Gdynia: Będzie akcja informacyjna przed wyborami do rad dzielnic

Ksenia Pisera
Cztery lata temu w wyborach rad dzielnic wzięło udział rekordowo mało mieszkańców Gdyni. Z upoważnionych do głosowania swoich lokalnych przedstawicieli wybrało tylko 7,21 proc. gdynian. W tym roku ma zostać przeprowadzona akcja informacyjna, jakiej nigdy przy okazji tego typu wyborów nie było. Konkretów jednak nie ma, a jak twierdzą gdynianie - obecne formy uświadamiania wyborców nie zdają egzaminu.

- Wybory 27 marca to odległy termin. Nie ma jeszcze szczegółów przedwyborczej kampanii - przyznaje Bartosz Bartoszewicz, przewodniczący komisji samorządności lokalnej i bezpieczeństwa Rady Miasta Gdyni. - Ale chcemy przekonać do wyborów jak najwięcej mieszkańców.

Informacje na temat głosowania są zamieszczone na stronie internetowej magistratu oraz w miejskim tygodniku "Ratusz". 12 marca ma zostać rozplakatowane obwieszczenie Miejskiej Komisji Wyborczej z listą kandydatów na radnych.

- Nie wiem, czy tegoroczna promocja wystarczy - mówi Agnieszka Lemańska z gdyńskiej dzielnicy Orłowo. - Żeby znaleźć informacje o wyborach, trzeba wiedzieć, gdzie ich szukać. Do tej pory w ogóle nie wiedziałam, że cokolwiek się odbywa.

Niska frekwencja w 2007 r. to nie jedyny problem. Z powodu braku kandydatów nieobsadzone mandaty pozostały na Babich Dołach, Kamiennej Górze, Wielkim Kacku i na Karwinach. Rejestracja kandydatów na radnych odbywa się do 25 bm. Do tego czasu kandydaci muszą zebrać 50 głosów poparcia.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
IG

Nie ma żadnej akcji informacyjnej a wybory wkrótce, internet jest wygodny dla urzędników ale nie dla mieszkańców. Władze miasta nie wyciągnęły żadnych wniosków z 7 % frekwencji a może o to chodzi żeby ludzie nie byli aktywni. W mojej dzielnicy kilkukrotne zaproszenie władz miasta na spotkanie z mieszkańcami zostało olane, nie mają dla nas czasu, żadne decyzje nie są konsultowane z mieszkańcami. Nie mając wpływu na nic nie bierzemy udziału w wyborach. Brak demokracji i arogancja władz frekwencji nie poprawi.