Gdańskie Dni Pomocy Psychologicznej. O umiarze i nadmiarze w odniesieniu do zajęć dodatkowych dla dzieci

Olga Pruszkowska
123rf
W ramach Gdańskich Dni Pomocy Psychologicznej "Zdrowie zaczyna się głowie" publikujemy cykl artykułów napisanych przez specjalistów Gdańskiego Ośrodka Pomocy Psychologicznej.

Gdańskie Dni Pomocy Psychologicznej w tym roku poświęcone są tematyce emocji; ich znaczeniu dla nas, sztuce mówienia o nich oraz rozwijaniu uważności na nie w codziennym życiu. To jak radzimy sobie z emocjami, czy potrafimy je nazywać i odnaleźć w sobie ma bardzo duże przełożenie na nasz codzienny sposób funkcjonowania oraz wybory jakich dokonujemy i to od najmłodszych lat. Ponieważ w swoim doświadczeniu poprzez kontakt z dziećmi, młodzieżą ich rodzicami jestem blisko właśnie tego etapu – kształtowania się funkcjonowania młodego człowieka, chciałabym przybliżyć Państwu ten moment.
W swoim artykule chciałabym pokazać Państwu znaczenie spędzania wolnego czasu przez dzieci na ich funkcjonowanie emocjonalne. Do podzielenia się z Państwem swoimi przemyśleniami skłoniło mnie coraz częstsze w pracy z dziećmi i młodzieżą wrażenie o ich przemęczeniu porównywalnym z przepracowaniem u dorosłych.

Warunki do tworzenia dzieciom możliwości rozwijania ich zdolności i umiejętności są w dzisiejszych czasach bardzo sprzyjające. Od najmłodszych lat można proponować swoim pociechom aktywności, które rozwijają je ruchowo, muzycznie, plastycznie, intelektualnie. Niekiedy dzieje się to w imię zasady kształtowania nawyków. I nie ma w tym nic złego pod warunkiem zachowania umiaru i widzenia w tym dziecka. Poprzez zachowanie umiaru mam na myśli liczbę zajęć w tygodniu. Każda z tych aktywności angażuje emocjonalnie dziecko. Mimo luźnej atmosfery zajęć, bardzo miłego spędzania czasu przez dziecko, to są zajęcia zorganizowane. Mam tutaj na myśli fakt, że dziecko w trakcie tych zajęć poddawane jest nakierowanej aktywności pod jakimś kątem, ma kontakt z innymi dziećmi lub prowadzącymi, co również angażuje emocjonalnie oraz inwestuje w zajęcia swój czas. Porównałabym to do zajęć dodatkowych po pracy osoby dorosłej. Są osoby dla których udział w zajęciach 3 razy w tygodniu jest momentem relaksu, są natomiast takie dla których 1 w tygodniu to wyzwanie. I w tym momencie konieczne jest wspomnienie o drugim ważnym czynniku – widzenia w tym dziecka. Każdy młody człowiek ma swój temperament, który zaznacza się już w życiu płodowym. Widzenie dziecka w różnych formach spędzania wolnego czasu w moim odczuciu polegałoby na uważności i dostrojeniu temperamentu dziecka do ilości i rodzaju zajęć. Inaczej będą angażować emocjonalnie zajęcia sportowe, inną wrażliwość emocjonalną wzmacniają zajęcia manualne jeszcze inaczej dziecko funkcjonuje na zajęciach intelektualnych. Jeżeli mamy do czynienia z mówiącym dzieckiem można z nim porozmawiać o zajęciach, podpytać o samopoczucie. W przypadku dzieci młodszych obserwacja ich niewerbalnego zachowania będzie kluczowa.

Niektóre z możliwych oznak przemęczenia u dzieci:

  • wzmożona senność
  • drażliwość
  • wybuchowość
  • opór przed innymi obowiązkami (np. odrabianie lekcji)
  • płaczliwość
  • brak inicjatywy w dni wolne od zajęć dodatkowych
  • kiedy mamy wrażenie, że w dni wolne mamy „inne dziecko”

Do każdej z tych oznak konieczna jest wnikliwa obserwacja kontekstu jej pojawienia się. Jeżeli zaobserwujemy pewną systematyczność i czasowe powiązanie z zajęciami dodatkowymi, zachęcam Państwa do być może chwilowego zwolnienia tempa dziecku.

Chciałabym wrócić jeszcze do porównania zajęć dodatkowych dla dzieci do zajęć dodatkowych osoby dorosłej. Skąd takie przełożenie? Chodziło mi w nim o porównanie właśnie zaangażowania emocjonalnego dziecka w nakierowaną przez dorosłego aktywność. Odnoszę wrażenie, że problemem w dzisiejszych czasach nie staje się odpowiedź na pytanie „co dziś robimy?”, a odpowiedź na stwierdzenie „nuda...”. Tymczasem to właśnie w takich momentach młody człowiek może przejąć inicjatywę i pokazać co jest dla niego ważne, wykazać się kreatywnością i rozwijać wyobraźnię. Warto zachować umiar pomiędzy nakierowaniem dziecka, pokazywaniem mu możliwości spędzania wolnego czasu, a przestrzenią rozwoju dla dziecka. I nawet jeżeli miało by to być tzw. „nic nie robienie” jeżeli ma ono swoją uzasadnioną przyczynę (np. odpoczynek) nie będzie lenistwem.

Zbliżające się wakacje są bardzo dobrym momentem na przyjrzenie się swoim pociechom. Są one wtedy w większym kontakcie ze sobą, swoimi emocjami, potrzebami oraz niekiedy trudnościami. Właśnie wakacje są czasem w którym kreatywność, inicjatywa, kontakty z rówieśnikami nabierają znaczenia. Stąd też dla nas dorosłych najlepszy moment do poznania swoich dzieci na nowej płaszczyźnie. Mam nadzieję, że pozytywnie Państwa zaskoczą.

Olga Pruszkowska jest psychologiem i psychoterapeutą psychodynamicznym. Doświadczenie zawodowe zdobywała m.in. na Oddziale Dziennym Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego im. prof. Tadeusza Bilikiewicza w Gdańsku, jako wychowawca i socjoterapeuta w świetlicy socjoterapeutycznej oraz opiekun i organizator obozów dla dzieci i młodzieży. Obecnie pracuje w Gdaskim Ośrodku Pomocy Psychologicznej oraz w gabinecie prywatnym z dziećmi, młodzieżą i rodzinami.

Jesienny sojusznik Polaków. Dynia!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie