reklama

Gdańsk: Władze miasta zapłacą za rehabilitację wszystkich chorych na SM

Dorota AbramowiczZaktualizowano 
Gdańsk, chcąc pomóc chorym na stwardnienie rozsiane, stosuje niezrozumiałe kryterium wiekowe - zaalarmował redakcję zdenerwowany Czytelnik. - Miasto zamierza dyskryminować osoby młodsze, które dopadła choroba!

- To nieporozumienie - odpowiadają gdańscy urzędnicy. - Wręcz przeciwnie, pomożemy wszystkim chorym, wyręczając NFZ.

Nieporozumienie spowodowało pismo, podpisane przez Teresę Plichtę, dyrektora Wydziału Spraw Społecznych gdańskiego magistratu, które pod koniec października trafiło do gdańskich przychodni. Pani dyrektor poinformowała w nim, że od przyszłego roku zmienią się beneficjenci działań w ramach miejskiego programu promocji zdrowia w dziedzinie "dofinansowanie rehabilitacji dla osób powyżej 50 roku życia z dysfunkcją narządów ruchu". Od 2010 roku dodatkowe pieniądze będą przeznaczone wyłącznie dla osób chorych na stwardnienie rozsiane.

- Zdziwiłem się - skomentował pismo Andrzej Lato, prezes NZOZ Eter-Med w Gdańsku, który natychmiast odpowiedział na list z UM. - Stwardnienie rozsiane jest chorobą dotykającą ludzi młodych, już od około 20 roku życia, a jej przebieg jest nieodwracalny. Stąd potrzeba jak najszybszego podjęcia ćwiczeń przez chorych. Pomysł przeznaczenia miejskich pieniędzy na rehabilitację tylko pacjentów po 50 roku życia nie jest dobry. Nie wiadomo nawet, czy te pieniądze byłyby wykorzystane, ze względu na zbyt małą liczbę potencjalnych pacjentów.

Emilia Salach z Urzędu Miejskiego wyjaśnia, że pismo... zostało źle zrozumiane.

- Program dotyczy oczywiście wszystkich gdańskich chorych na stwardnienie rozsiane - zapewnia. - tych przed i po 50 roku życia. Od dawna dochodziły do nas sygnały, że NFZ albo w ogóle nie finansuje rehabilitacji, albo znajduje środki tylko na część zabiegów. Przeprowadziliśmy więc konsultacje ze specjalistami i postanowiliśmy, jako miasto, przeznaczyć 119 tysięcy złotych na dodatkowe zabiegi rehabilitacyjne, którymi będzie w przyszłym roku objęty każdy potrzebujący.

Choroba atakuje nawet dzieci
Rozmowa z Bogdanem Remiszewskim z gdańskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego.

Ile osób w Gdańsku choruje na stwardnienie rozsiane?
- To trudne pytanie, bo tak naprawdę naszych chorych, w Polsce i na Pomorzu, nikt nie liczy. Składki w naszym stowarzyszeniu płaci 160 osób, oceniamy jednak, że w Gdańsku mieszka od 700 do tysiąca osób z SM.

Choroba atakuje ludzi młodych, w pełni sił...
- Nie tylko młodych, w pełni sił, ale nawet dzieci. Najmłodszy pacjent ze zdiagnozowanym SM ma zaledwie kilkanaście miesięcy. Pierwsze objawy pojawiają się najczęściej między 20 a 40 rokiem życia. Sam zachorowałem, mając 29 lat, teraz mam 48.

Rehabilitację trzeba rozpocząć jak najwcześniej?
- Oczywiście. I nie przerywać jej. Cieszy, że w Gdańsku będą pieniądze na wszystkie zabiegi.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie