GDYNIA DO PRZEGLĄDU. Po dialog, zmiany i rozsądek - idzie nowe?

Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski
20.11.2021 gdyniazygmunt zmuda trzebiatowski z gdyni. felietonista dziennika baltyckiegofot. przemek swiderski / polska press / dziennik baltycki
20.11.2021 gdyniazygmunt zmuda trzebiatowski z gdyni. felietonista dziennika baltyckiegofot. przemek swiderski / polska press / dziennik baltycki Przemyslaw Swiderski
Udostępnij:
W czasach ograniczeń lub utrudnień w dostępie do alkoholu, naturalną konsekwencją było powstawanie melin i podziemia trunkowego. Gdy był kłopot z legalnym nabyciem dolarów, w mieście pojawiali się cinkciarze. Gdy zrozpaczony meloman odbijał się od kasy biletowej, mógł liczyć na dyskretne, choć kosztowne wsparcie ze strony „konika”. Słowem: gdzie popyt, tam zawsze podaż.

A co, jeśli deficyt dotyczy spraw szerszych, nie tak oczywistych i niekoniecznie przez wszystkich docenianych? Na przykład spraw publicznych – nieracjonalnego wydawania pieniędzy publicznych, braku dialogu, złego zarządzania przestrzenią, deficytów demokracji czy arogancji władzy? Tu żadna „melina” czy „cinkciarz” się nie przydadzą. Trudno to wydać spod lady, czy wyciągnąć zza pazuchy płaszcza i dyskretnie przekazać zainteresowanemu. Można zatem chodzić i mówić o swojej potrzebie, narażając się na niekoniecznie miłe uwagi, lekceważenie, docinki albo i przykrości czynione przez sprawców tego deficytu. Czyli mniej lub bardziej bezstresowo można opowiadać o swojej potrzebie licząc na… no właśnie. Na co? Na zrozumienie, poklepanie po plecach, wspólnotę frustracji i niedosytu?

W tej sprawie nie da się niczego kupić ani załatwić. Trzeba samemu być motorem i sprawcą tej zmiany. Trzeba zakasać rękawy i powalczyć o to, by było lepiej i do sensu. Z tego założenia wyszli założyciele Forum GDYŃSKI DIALOG, którzy 20 maja stanęli obok siebie, by ogłosić, że ruszają zabiegać o zmianę i być zmianą. 6 lokalnych stowarzyszeń połączyło siły, potencjały, doświadczenia i aspiracje i rozpoczęły bieg, którego metą będą wybory samorządowe. Obok stowarzyszeń zameldowali się ludzie, którzy pokazali skuteczność w zgłaszaniu postulatów, sprawnej organizacji i załatwiania spraw. Wreszcie widać silną reprezentacje kobiet i widoczny głos młodych ludzi. Zamiast spoconych panów w średnim wieku w przyciasnych garniturkach pojawiła się odrobina młodości, dynamiki i świeżego myślenia. Zamiast panów mówiących jak to troszczą się o panie, zaczęły mówić kobiety. Ludzie z rad dzielnic, sfrustrowani niepoważnym traktowaniem przez władze miasta, postanowili poważnie potraktować swoje miasto. W mieście, gdzie jedynym źródłem decyzji i wyborów w najdrobniejszych kwestiach jest jego zarządca, mieszkańcy upomnieli się o swoje prawa. W Gdyni, gdzie się przemawia i wygłasza, zażądano – rozmowy. W mieście słynącym z nagród przyznawanych przez ludzi z zewnątrz, że swoją krytyczną oceną wystąpili ci, którzy w tym mieście żyją. Zresztą dwa tygodnie wcześniej zwołani przez KATARZYNĘ FIGURĘ twórcy kultury powiedzieli to samo bardzo dobitnie.

W czasach prohibicji zakwitło podziemie alkoholowe. W czasie wojny Ukraińcy zrozumieli, jakie jest prawdziwe oblicze Hunów z Rosji, a neutralne Szwecja i Finlandia postanowiły zabiegać o przyjęcie do NATO. W czasie coraz gorszych rządów upasionych kotów z Samorządności duże grono gdynian zaczęło rozumieć, czego im brakuje i jak to uzyskać. Kryzysy przynoszą rozwiązania, ograniczenia pobudzają kreatywność, a kiepskie rządy uruchamiają nowych liderów i nową energie. Czasem trzeba coś ludziom zabrać, by poczuli, że tego potrzebują. Poczuli. Ci, którzy poczuli, że ich suszy, znaleźli źródełka. Ci, którym zależy na bilecie, kupią go nawet z wielokrotnym przebiciem. Ci, którzy zatęsknili za sensownym zarządzaniem, dobrym wydawaniem ich pieniędzy i podmiotowością mieszkańców, zaczynają się mobilizować. W zasadzie – tylko trzymać kciuki.

Wprawdzie podobno ludzi bardziej złości brak dostępu do alkoholu niż do możliwości dialogu z zarządzającymi, ale może nie o złość tu chodzi, a o sprawczość, o troskę, o wiarę w to, że coś jednak można? Może doszliśmy już do czasów, gdy odbieranie ludziom wpływu czy Polanki Redłowskiej mobilizuje ich podobnie jak odbieranie im trunku czy paszportów? Oby.

*A ponadto uważam, że Polanka Redłowska nie powinna być sprzedana i powinna być ogólnodostępna (a dialog jest kluczowy)

ZYGMUNT ZMUDA - TRZEBIATOWSKI

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Bo siła jest kobietą. Relacja z Forum Kobiecości

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie