Dziennik Bałtycki

Wiadomości

WINIETA
    Gdy ożyła pamięć, ich łzy rozmywał deszcz ...

    Gdy ożyła pamięć, ich łzy rozmywał deszcz ...

    Alicja Zielińska

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    W Szymbaru Sybiracy spotykają się od pięciu lat. Przyjeżdżają z całej Polski i z zagranicy. Z roku na rok ubywa ich, jednak ci, którzy jeszcze mogą przyjechać, przywożą ze sobą swoje rodziny, przyjaciół i ich dzieci. Z zawiniątek wyjmują pieczołowicie przechowywane dokumenty, pożółkłe fotografie.
    Również wczoraj w Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Światowym Dniu Sybiraka uczestniczyło ich około tysiąca. Przyjechali nawet z dalekiej Kanady, Rosji i Czech. Chcą o swoich przeżyciach na Syberii mówić, mówić nie tylko dzieciom, ale i innym ludziom, by gehenna ich została dobrze zapamiętana i była przestrogą na wieki.

    - Sybiracy to pokolenie, które powoli odchodzi - mówi pomysłodawca zjazdu Daniel Czapiewski.
    - Trzeba zdążyć wysłuchać jak najwięcej osób, zanotować jak najwięcej wspomnień, bo za chwilę okaże się, że informacje, jakie mamy o tragedii, którą przeżyło wiele pokoleń zesłańców, pochodzą tylko z filmów, gdzie historia jest fabularyzowana.

    Nie straszne były strumienie deszczu i chłód, jakie towarzyszył wczorajszemu spotkaniu. Tłumnie uczestniczono we mszy świętej i z ogromnym skupieniem wsłuchiwano się w przytaczane na stronach pamiętnika przeżycia kobiety, która wraz z córkami była zesłana na Syberię. Spektakl na deskach małego amfiteatru wywołał wiele wspomnień, a często podnoszone do oczu ręce, nie wiadomo, czy ocierały wywołane nimi łzy czy krople deszczu.

    - Ja to już znam z przeżycia swego - mówi cicho stojąc przed bydlęcym wagonem Zofia Krupczyńska z Gdańska. - Przeżyłam, a była wywieziona cała rodzina, siedem osób. Spędziłam tam sześć długich lat. Dziś wiele osób mówi, że nas rozumie. To nieprawda, rozumie to tylko ten, kto tam był, widział, przeżył. Trzeba zawsze też podkreślać, że dla nas, tam, w tym okrutnym kraju, wiara i nadzieja dodawały siły, pomagały, a mimo to, tak wielu tam zostało. Dobrze by było, aby jak najwięcej osób, bez względu na wiek, to miejsce w Szymbarku odwiedziło.

    Młodzież również w skupieniu zaglądała do wagonów, w których przygotowana była wystawa fotogramów ukazujących życie zesłańców, rękopisów, z zainteresowaniem zaglądano do domu Sybiraka, a niektórzy przystawali przy starszych osobach i jakby ukradkiem wsłuchiwali się w ich wspomnienia. Dla nich to była prawdziwa lekcja historii.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo