Gdański występ Gilmoura na płycie

    Gdański występ Gilmoura na płycie

    Marcin Mindykowski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Ponad dwa lata czekaliśmy, aż światło dzienne ujrzy koncert Davida Gilmoura ze Stoczni Gdańskiej. Dziś premiera płyty "Live in Gdańsk".
    Wartość tego materiału jest nie do przecenienia, przede wszystkim dlatego że gdański występ okazał się ostatnim pełnowymiarowym koncertem zagranym przez zmarłego przed tygodniem klawiszowca Pink Floyd, Ricka Wrighta.

    David Gilmour zagrał u nas 26 sierpnia 2006 roku, upamiętniając w ten sposób 26. rocznicę powstania Solidarności. Gdański występ był największym koncertem podczas tournee promującego ostatnią płytę artysty i jedynym z udziałem orkiestry symfonicznej.

    Co ciekawe - początkowo Gilmour nie miał zamiaru wydawać całego koncertu ze stoczni. Wpadł natomiast na pomysł podsumowania trasy płytą koncertową, na której zebrałby najlepsze wykonania utworów ze wszystkich występów, które dał w 2006 roku.

    W sierpniu tego roku powiedział jednak w jednym z wywiadów: "Okazało się, że przytłaczająca większość tych najlepszych wersji powstała właśnie ostatniej nocy w Gdańsku. Postanowiłem więc wydać ten koncert w całości".

    I tak oto "Live in Gdańsk" trafi dziś na półki sklepów nie tylko w Polsce, ale też w Wielkiej
    Brytanii, Brazylii i Nowej Zelandii. Od kilku dni płytą cieszą się już m.in. Austriacy, Niemcy i Włosi, a w kolejnych dniach dołączą do nich mieszkańcy Ameryki Północnej, Australii i Japonii. Istnieje więc duża szansa na to, że w najbliższym czasie nazwa "Gdańsk" będzie wymieniana na całym globie.

    Pamiętnego wieczoru w Stoczni Gdańskiej David Gilmour zaprezentował w całości zawartość swojej ostatniej płyty - "On An Island". W drugiej części koncertu wykonał zaś najbardziej klasyczne utwory z repertuaru Pink Floyd (m.in. "Shine On You Crazy Diamond", "Wish You Were Here", "Comfortably Numb"). - Cieszę się, że mogłem uświetnić rocznicę tak ważnego wydarzenia w historii Europy - powiedział artysta po koncercie.

    Podczas występu nie brakowało też polskich akcentów. 40-osobową Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej dowodził tego dnia Zbigniew Preisner, a na kilka utworów do zespołu dołączył pianista Leszek Możdżer.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo