Gdańska prokuratura zajmie się sprawą żeliwnych dział wyciągniętych z dna Martwej Wisły. Wyłowiono je podczas prac i ukryto... pod wodą?

Karol Uliczny
Karol Uliczny
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku będzie wyjaśniać okoliczności i przyczyny zatopienia w Martwej Wiśle dwóch zabytkowych luf dział armatnich. Podejrzewa się, że działa wyłowiono z Motławy w ub. roku, przy okazji prac hydrotechnicznych, by następnie przetransportować je w inne miejsce i ukryć pod wodą.

Chodzi o dwa żeliwne działa pochodzące z XVII w. - XVIII w., które obecnie znajdują się pod opieką konserwatorów Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Zabezpieczone eksponaty o 2,5 m długości każdy i wadze ok. 700 kg i 500 kg są zanurzone w wodzie, w specjalnych przeznaczonych dla nich pojemnikach.

- Działa są w dobrym stanie, szczególnie jedno z nich – mówi zastępca dyrektora ds. merytorycznych dr Marcin Westphal. – Na czas postępowania prokuratorskiego nie prowadzimy żadnych prac, więc w tym momencie nic więcej nie możemy powiedzieć o tych zabytkach. Zdarza się jednak, że w trakcie prac konserwacyjnych, pod warstwą konkrecji zostają odsłonięte np. inskrypcje lub cechy szczególne mówiące więcej o danym eksponacie. Mamy nadzieję, że i tym razem tak będzie, że działa przemówią.

W ub. tygodniu zabytki wyciągnięto z Martwej Wisły, dokładnie z miejsca wskazanego przez Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków.

- Policja została powiadomiona przez WUOZ jakoby w trakcie ubiegłorocznych prac hydrotechnicznych prowadzonych na Motławie, w zakresie pogłębiania toru wodnego, doszło do wydobycia dwóch żeliwnych armat – mówi prok. Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - W związku z tym, w ubiegłym tygodniu prowadzono czynności w miejscu, które wskazano jako prawdopodobną lokalizację ponownego zatopienia. Tak rzeczywiście było. Działa zostały namierzone, wydobyte, a następnie zabezpieczone przez archeologów, co było bardzo ważne, by nie dopuścić do ich zniszczeń.

Jak informuje prok. Wawryniuk, wszczęto postępowanie przygotowawcze dotyczące podejrzenia przywłaszczenia dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku będzie wyjaśniać kto dokonał pierwszego odkrycia, dlaczego o znalezisku nie zawiadomiono pomorskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków oraz jaki był cel ponownego ukrycia zabytków. Sprawcy takiego przestępstwa grozi nawet 10 lat pozbawienia wolności.

Lufy dział armatnich są gromadzone w zbiorach Działu Historii Żeglugi i Handlu Morskiego NMM. Najbardziej reprezentatywna grupa tego typu zabytków eksponowana jest w siedzibie głównej w Spichlerzach na Ołowiance. W sali arsenału prezentowanych jest 20 dział polskich, szwedzkich i rosyjskich, pozyskanych podczas archeologicznych badań podwodnych na wraku okrętu szwedzkiego Solen. W 2018 r. przyjęto do zbiorów NMM dwie lufy dział szwedzkich, żeliwnych, o wadzie ok. 1350 kg, które obecnie prezentowane są w holu siedziby głównej NMM.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

FLESZ Wybory Prezydenckie 2020 już w maju - to musisz wiedzieć.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc

Prawda jest taka że tacy ludzie powinni dostawać nagrody za znalezienie takich rzeczy.

Powinno być tak, że jak ktoś znajduje skarb, to w pierwszej kolejności

państwo ma mieć pierwszeństwo wykupu, jeśli nie wyrazi zainteresowania to znalazca może sprzedać z zyskiem dla siebie lub zatrzymać.

I gwarantuje że w ciągu dekady wszystko wartościowe zostanie wyciągnięte z ziemi i nie będzie tam niszczeć.,

Ochronę objać tylko jakieś cenne obiekty archeologiczne. A lasy pola i rzeki niech ludzi szukają. Przecie to tam niszczeje z każdym rokiem.

g
gdanszczanin

Czekali na kupca . albo ukryli by nie wstrzymywać prac. Tu kierownik prac coś wie .

Dodaj ogłoszenie