reklama

Gdański kierowca autobusu znów wykazał się godną pochwały postawą. Oddał właścicielce zgubione w pojeździe pieniądze na wózek inwalidzki

MPZaktualizowano 
Arkadiusz Guenther
Arkadiusz Guenther archiwum ZKM Gdańsk
Pan Arkadiusz Guenther nie po raz pierwszy wykazał się pełnym empatii postępowaniem. Dwa lata temu zatrzymał wypełniony pasażerami autobus i udzielił pomocy mężczyźnie, który leżał przy drodze w kałuży krwi. Tym razem kierowca autobusu odnalazł w swoim pojeździe pozostawioną przez pasażerkę torebkę i zwrócił ją właścicielce. W środku były pieniądze na elektryczny wózek dla syna kobiety.

- Na początku myślałam, że torebka została skradziona. Z płaczem wróciłam do domu. Myślałam, że wszystkie dokumenty i pieniądze, oszczędności naszego życia, przepadły. Dzięki Panu Arkadiuszowi cała historia zakończyła się szczęśliwie i nasz synek ma swój ukochany wózek elektryczny. Jestem strasznie wdzięczna – napisała ucieszona pasażerka w wiadomości do spółki Gdańskie Autobusy i Tramwaje.

Kierowca autobusu linii 112 przekonuje, że zrobił tylko to, co do niego należało:

- Bardzo dziękuję za miłe słowa. Nawet nie wiedziałem, że w środku były ważne dokumenty i pieniądze. Zawsze staram się pomagać, kiedy tylko mogę – mówi pan Arkadiusz.

To nie pierwszy raz kiedy ten kierowca wykazuje się godną naśladowania postawą. W kwietniu 2016 roku zatrzymał autobus wypełniony pasażerami i udzielił pomocy mężczyźnie, który leżał przy drodze w kałuży krwi. Gdyby nie jego natychmiastowa reakcja, mężczyzna najprawdopodobniej wykrwawiłby się na śmierć. Za swoją ostatnią chwalebną postawę pan Arkadiusz został nagrodzony premią specjalną.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

to powinien byc normalny ludzki odruch a nie trakowanie tego jako czegoś wyjatkowego. Pan oddał torebkę którą znalazł i od razu artykuł- - żenada

N
Nelka

ja także zostawiłam kilka lat temu torebkę w tramwaju w Oliwie. Zrozumiałam kiedy po drodze chciałam w sklepie coś kupić i nie dało się bez torebki. Pani w sklepie poradziła mi jechać natychmiast do dyżurnego ruchu tramwajowego, to ok. 5 przystanków dalej obok zajezdni. Natychmiast pojechałam na gapę zdaje mi się i po podaniu moich danych dyżurnemu podał mi moją torebkę. Kierowca wysiadł w drodze z tramwaju, oddał torebkę i wróćił by jechać dajej. - Pięknie prawda ? Nikt nie wiedzial co w niej jest. Wróciłam już na bilet do sklepu, itd.

Dodaj ogłoszenie