Gdańska wersja triathlonu. Tym razem uczestnicy zawodów tylko biegali i jeździli na rowerze [wideo, zdjęcia]

Brunon Kowalke
Bartosz Banach zwyciężył w siódmym Triathlonie Gdańsk. Na pokonanie trasy potrzebował 1 godzinę, 57 minut i 48 osiem sekund. Było to jego drugie z rzędu, a trzecie w ogóle zwycięstwo w gdańskiej imprezie.

Zawody wyjątkowo odbyły się w formule duathlonu, bez części pływackiej. Rywalizacja odbyła się na dystansie 5 km biegu, 40 kilometrów jazdy rowerem i ponownie 10 km biegu. Trasa biegowa została wytyczona alejkami Parku Nadmorskiego im. Ronalda Reagana. Niezwykle ciekawie prezentowała się również część rowerowa, podczas której zawodnicy czterokrotnie pokonali tunel pod Martwą Wisłą. To jeden z wyróżników gdańskiej imprezy.

Po pierwszym etapie w strefie zmian najszybciej zameldowali się Michał Czapiński, Bartosz Banach i Paweł Miziarski. Najszybszą z kobiet w tym momencie była Paulina Załucka. Jednym z faworytów na jazdę rowerem był z pewnością Banach, który zwyciężał tutaj już dwukrotnie, w tym w 2017 roku.

Nie ma jak w domu

Rower to jego koronna dyscyplina, ma przecież w swoim dorobku tytuły mistrza Polski MTB, więc czuł się w Gdańsku bardzo pewnie. Potwierdziła to jego blisko półtoraminutowa przewaga nad drugim w strefie zmian Jakubem Rucińskim.

Po dwóch rundach rowerowych na ostanie 10 kilometrów biegu pierwszy ruszył Bartosz Banach (Torus - Apteka Gemini.pl), który kontrolował swoją przewagę i mógł sobie pozwolić na chwilę oddechu. Celebrując swoje drugie z rzędu, a trzecie w ogóle zwycięstwo w Triathlon Gdańsk, minął metę z czasem 1:57:48. Mocno naciskał Michał Czapiński (Europell-Bike Op) U UP/, który z piątej pozycji po jeździe rowerem, na ostatnich 10 km biegu przebił się na drugie miejsce z wynikiem 2:00:18. Trzeci finiszował Jakub Ruciński (Bike Up) z czasem 2:01:24.

- Trzeci raz wygrywam w Gdańsku! Bardzo lubię tę imprezę, bo sam jestem z Gdańska. Z roku na rok udaje mi się robić postępy. Bardzo ciężko trenuję, startując na różnych światowych imprezach. Po biegu pierwszy zawodnik trochę mi uciekł, więc na rowerze musiałem dać z siebie wszystko. Inni zawodnicy bardzo mocno mnie naciskali. Na szczęście na ostatnim biegu trochę się to poluzowało i mogłem spokojnie dobiec do mety - cieszył się po finiszu Bartosz Banach.

Najważniejsza atmosfera

Wśród pań najszybszą okazała się Katarzyna Kaczkowska z czasem 2:18:08. Druga była Aleksandra Sypniewska-Lewandowska (Tridea Team) z wynikiem 2:22:55 a trzecia Ewa Lemke (Active Life Sportevo) z czasem 2:21:54. Jedna z kandydatek do czołowych miejsc, Paulina Załucka, przegrała, niestety, z kontuzją i wycofała się z rywalizacji po etapie rowerowym.

- Rywalizacja i atmosfera bardzo fajna, fajna atmosfera. Ucieszyłam się trochę, że nie będzie startu pływackiego, bo mam bardzo mocne bieganie i rower. Wiedziałem, że mam szansę na walkę o pierwsze miejsce. Po drodze rozmawiałam z Pauliną i wiedziałam, że ma kłopoty i nie pobiegnie „dychy”. Ciężko trenuję, dużo czasu i energii poświęcam na te trening i jak widać udaje się - podsumowała Katarzyna Kaczkowska.

Organizatorami imprezy byli: Miasto Gdańsk i Gdański Ośrodek Sportu. Partnerem technicznym: Brubeck, pozostałymi partnerami: Oceanic i yanosik.pl. Patronat medialny: „Dziennik Bałtycki”, trojmiasto.pl, gdansk.pl i Radio Gdańsk.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kurdek

dobrze ze niedziela byla niehandlowa i byl ruch mniejszy to dalo sie bez problemu objechac. Miasto oznaczone, yanosik działał

o
okop

Grunt, że yanosik o utrudnianiach i trasie informuje, bo znowu kierowcy cierpią

Dodaj ogłoszenie