Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

GDYNIA DO PRZEGLĄDU: Helikopter, łaskawy plan miejscowy i duże pieniądze

Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski
Gdy niedawno prezydent Szczurek ogłaszał, że szanując jednoznaczną opinię gdynian i setki wniosków do planu miejscowego, rezygnuje z pomysłów dopuszczenia do zabudowy Polanki Redłowskiej, dla wielu osób był to moment wielkiej radości. Gdy jedni się cieszyli, drudzy mówili, że to zasłona dymna w stosunku do planów dotyczących sąsiednich działek – niestety, wygląda, że mieli rację. Ja należałem do tych pierwszych, dziś dominują obawy.

Przylot helikoptera w okolice gdyńskich kortów przy Ejsmonda było dość głośny, nie tylko z uwagi na prace silnika, ale i na osobę jednego z najbogatszych Polaków, który przyleciał obejrzeć teren. Prezydent Gdyni spotkania nie potwierdza, ludzie wiedzą swoje. Skąd takie zainteresowanie? Bo kolejna wersja planu miejscowego daje NIEPRAWDOPODOBNE MOŻLIWOŚCI.

Dzięki kolejnym zmianom szykuje się tam nie tylko budowa wielkiego hotelu, a potem likwidacja najpierw połowy a potem większości kortów tenisowych. I o ile temat hotelu nie wszystkich niepokoi (znam takich, którzy uważają, że to zacny plan), to teren obok, z nieznanych powodów, uzyskał kolejny korzystny zapis. Najpierw był zakaz dzielenia na działki mniejsze niż 50 tysięcy metrów, później już 25 tysięcy, a teraz… 4 tysiące. Po co takie zapisy?

Po to by można było odrębnie te działki sprzedawać i zabudowywać kolejnymi apartamentami. Zatem już nie funkcje publiczne, ale całkowicie prywatne. Ja widzę również zagrożenie dla słynnej „górki” – znam takich, którzy uważają, że to nadmiarowe obawy. Czas pokaże. Oby mieli rację.

Po drodze zwiększono też dopuszczalną wysokość zabudowy – z 11 metrów zrobiło się 13. A przeznaczenie działek z „obiektów sportu i rekreacji z usługami towarzyszącymi” na „dopuszcza się lokalizację obiektów z zakresu usług turystyki i usług zdrowia w strefie dopuszczalnej lokalizacji usług turystyki i usług zdrowia”. Krótko mówiąc można więcej, wyżej i z różnorodnymi opcjami. Z każdą wersją coraz lepiej i łaskawiej.

Co ciekawe, przy dobrej konstrukcji działań, inwestor hotelowy będzie mógł zakupić 20 tysięcy metrów kwadratowych działki po sąsiedzku bez przetargu a później ją podzielić na mniejsze. Ten scenariusz jest precyzyjny, choć w felietonie się nie zmieści. Brzmi jak interes życia? Hotel, apartamenty i wszędzie Polsat.

Widać, że w sąsiedztwie ulicy Ejsmonda toczy się gra o naprawdę wielkie pieniądze i możliwości inwestycyjne. Niestety, sukces batalii o Polankę bardzo uśpił czujność gdynian – dziś wyraźnie widać, że prawdziwe konfitury są tuż obok. Czy pan z helikoptera ostatecznie zje je sam, czy tylko będzie elementem montażu, dowiemy się za jakiś czas. Jeszcze dziś i jutro można zgłosić uwagi do planu, gdyby ktoś z państwa nie kibicował takiemu rozwiązaniu. Kto nie wie jak, niech da znać.

Aha – swego czasu proponowano, by na tym terenie postawić wyczekiwany od lat stadion lekkoatletyczny. No tośmy sobie proponowali. Wystarczy żartów. Zaczyna się gra o prawdziwe pieniądze. A na stadion to do Kartuz czy Rumii.

*A ponadto uważam, że Polanka Redłowska nie powinna być sprzedana i powinna być ogólnodostępna (a apartamenty tuż za nią to lipa)

ZOBACZ RÓWNIEŻ:
GDYNIA DO PRZEGLĄDU: Gdynia do raportu. Felieton Zygmunta Zmudy-Trzebiatowskiego

emisja bez ograniczeń wiekowychnarkotyki
Wideo

Strefa Biznesu: Czterodniowy tydzień pracy w tej kadencji Sejmu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki