Gdańsk: Znaleziono zwłoki księdza na Zakoniczynie [NOWE FAKTY]

Tomasz Słomczyński, Magdalena Sapkowska
W bloku, w którym mieszkał ks. Krzysztof, na ścianie korytarza pojawiła się klepsydra żałobna
W bloku, w którym mieszkał ks. Krzysztof, na ścianie korytarza pojawiła się klepsydra żałobna Grzegorz Mehring
Na Osiedlu Świętokrzyskim brutalnie zamordowano 39-letniego księdza. W czwartek proboszcz parafii św. Krzysztofa, zaniepokojony nieobecnością wikarego na wieczornej mszy, udał się do jego domu. Tam dokonał makabrycznego odkrycia.

- Zgłoszenie przyjęliśmy od pogotowia ratunkowego w czwartek ok. godz. 20 - informuje st. sierż. Aleksandra Siewiert z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. - Na miejsce wyruszyli technicy kryminalistyczni i prokurator.

Śledczy pracowali całą noc. - Zabezpieczony na miejscu zdarzenia materiał trafił do laboratorium kryminalistycznego - mówi st. sierż. Aleksandra Siewiert.

Wynik sekcji zwłok znany był w piątek po południu. Okazało się, że śmierć nastąpiła w wyniku działania napastnika, a bezpośrednią jej przyczyną było uduszenie. Funkcjonariusze policji ujawnili też pierwsze wyniki śledztwa. Wynika z nich, że sprawca dusił księdza rękami, duchowny miał zaklejone plastrem usta, ranę na głowie i złamane żebra.

- Policjanci obecnie przesłuchują sąsiadów i znajomych zamordowanego księdza. Na razie nie doszło do żadnych zatrzymań w tej sprawie - w piątek po południu poinformowała st. sierż. Aleksandra Siewiert. Na razie funkcjonariusze nie zdradzają, czy zidentyfikowali osoby podejrzane ani w jakim kierunku będzie prowadzone śledztwo.

Zamordowany ksiądz Krzysztof mieszkał w dwupoziomowym mieszkaniu w bloku przy ul. Jaworzniaków. Góra lokalu zajmowana jest przez proboszcza, ks. Zdzisława Róża, natomiast suterena należała do wikarego. Do mieszkania ks. Krzysztofa prowadzi osobne wejście przez piwnicę.

Mieszkańcy bloku podkreślają, że nie słyszeli ani nie widzieli niczego, co mogłoby ich zaniepokoić. - Jestem w szoku. Znałem księdza Krzysztofa, był bardzo sympatycznym człowiekiem - mówi sąsiad mieszkający naprzeciwko proboszcza.

Lokatorzy z drugiego piętra budynku przyznają, że teraz obawiają się o własne bezpieczeństwo. - Mieszkam tu od półtora roku, czyli odkąd postawiono blok. Dotychczas nie zdarzyło się nic podobnego. Sądziłem, że to spokojna okolica. Muszę przyznać, że teraz czuję się nieswojo, dlatego nie chcę podawać imienia - mówi jeden z nich.

Śmierć ks. Krzysztofa wstrząsnęła całą parafią. Wspólnota, jak na gdańskie warunki, nie jest duża, liczy 1150 rodzin, w większości młodych małżeństw z dziećmi. - To strata nie do opisania. Jestem wierząca i uważam, że w tak tragicznych okolicznościach Pan Bóg zabiera osoby, które były dobre. Przykładem niech będą męczennicy - mówi ze łzami w oczach pani Agnieszka, która przyjechała pomodlić się do kościoła św. Krzysztofa.

W żałobie pogrążeni są również uczniowie Zespołu Szkół Okrętowych i Ogólnokształcących "Conradinum", gdzie ksiądz Krzysztof uczył religii. - Jesteśmy zszokowani. Poinformowałam uczniów o mszy żałobnej. Nie wiem, czy sami będziemy organizować jakieś uroczystości. Czekamy na informacje z kurii i od rodziny księdza - mówi Anna Wasilewska, dyrektor szkoły.

Niewielki kościół pw. św. Krzysztofa przez cały dzień pozostawał zamknięty. Wieczorem, o godz. 19 odprawiono mszę żałobną w intencji zmarłego kapłana, na którą stawili się wierni ze zniczami w rękach.

Ksiądz Krzysztof w latach 2004-2009 był wikariuszem w parafii pw. św. Kazimierza Królewicza przy ul. Pilotów na Zaspie. Jeszcze wcześniej posługę pełnił w kaszubskiej miejscowości Luzino, gdzie był opiekunem ministrantów.

Prokurator Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku: - Bezpośrednią przyczyną śmierci księdza było uduszenie. Na podstawie wyników oględzin miejsca zdarzenia mogę powiedzieć, że nic nie wskazywało na motyw rabunkowy zabójstwa. Jednak tego motywu nie możemy na razie całkowicie wykluczyć. Badamy okoliczności zdarzenia, będziemy poszukiwać motywu zabójstwa, jak zawsze w takich przypadkach. Ze wstępnych wyników sekcji zwłok wynika, że ksiądz mógł zostać zamordowany nawet dobę przed odnalezieniem jego zwłok.

Wideo