przewidywał 130 mln zł. Podobnie rzecz ma się w przypadku przebudowy węzła drogowego Wzgórze św. Maksymiliana. Miasto zapłaci za nią 50 mln, zamiast zakładanych ponad 100 mln zł.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie