Gdańszczanin gra z Dodą!

    Gdańszczanin gra z Dodą!

    Marcin Dybuk

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Dorota Rabczewska - Doda, lubi muzyków z Trójmiasta. Prywatnie i zawodowo. Od ponad roku zaręczona jest z gdynianinem Adamem Darskim ps. Nergal, liderem jednego z najpopularniejszych zespołów metalowych na świecie - Behemoth. Teraz do jej ekipy dołączył inny trójmiejski muzyk - gitarzysta Tomasz "Snake" Kamiński.
    Gdańszczanin gra z Dodą!

    ©Materiały własne

    - Pod koniec ubiegłego roku zadzwonił do mnie Sebastian Piekarek, jeden z najlepszych gitarzystów w Polsce, grający z Dodą, i zapytał, czy nie chciałbym go zastąpić - mówi Tomasz "Snake" Kamiński, przez 11 lat związany z gdańską kapelą rockową Golden Life. - Już wcześniej nasze drogi z goldenami się rozeszły i byłem wolny. Nie ukrywam, że propozycja mocno mnie zaskoczyła.

    Muzyk nie od razu zdecydował się na współpracę. Zresztą nie było pewne, że będzie odpowiadał samej Dodzie.
    - Musiałem wziąć udział w przeglądzie. Oprócz mnie było kilku chętnych - dodaje Kamiński.
    Wybór padł jednak na gdańszczanina. Kilka dni zajęło muzykowi zapoznanie się z repertuarem. Już podczas prób Tomasz Kamiński przeżył kilka niespodzianek.

    - Okazało się, że brzmienie gitary podczas utworów Dody jest bardzo rockowe - mówi "Snake". - Dodatkowo musiałem kupić gitarę barytonową. Niewielu muzyków używa tego typu instrumentu. Na świecie między innymi Linkin Park. Amerykanie są obecnie jednym z najpopularniejszych zespołów rockowych.

    Wiele godzin zajęły gdańszczaninowi, który na gitarze gra od prawie 30 lat, ćwiczenia techniki. Jak sam mówi, już dawno nie musiał grać tak dokładnie. Przed pierwszym wspólnym koncertem, który zagrali w miniony weekend w Starogardzie Gdańskim, odbyło się kilka prób. Wszystko musiało być dopracowane jak najlepiej.

    - I tak nie uchroniłem się błędów - mówi Tomasz "Snake" Kamiński. - Trzy razy się pomyliłem. Dwa razy, kiedy nagle na scenie stanęły przede mną dwumetrowe słupy ognia. Gorąco było jak w piekle. Na chwilę zdębiałem. Na szczęście szybko się udało opanować szok i wrócić do należytego rytmu - śmieje się gdańszczanin.

    Koncert w Starogardzie Gdańskim cieszył się dużą popularnością. Miała być to największa atrakcja walentynkowego weekendu. I pewnie by była, gdyby nie awans do finału i w końcu zdobyty Puchar Polski przez miejscowych koszykarzy. Oczywiście Doda zadbała, aby po imprezie mówiono nie tylko o jej występie muzycznym, ale także o stroju i zachowaniu. Jak mówią jej fani, taka już jest i tyle.

    - To prawda, że także wśród moich znajomych nie brakuje takich, którzy się dziwią, że zdecydowałem się po tylu latach gry w zespole rockowym na współpracę z Dodą - twierdzi Tomasz "Snake" Kamiński. - Ale już po pierwszym koncercie mogę powiedzieć, że to jest awans do ekstraklasy. Nie ma miejsca na fuszerkę. To jest show na najwyższym poziomie. Dwupoziomowa scena, fajerwerki, mocne brzmienie instrumentów. Nad całością pracuje rzesza ludzi. Trudno mi było ich zliczyć. Muszę przyznać, że jestem pod dużym wrażeniem profesjonalizmu, z którym mam teraz do czynienia.

    Tomasz "Snake" Kamiński razem z zespołem wyjechał w środę w góry. Zagrają dwa koncerty w Szczyrku, następnie we Wrocławiu. Natomiast za tydzień muzycy udają się do Warszawy, gdzie się odbędzie gala Viva Comet, czyli wręczenie jednych z najważniejszych nagród muzycznych w Polsce. W dotychczasowej czteroletniej historii imprezy 10 statuetek odebrała Doda. W tym roku zapewne trafią w jej ręce kolejne.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Snake

    cypek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 20 / 26

    Super!!!Powodzenia!!!

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo