Gdynia - Karlskrona: Brutalna bójka na promie do Szwecji

Dorota Abramowicz
Marcin M. po zajściu dał się sfotografować, by udokumentować obrażenia
Marcin M. po zajściu dał się sfotografować, by udokumentować obrażenia Przemek Świderski
Pasażerowie promu Stena Spirit, płynącego 30 lipca br. do Karlskrony - Joanna K. i Marcin M. - twierdzą, że zostali pobici przez ochroniarzy i zaprzyjaźnionych z nimi uczestników rejsu. Marcin M., który doznał złamania oczodołu, skarży się, że nie udzielono mu pomocy lekarskiej. - Będę żądał odszkodowania i przeprosin kapitana - mówi.

Rzecznik Stena Line odpowiada - to skarżący się pasażerowie byli agresorami, a ochrona stanęła w obronie innego, zaatakowanego mężczyzny. - Sprawę prowadzimy dwutorowo - przyznaje asp. sztab. Sławomir Guz z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.

Dla narzeczonych - Joanny i Marcina - wybranie się w ubiegłą sobotę na wycieczkę do Karlskrony w kabinie Comfort Class za jedyne 540 złotych miało być sposobem na krótkie wakacje. - Już na początku wśród pasażerów zauważyliśmy mężczyzn, ubranych w jednakowe koszulki, świętujących wieczór kawalerski - wspomina Joanna. - Nie mieliśmy jednak z nimi żadnego kontaktu.

Kontakt pojawił się około godziny 3 w nocy, kiedy para wracała po dyskotece do kabiny.
- Joannę, która przysiadła na pufie przy recepcji, zaczepił jeden z uczestników wieczoru kawalerskiego - opowiada Marcin. - Zaczęła wołać o pomoc, przybiegłem do niej.

Skatowali mężczyznę w kolejce SKM, nikt nic nie widział

Między panami miało dojść do wymiany zdań, a potem do szarpaniny. - Pchnął mnie, wtedy szklanka, którą trzymałem w ręku, uderzyła go w twarz - opowiada Marcin M. - W tym momencie podbiegli do nas ochroniarze. Skuli mnie, chwycili za szyję, zacząłem się dusić. Joanna próbowała ich ode mnie oderwać, wtedy ją też skuli. Do dziś ma po tym siniaki.

A na korytarzu - według Joanny K. - pojawili się koledzy pana z wieczoru kawalerskiego. - Jeden z nich kopnął butem Marcina w twarz - mówi Joanna. - Marcin stracił przytomność, ochroniarz odciągnął napastnika. Nic mu nie zrobił. Od jednego z uczestników wieczoru kawalerskiego usłyszałam później, że mamy szczęście, gdyż ochrona to ich koledzy i za ich zezwoleniem ci panowie mogliby pobić Marcina jeszcze bardziej. Umawiali się zresztą na wesele.

Marcin trafił do aresztu statkowego. Para twierdzi, że przez całą noc, mimo próśb, nie otrzymał pomocy lekarskiej. - Pielęgniarka nawet go nie zbadała, powiedziała, że się go boi - opowiada Joanna. - Do godziny 8 pukałam do drzwi, próbując usłyszeć, czy narzeczony żyje! Dopiero w drodze powrotnej pielęgniarka zaproponowała mu środek przeciwbólowy. Początkowo odmówił, bo bał się, że straci zdolność jasnego myślenia, jednak nie wytrzymał bólu i przyjął zastrzyk.

Słupsk: Lekarz brutalnie pobity pod własnym domem

W Karlskronie wezwano na prom szwedzką policję. Ta jednak uznała, że sprawa dotyczy obywateli polskich i powinna być rozpatrzona po powrocie promu do Gdyni. Po przybiciu promu do gdyńskiego nabrzeża uczestników zajścia przesłuchała policja. - Mamy dwie wersje wydarzeń, będziemy jeszcze przesłuchiwać świadków, czekamy na opinię biegłych - mówią policjanci.

Obdukcja lekarska wykazała u M. średnio ciężkie uszkodzenie ciała. Przebywa na zwolnieniu, być może czeka go operacja. Wobec sprzecznych zeznań świadków problematyczne jest ustalenie przebiegu zdarzeń. Policjanci nie dostaną zapisu monitoringu, bo w miejscu, gdzie doszło do incydentu, nie zamontowano kamer.

Wideo

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Ja

Trzeba umiec sie zachowac, a nie pic do utraty tchu. Po drugie to jest morze a nie fabryka czekoladek, wiec nie wymagaj jak tak chcesz zamow sobie przelot nad morzem to cie nie bedzie bujalo.Proste jak...!!!

k
klientka

Te rejsy to tragedia,chyba ze dla kogos co nigdy nie wychylil nosa ze swojej wioski.Zero atrakcji nie daj boze jak sa fale,czlowiek moze nawymiotowac sie na smierc,beznadziejna obsluga,pelno pijaczkowa,sklep wolnoclowy to parodia,jest drozszy od najdrozszego w kraju,kupic cokolwiek tniej niz w kraju graniczy z cudem,poczynajac od wody a konczac na alkoholu...rejs to nuuuuuda i jeszcze raz nuda prze duze N!Jezeli chodzi o awantury to ktos dobrze zauwazyl rykowisko po calemu!Mam nadzieje ze w tej sprawie przed Sadem wyjdzie prawda i cos sie tam poprawi.

s
sandalarz

550 to zapłaciłem za wycieczkowy dla 4 osób + dziecko + wyżywienie - przepłacił i jeszcze jest obity

p
pływak

"Pobity pan" wg tego co wiem nie bardzo stał na nogach (alkohol) i szamotał się podczas zatrzymania oraz doprowadzania do aresztu (Wiadomo alkohol dodaje animuszu). W efekcie skutecznie się wyszamotał się ochronie i efektownie zjechał na twarzy po schodach (był faktycznie skuty więc nie miał żadnych szans aby się złapać ani zasłonić rękami).
Powyższe nie zmienia faktu, iż powinny być zrobione testy alkomatem obu zwaśnionych stron oraz tego, że Stena odpowiada za swoich pasażerów. Odszkodowanie na pewno mu się należy, ale nie za pobicie (bo go nie było) ale za zaniedbanie Steny związane z nieodpowiednią eskortą do aresztu.

PS Płynąc ostatnio Setną też "nadużyłem mocno" alkoholu i poproszona o pomoc (przeze mnie) obsługa (nie ochrona) elegancko pomogła mi dotrzeć do mojej kabiny i zadbała abym się w niej bezpiecznie znalazł. Wniosek NIE UPOJENIE POWODUJE PROBLEMY LECZ AGRESJA.

PS2 Od wydawania wyroków w naszym kraju jest SĄD i to on przesłucha świadków i zadecyduje kto ma racje. Puki co każdy może twierdzić co mu się podoba. POCZEKAJMY NA WYROK.

PS3 .......Między panami miało dojść do wymiany zdań, a potem do szarpaniny. - Pchnął mnie, wtedy szklanka, którą trzymałem w ręku, uderzyła go w twarz - opowiada Marcin M...... - ABY TRZYMANY PRZEZ NAS PRZEDMIOT KOGOŚ UDERZYŁ TO KTOŚ MUSI NAS POCIĄGNĄĆ DO SIEBIE A NIE PCHNĄĆ.

j
ja

masakra to jest Twoja ortografia

m
marynarz

sytuacja jak zaistniała na tym promie , po wina po nieść ochrona oraz załoga pełniąca służbę w tym czasie oraz kapitan który odpowiada za wszystko co się dzieje na statku , masakra na samom myśl

j
jan

No to powiem, że Ci panowie pozostawiają wiele do życzenia. Z pewnością nie przechodzą psychotestów oraz nie mają szkoleń z zakresu prawa, prawa morskiego itp. Bo wydaje im się, że jak są na morzu to można im wszystko.

Swoją drogą to podczas wycieczki pasażerowie ubezpieczeni są on NW - zawsze można z tego troszkę uszczknąć, Stena także ma ubezpieczenie OC - tu też warto zapukać po pieniążki.

Człowiekowi należała się pomoc i to jest najważniejsze - już w Karlskronie powinien zostać wezwany lekarz, bo np. jeżeli człowiek by miał krwiaka mózgu wtedy już Pan Kapitan za zaniechanie udzielenia pomocy by miał wyrok.

Apeluję o to, żeby poważnie podchodzić do sprawy. Jak zwykle w takich przypadkach każdy z uczestników zdarzenia powinien zostać niezwłocznie odosobniony, aby nie doszło do matactwa. Trudno - jeżeli armator tego nie zrobił, a pasażer ma obrażenia których doznał na promie to wina raczej jest po stronie armatora.

Niestety to jest smutna prawda - to co jeszcze jest ważne to alkotesty, które powinny zostać zrobione w obecności kapitana wraz z odpowiednimi wydrukami i protokołami. Trudno - kapitan odpowiada za prom i pasażerów, tak więc to jemu powinno zależeć na tym, żeby sprawa była wyjaśniona, bo jak coś to nie Stena Line - ale on jako osoba prywatna może za to odpowiadać. Koniec kropka - Panie kapitania kryminalizacja zawodu się kłania, odpowiednio nie zająłeś się sprawą - trudno się mówi.

Co roku na promach każdej z linii dochodzi to takich incydentów - armatorzy powinni opracować odpowiednie procedury zabezpieczające ich przez ewentualnymi pozwami. Tak na każdym kroku jest w USA i tak też powinno być u nas. Trudno się mówi.

I jeszcze jedno - sensacją nie jest całe zdarzenie, ale tylko to, że koleś jest skatowany i że nie udzielono mu pomocy - jaka każdej osobie proszącej o to się należy. Nawet na izbie pacjenci są badani, po to, żeby później np. nie zeszli w trakcie wizyty :)

c
czytelnik

jedyny powód napisania tego "fascynujacego" artykułu to prowizja dla autora od steny? "wycieczka do Karlskrony w kabinie Comfort Class za jedyne 540 złotych sposobem na krótkie wakacje" - bo nie widzę innego powodu podania tej informacji
brawo DB!, zawsze miożna było liczyć na Waszą rzetelność, wiarygodność

n
nocnymarek

Taaa faktycznie smierdzi..... pewnie oni tylko slusznie skuli a wtedy on sam sie pobil:)

c
czytelnik

Jakoś nie chce mi się wierzyć, że niewinnego Pana M. ochroniarze skuli i tak potraktowali, sprawa śmierdzi na kilometr.... A dziennik bałtycki w tym przypadku niestety przypomina fakt lub super express...

d
doktor szpatułka

Hmmm szanujący się komentujący nie popełnia takich ciekawych baboli.

G
Gdynianin

Tania sensacja nic więcej!!! Artukul napisany jednostronnie!!! Boże nawet nie da sie czytać ... Doroto Abramowicz sam jestem dziennikarzem i zastanwiam się czy ty w ogole wiesz co to jest etyka dziennikarska... radzę Ci zastanowić sie nad publiukowaniem takich bzdur..... po wyroku sądu rozumie można pisać z takim przkonaniem ale nie teraz. Nie wykorzystuj sily 4 władzy!!!

M
Monki

Kapitan na statku lub okręcie odpowiada za wszystko, absolutnie za wszystko.

r
racjonalista666

Co Ty za idiotyzmy wypisujesz. Po ryju to powinieneś dostać Ty, żeby nie kłapać dziobem na temat o którym nie masz zielonego pojęcia.

D
Dziennikarz

Z tego artykułu nasuwa się tylko jeden wniosek- każda szanująca się gazeta wysłuchałaby obu stron przed puszczeniem artykułu do druku. Jednak w dobie pogoni za tanią sensacją często się o tym zapomina. W taki sam sposób, jak to, że ponoć to p. Marcin był agresorem, który doprowadził do złamania nosa u drugiej mężczyzny. Może też warto byłoby wysłuchać jego wersji zdażenia?

Dodaj ogłoszenie