Gdańskie schronisko Promyk przyjęło 20 psów z Radys. Rada Miasta przegłosowała zmiany w statucie

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Pieski z Radys są nieufne i przestraszone
Pieski z Radys są nieufne i przestraszone strona facebookowa Wolontariusze - Schronisko Promyk
Udostępnij:
Przed kilkoma tygodniami kraj obiegły makabryczne doniesienia z prywatnego schroniska w Radysach, nazywanego "psim obozem koncentracyjnym" lub "mordownią". Na miejscu przebywało ponad tysiąc niedożywionych, wycieńczonych i schorowanych psów, które były trzymane w dramatycznych warunkach. Podczas czwartkowej sesji Rady Miasta Władze Gdańska złożyły uchwałę, która umożliwiła przyjęcie zwierząt do gdańskiego schroniska Promyk. Psy zostały przewiezione do Gdańska w sobotę.

Aktualizacja niedziela 19.07.2020

Dwadzieścia piesków z Radys jest już w Gdańsku. Akcja nie była łatwa.

- Wracamy. 20 psów na pokładzie - napisali w sobotę 18.07.2020 r. wolontariusze na stronie facebookowej Wolontariusze - Schronisko Promyk. - Większość wymagała nie lada argumentów, aby dać się załadować w klatki, ale w naszym mniemaniu poszło bardzo dobrze. Jedzie z nami wiele strachlinek, kilka psów, co to zębów pochopnie użyć potrafią oraz parę psiaków, które w naszym mniemaniu już bardzo szybko znajdą nowe Domy. Wszystkie z nich otrzymają wsparcie, jakiego potrzebują.

Zobaczcie relację gdańskich wolontariuszy i pracowników Promyka z akcji w niesławnym schronisku w Radysach:

Czwartek 16.07.2020
Schronisko w Radysach jest prywatną placówką, w której jeszcze do niedawna w dramatycznych warunkach mieszkało tysiąc zwierząt. Na terenie schroniska znaleziono 10 nieżywych psów, natomiast 70 wymagających leczenia czworonogów zostało odebranych i przekazanych m.in. do klinik weterynaryjnych, bo ich stan był krytyczny. Właścicielowi placówki olsztyńska prokuratura przedstawiła zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzętami. Śledczy zapowiedzieli, że skierują do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

Całą sprawę przekazano stowarzyszeniu Pogotowie dla Zwierząt dzięki czemu ratowaniem "radysiaków" zainteresowała się cała Polska.

Dzięki interwencji Pogotowia odzew społeczny jest ogromny, a zwierząta stopniowo opuszczają Radyse. O ile początkowo ilość psów szacowano na ponad tysiąc osobników, obecnie ich liczba wynosi niewiele ponad sto. Zwierzęta przebywające na miejscu są objęte całodobową opieką weterynarzy i wolontariuszy.

Tuż przed sesją Rady Miasta odbył się briefing podczas którego Piotr Grzelak, zastępca prezydent ds. zrównoważonego rozwoju przedstawił po krótce sytuację zwierząt z Radys i poinformował o zmianach, dzięki którym możliwe będzie przyjęcie zwierzaków do gdańskiego schroniska.

Oprócz Gdańska, Sopotu i Gdyni do niesienia pomocy zgłosiła się również Warszawa, Bydgoszcz, Tczew, Starogard Gdański, Wrocław, Grudziądz, Bielsko-Biała i wiele innych miast.

- Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy, przedstawicieli Promyka, gdańskiego ZOO oraz Radnych Miasta Gdańska, w ocalenie psów z Radys proces przejęcia zwierząt ze schroniska z innego miasta będzie możliwy do realizacji - mówił wiceprezydent. - Aby psy mogły trafić do gdańskiego schroniska należało dokonać zmian w statucie, który do tej pory przewidywał możliwość przyjmowania psów wyłącznie z terenów Gdańska - tłumaczy Piotr Grzelak, zastępca prezydent. - Wniosek o zmiany w statucie zostanie złożony na dzisiejszej sesji Rady Miasta, dzięki czemu, w wyjątkowych przypadkach, taki jak ten, gdańskie schronisko będzie mogło przyjmować psy oraz koty z poza obszaru Gdańska.

Dzięki nowej uchwale do Promyka trafi około 20 psów. Z Radys przewiozą je pracownicy i wolontariusze z gdańskiego schroniska. Dysponują dwoma samochodami, a kolejne dwa przystosowane do tego celu samochody, które zatwierdziła inspekcja weterynaryjną do przewozu zwierząt, udostępniło oliwskie ZOO.

- W najbliższy weekend wolontariusze jadą do schroniska w Radysach, żeby przywieźć do Promyka ocalone stamtąd psy. Będzie to trudny proces, jednak nasza gotowość i determinacja jest ogromna - mówi Małgorzata Zawadzka, jedna z wolontariuszek schroniska Promyk - Ta sytuacja to tylko punkt wyjścia do dyskusji o tym jak traktowane są w Polsce zwierzęta, do rozmów na temat zmian ustawodawczych w tym zakresie.

- Mamy odpowiednio dużo miejsca i jesteśmy przygotowani na przyjęcie takiej ilości psów - mówi Piotr Świniarski, kierownik Promyka. Początkowo nowe psy będą musiały zostać oddzielone od tych już żyjących w schronisku i przejdą 2 tygodniową kwarantannę będąc pod stałą opieką weterynaryjną. W tym czasie dowiemy się jaki jest ich stan zdrowia i czy nie stanowią zagrożenia dla pozostałych zwierząt "Promyka".

To bardzo ważny element ponieważ - jak tłumaczą wolontariusze schroniska - zwierzęta trzymane w tak zatrważających warunkach wykazują bardzo zły stan psychiczny i behawioralny. Psy są zwykle agresywne lub bardzo wycofane, ponieważ źle traktowane przez człowieka bywają bardzo nieufne.

- Myślimy, że w przeciągu miesiąca, po przebytej kwarantannie i pracy behawioralnej uruchomimy proces adopcyjny i mamy ogromną nadzieję, że te zwierzęta szybko znajdą ukojenie w nowym, szczęśliwym domu - Emilia Salach, zastępca dyrektora gdańskiego Ogrodu Zoologicznego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie