GDYNIA DO PRZEGLĄDU: "Pora na prokuratora". Felieton Zygmunta Zmudy-Trzebiatowskiego

Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski
W krótkim czasie - dwa zawiadomienia do prokuratury. Nie pierwsze i pewnie nie ostatnie. Niektóre z tych wcześniejszych zaskutkowały od razu – na przykład po latach „niedasie” są już publikowane treści zarządzeń Prezydenta Gdyni. Jednak można! Ostatnie zawiadomienia to sprawa dziwacznych rozliczeń za czynsz Infoboxu i przepływów pieniędzy, co w zdecydowanie nieprecyzyjny sposób opisała pani wiceprezydentka Gdyni, a także bulwersująca sprawa sprzedaży działki przy ulicy Przemyskiej. Sprzedano ją pod zabudowę magazynową w cenie jak dla zabudowy magazynowej, ale powstaną tam mieszkania. Gdyby ten grunt miasto wystawiło na sprzedaż jako mieszkaniówkę, to i chętnych do zakupu byłoby więcej, i ceny inne.

I oczywiście, można grać w grę: włodarze miasta coś robią – komuś się to nie podoba i biegnie do prokuratury. Raz prokuratura przyzna racje jednej stronie, raz drugiej. Raz się coś upiecze, innym razem – przypali. Tylko czy to ma na tym polegać?

Czy coś łączy przywołane wyżej trzy przypadki, którymi zainteresowano prokuraturę? Poza tym, że dotyczą władz Gdyni, łączy je nietransparentność, brak przejrzystości i informacji. Prezydent podejmuje tysiące zarządzeń rocznie. Większość w sprawach błahych od kupna ryz papieru ksero przez zgodę na zapłacenie za przegląd okresowy budynku aż po rzeczy duże i strategiczne, dotyczące miejskiego majątku. Treść niektórych zarządzeń bez odpowiedniego komentarza może brzmieć dziwnie i budzić wątpliwości i pytania. I pewnie ktoś te wątpliwości wypowie, a pytania zada – i trzeba będzie na nie odpowiedzieć. Kłopot? Pewnie nie. Raczej dodatkowa praca, ale warto ją wykonać, bo to dobrze, gdy ludzie się interesują i chcą rozumieć. A pieniądz publiczny, więc nikt łaski nie robi pokazując na co i po co jest wydawany.

Powód, dla którego za Infobox płaci przez lata Gdyńskie Centrum Kultury pewnie istnieje, ale mieszkańcy go nie znają. Czy chodzi o to, by nie znali i nie mogli przeanalizować? Im bardziej rozwiązanie pokrętne i dziwne, tym więcej budzi emocji, zwłaszcza, gdy trzeba o nie dopytywać.

Dlaczego wreszcie działkę sprzedaje się na o wiele gorszych warunkach niż można by, robiąc na końcu z tego prezent dla pośrednika i dewelopera? To zaniedbanie czy świadome działanie?

Może odpowiedzi na te pytania są w jakimś wąskim gronie znane. Nie wydaje się, by znali je radni, na pewno nie znają ich mieszkańcy. Dlaczego nie mogłoby to być jasne, przejrzyste i dobrze opowiedziane? W przypadku zarządzeń wiadomo – bo prezydent bardzo nie chciał łatwej dostępności do tej wiedzy. W drugim – raczej też nie miał interesu, by tłumaczyć dziwne montaże finansowe (teraz trzeba będzie opowiadać prokuratorom – może są wdzięczniejszymi słuchaczami?). A w trzecim – już zupełnie nie wiem. Przy wielomilionowych transakcjach cele i procedury MUSZĄ być absolutnie przejrzyste, zrozumiałe i prosto opowiedziane.

Gdy ktoś chce, żeby coś było jawne, mówi, pisze i pilnuje, by było jawne i ogólnodostępne. Gdy ktoś chce, żeby coś było zrozumiałe, szuka rozwiązań prostych, logicznych i łatwych do opowiedzenia. Jeśli ktoś ma inne intencje - stara się nie mówić, nie pokazywać, komplikuje procedury i przekaz. I potem do nauki prostego mówienia i działania potrzebny jest prokurator. Szkoda, że w Gdyni ta nauka odbywać się musi w ten sposób. No nic. Człowiek uczy się całe życie.

*A ponadto uważam, że Polanka Redłowska nie powinna być sprzedana i powinna być ogólnodostępna, a gminnych gruntów nie wolno sprzedawać taniej znajomym

ZOBACZ TEŻ: Gdynia do przeglądu: Siostro, basen! Felieton Zygmunta Zmudy-Trzebiatowskiego

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ostrzał Kijowa. W trakcie operacji na sercu dziecka zabrakło prądu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie