Gdynia: Ekopark straszy Unią, bo nie chce rozbudowy Ekodoliny

Szymon Szadurski
Wniosek do Komisji Europejskiej o cofnięcie 15 mln euro dotacji na rozbudowę Zakładu Utylizacji Odpadów Ekodolina w Łężycach koło Gdyni wyśle w najbliższych tygodniach stowarzyszenie Ekopark, protestujące przeciwko tej inwestycji.

To kolejna odsłona konfliktu między Ekoparkiem a urzędnikami. Gdyby stowarzyszeniu udało się przekonać unijnych decydentów do swoich racji, udziałowcy ZUO Ekodoliny, głównie kontrolująca tę spółkę Gdynia, postawieni zostaliby w nieciekawej sytuacji. W dobie kryzysu budżetowego szukać trzeba byłoby dodatkowych kilkudziesięciu milionów zł na rozbudowę wysypiska. Prace muszą zakończyć się już w 2010 r., kiedy to odpady biodegradowalne trzeba będzie przetwarzać, a nie składować.

Ekopark chce cofnięcia dotacji na inwestycję, bo uważa, że prace realizowane są z naruszeniem przepisów. Przedstawiciele stowarzyszenia dowodzą ponadto, iż ZUO Łężyce po rozbudowie będzie bardzo szkodliwy dla Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego oraz mieszkańców okolicznych domów, między innymi z Wiczlina, Koleczkowa, Szemudu czy Gdyni Dąbrowy. Działacze Ekoparku upublicznili dane, z których wynika, że na 30-metrowych hałdach śmieci rozbudowanego zakładu składowanych będzie 15 mln ton odpadów, również niebezpiecznych, wydzielających rocznie 70 mln metrów sześciennych gazów, jak metan czy silnie trujące dioksyny. Według Ekoparku, trucizna swobodnie będzie rozpływała się po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym i okolicach. Przedstawiciele władz Gdyni i pracownicy Ekodoliny zarzuty uznają za nieprawdziwe.

Mirosław Sikorski, działacz Ekoparku, mówi natomiast, że wniosek o cofnięcie unijnej dotacji to tylko jeden z elementów akcji stowarzyszenia. Wcześniej Ekopark wydał między innymi specjalną ulotkę "Eko Dolina czy ekologiczna bomba", zbiera ponadto w internecie podpisy pod protestem, który trafić ma m.in. do premiera i prezydenta RP.

- W naszą akcję staramy się zaangażować trójmiejskie autorytety naukowe - mówi Mirosław Sikorski.
Władze Gdyni są jednak przekonane, że akcja Ekoparku spali na panewce. - Komisja Europejska może cofnąć unijną dotację jedynie wtedy, gdy inwestycja realizowana jest niezgodnie z zaakceptowanym przez nią wnioskiem - mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni.

- W przypadku rozbudowy ZUO w Łężycach taka sytuacja nie ma miejsca, wszystkie unijne kontrole wypadają pozytywnie. Grupa osób, protestująca przeciwko inwestycji, chwyta się różnych sposobów, aby wywołać medialny szum wokół sprawy. Nie są oni jednak ekologami. Kupili dawniej ziemię w pobliżu ZUO w Łężycach, a obecnie starają się zablokować rozbudowę, żeby móc sprzedać korzystnie ten grunt.
Andrzej Remiszewski z ZUO Ekodolina w Łężycach odebranie zakładowi unijnej dotacji uznaje z nierealne.

- Ale jeśli taki wniosek zostanie wysłany do Komisji Europejskiej, będziemy musieli niestety pisać wyjaśnienia i wdawać się w utarczki proceduralne - mówi Remiszewski.

Nowoczesne

Ewa Łowkiel, wiceprezydent Gdyni ds. ochrony środowiska.
ZUO w Łężycach jest bardzo nowoczesny, wysoko oceniają go fachowcy, nazywając zakład mercedesem wśród polskich wysypisk. Przechodzi on także pozytywnie wszelkie, szczegółowe kontrole, jestem więc pewna, że nie truje środowiska. Dziwię się natomiast protestom przedstawicieli Ekoparku. Kupując ziemię koło wysypiska, zdawali sobie bowiem doskonale sprawę z faktu, iż zakład może być rozbudowywany.

Kto w tym sporze ma rację? Zapraszamy do komentowania artykułu.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
ADA

Ciekawe czy Unia wie że w parku władze chcą składowac miliony ton śmieci. Jakie szwindle sa w papierach skoro niby wszystko gra? Niewiadomo czy unia nie jest ślepa na takie rzeczy. oby nie!

Dodaj ogłoszenie