Gdynia: Cmentarne wzgórze z krzyżem upamiętniającym ofiary epidemii cholery [ZDJĘCIA]

Dorota Abramowicz
Krzyż upamiętniający ofiary epidemii cholery. Na cmentarne wzgórze niektórzy mówią Jasińskich Chojna Tomasz Bołt
Nad stacją benzynową na rogu ulic Chwarznieńskiej i Brzechwy w Gdyni wznosi się skarpa. Na skarpie, obok bloków, stoi samotny krzyż. To jedyny ślad po ofiarach wielkiej epidemii cholery, która przetoczyła się w XIX w. przez kontynent europejski, zabijając 40 mln osób.

Do Gdańska przyszła od morza, ze szczurami, które 27 maja 1831 roku przypłynęły na rosyjskim statku. Najpierw zachorowali robotnicy portowi, po nich ich rodziny, sąsiedzi, znajomi z Nowego Portu, Biskupiej Górki i Starego Miasta. Pod koniec czerwca zanotowano 400 zachorowań. Zaraza ruszyła na południe i na północ, na teren Sopotu i dzisiejszej Gdyni.

Po raz pierwszy o karwińskim cmentarzu usłyszałam przed 23 laty, od sędziwych pań Jasińskich. Chociaż po pochówkach nie było śladów (zmarłych wrzucano do dołu), to kolejni właściciele ziemi stawiali na tym miejscu krzyże.

Gdyńskiemu historykowi dr. Tomaszowi Rembalskiemu udało się dotrzeć do informacji o wydarzeniach z czasów drugiej fali epidemii. Właścicielem folwarku, na którego terenie znajdował się cmentarz, był wtedy pewien Niemiec. Kiedy zaczęto zwozić zmarłych, zagrodził drogę do cmentarza i posiał żyto. Spotkało się to z protestem mieszkańców wsi. Konflikt zażegnali Jasińscy, kupując ziemię, gdzie leżeli zmarli na cholerę. Wtedy odbyło się tam 13 pochówków ofiar epidemii.

Pierwszy krzyż, na polecenie Franciszka Jasińskiego, postawili na cmentarzu w 1885 roku jego synowie. Kolejny krzyż, także staraniem członków tej rodziny, stanął w 1953 roku. Obecnie stoi tam krzyż poświęcony w 1991 roku przez proboszcza Tadeusza Gawrońskiego z parafii Niepokalanego Serca Maryi na Karwinach.

Po innych gdyńskich cmentarzach "cholerycznych" nie ma już śladu w ludzkiej pamięci. Jeszcze na starej, przedwojennej mapie Gdyni z 1926 roku między Obłużem a Kolonią Obłuże można zobaczyć maleńki kwadracik z napisem "Cm. Choler". Potem na tym terenie powstały ogródki działkowe. Ofiary zarazy chowano też na cmentarzu przy plebanii kościoła pw. Michała Archanioła, przy ul. Arciszewskich na Oksywiu.

d.abramowicz@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
m

Ulica Chwaszczynska a nie Chwarznienska....

p
pucczi knopik

Ciekawy jestem czy ktoś jeszcze pamięta kurhan za Jastarnią,w stronę Juraty,w którym pochowano ofiary tej samej epidemii ?

Dodaj ogłoszenie