Gdańskie obchody rocznicy śmierci Stanisławy Przybyszewskiej. Powstaną opera i komiks

Gabriela Pewińska
Komiks Piotra Szulca i Jakuba Babczyńskiego opowiada o schyłku życia Stanisławy Przybyszewskiej
Komiks Piotra Szulca i Jakuba Babczyńskiego opowiada o schyłku życia Stanisławy Przybyszewskiej
Mało kto dziś pamięta, że autorka dramatu „Sprawa Dantona” była związana z Gdańskiem. W 80 rocznicę jej śmierci powstanie opera o Przybyszewskiej i zostanie wydany komiks.

Nie ma w Gdańsku swojej ulicy ani placu. Był dom kultury jej imienia, ale imię odebrano. I to, o ironio!, w 80 rocznicę jej śmierci. Stanisława Przybyszewska (1901-35), o niej mowa, nieślubna córka pisarza Stanisława Przybyszewskiego. Zawzięta dramatopisarka. Autorka słynnej „Sprawy Dantona”. Dzieło jej życia zekranizował w 1983 roku Andrzej Wajda.

Spacer i debata

Jej tropem pięknie oprowadza po Gdańsku przewodniczka Anna Sadowska. Odkrywa miejsca, gdzie żyła, tworzyła, gdzie w wieku 33 lat umarła w nędzy i zapomnieniu. Zabiega, by jeden z gdańskich tramwajów nazwać imieniem Przybyszewskiej. Postać pisarki przybliży podczas spaceru jej śladami, organizowanego przez Instytut Kultury Miejskiej w ramach projektu Metropolitanka (niedziela, 15 listopada, godz. 12, zbiórka - Gdańsk, ul. Augustyńskiego 1). Dzień później, w IKM (Długi Targ 39/40) o godz. 18 odbędzie się debata poświęcona Przybyszewskiej.

Jednak głównym akcentem gdańskich obchodów rocznicy śmierci autorki „Sprawy Dantona” będzie prapremiera opery „Olimpia z Gdańska” (piątek, 20 listopada, Opera Bałtycka), napisanej specjalnie na zamówienie Opery Bałtyckiej i miasta Gdańska. Autorem muzyki jest Zygmunt Krauze, libretta - Krystyna i Blaise de Obaldia, reżyseruje - Jerzy Lach.

Opera

Marek Weiss, dyrektor Opery Bałtyckiej: - Długo oczekiwane dzieło z cyklu Opera Gedanensis pojawiało się w zapowiedziach pod różnymi tytułami roboczymi. Wersja ostateczna, jaką przyjął kompozytor, najlepiej oddaje złożony charakter opowieści o naszej genialnej pisarce, uwikłanej w swoje tragiczne życie w cieniu podłego ojca i życie wirtualne zdominowane przez fascynację rewolucją francuską i jej zbrodniczym wodzem Robespierrem.

Umierająca w biedzie i narkotycznych majakach gdańszczanka nie ma w Gdańsku swojego grobu. Czcimy pamięć niezwykłej kobiety, której osobowość utrwalona na kartach książek jest wyrazista i godna najwyższego podziwu. Autorzy dzieła pokazali w poetyckim skrócie udrękę samotnej pisarki i jej próbę identyfikacji ze swoją bohaterką literacką, Olimpią de Gouges, związaną z Robespierrem na własną zgubę. Ta tragiczna postać jest dzisiaj we Francji bardzo popularna i istnieje silne lobby przeniesienia jej prochów do Panteonu, gdzie spocznie nieopodal naszej Marii Curie tak pięknie zagranej w Operze Bałtyckiej przez Anię Mikołajczyk, która teraz wcieli się w postać Stanisławy Przybyszewskiej.

Jerzy Lach, reżyser: - To opera, która wymyka się tradycyjnej narracji teatralnej. Świat rzeczywisty, w którym żyje i tworzy Stanisława, miesza się ze światem literackim wywiedzionym z powieści, którą pisze główna bohaterka. Akcja powieści rozgrywa się podczas rewolucji francuskiej, a właściwie już w jej patologicznej fazie schyłkowej. Te dwa światy mieszają się, tworząc nowy świat, świat teatralnej magii. W pokoju Stanisławy pojawiają się zarówno postaci rzeczywiste, np. jej ojciec wraz z artystyczną bohemą lat dwudziestych, jak i postaci z czasów rewolucji francuskiej, z Robespierrem na czele. Chwilami pojawia się trzeci świat, wywołany przez narkotyki. Stanisława, tak samo jak Olimpia, ciągle nie może znaleźć porozumienia ze swoim ojcem i Robespierrem. To wciąż te same emocje: miłość, nienawiść, gniew, zemsta. Nad wszystkim unosi się duch wolności.

Czytaj też: Pokój po Stanisławie Przybyszewskim [ROZMOWA]

Komiks

W dniu prapremiery opery „Olimpia z Gdańska” w Operze Bałtyckiej odbędzie się także premiera komiksu inspirowanego operą, przygotowanego przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną w Gdańsku. Autorem scenariusza jest Piotr Szulc, rysunki do albumu wykonał Jakub Babczyński.

- „Olimpia z Gdańska” to bodaj pierwszy powstały w Polsce album komiksowy oparty na libretcie opery - mówi Natalia Gromow z WiMBP. - Jeżeli rysownicy i scenarzyści porywali się na takie adaptacje, to zazwyczaj bazowali na znanych i wielokrotnie wystawianych operach. Piotr Szulc i Jakub Babczyński zmierzyli się z dziełem zupełnie nowym, mając do dyspozycji tylko libretto oraz nagrania z prób operowych. Komiks, który wydajemy, powstawał równolegle z adaptacją sceniczną w Operze Bałtyckiej. Opowiada o schyłku życia Stanisławy Przybyszewskiej i jej pracy nad ostatnim dziełem - książce poświęconej Olimpii de Gouges, żyjącej w czasach rewolucji francuskiej feministce, pisarce i kobiecie o niezwykle barwnej historii. Przybyszewska zmaga się z niemocą twórczą, za pomocą morfiny przenosi się do XVIII-wiecznego Paryża, uczestniczy w historycznych wydarzeniach i poznaje swoją bohaterkę. Album jest czarno-biały, a kreska Kuby Babczyńskiego podkreśla dramaturgię całej historii.

Spotkanie z autorami - w piątek, 27 listopada o godz. 18.30 w American Corner przy Targu Rakowym w Gdańsku.

- Stanisława Przybyszewska nie miałaby pewnie siły ani ochoty, żeby pójść do opery i usłyszeć muzyczną wersję historii opartej na wątkach z jej życia - mówi Krystyna de Obaldia, współautorka libretta opery. - Zaszyta w kąt nędznego pokoju, w baraku, po którym ślad zaginął, podczas kolejnej bezsennej nocy z morfiną - wierną towarzyszką niedoli, przewracałaby gorączkowo kolejne strony komiksu, a czarno-białe postaci nabierałyby życia i pojawiały się jej za zaszronioną szybą.

Olimpia de Gouges z kolei często mówiła z dumą o swojej nieograniczonej wyobraźni: na pewno spodobałby się jej pomysł przekazania w „obrazkach” historii wyjętej z libretta operowego i być może okleiłaby mury Paryża kartkami wyrwanymi z komiksu…

[email protected]

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
obserwator

Rewolucja francuska to pierwsze ludobójstwo w tzw. nowoczesnym świecie.
Czerpać inspiracje z królobójstwa i gilotyny? Za pieniądze podatnika. Wypraszam sobie. Przestańmy dotować taką kulturę. Jak twórcy uważają, że robią wybitne dzieła niech wyłożą własne pieniądze i poddadzą się osądowi widzów. Zarobią czy nie? Jak myślicie?

K
Krol KiK

Byl na ulicy Augustynskiego poswiecony jej pomnik. Zlodzieje- zlomiarze skradli tablice "informacyjna", ze Stanislawa Przybyszewska tu mieszkala. Za zycia stracila wszystko lacznie z samym zyciem. Nawet po smierci nikczemnicy ja okradli.

Dodaj ogłoszenie