Gdańsk: Studenci z Osowej oczyszczeni z zarzutu porwania kobiety

Łukasz KłosZaktualizowano 
Grzegorz Mehring/Archiwum
Gdańska Prokuratura Apelacyjna umorzyła śledztwo przeciwko czwórce młodych mieszkańców gdańskiej Osowej - Natalii, Łukaszowi, Maciejowi oraz Klaudii. Śledczy przez kilka miesięcy podejrzewali ich o udział w porwaniu dla okupu żony trójmiejskiego biznesmena. Właśnie cała czwórka została uwolniona od ciążących nad nimi zarzutów.

- Śledztwo zostało umorzone, gdyż zgromadzony materiał dowodowy doprowadził prokuraturę do wniosku, iż wymienieni podejrzani nie popełnili zarzucanych im czynów - mówi prok. Krzysztof Trynka, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. Rzecznik podkreśla, że fundamentalne znaczenie dla śledztwa miało ujawnienie trójki "nowych" podejrzanych: Tomasza B., Daniela W. i Michała F. Prokuratorzy są przekonani, że to oni faktycznie stali za porwaniem żony trójmiejskiego biznesmena. Dowodzić tego mają m.in. ustalenia operacyjne, badania DNA, dowody rzeczowe, a w konsekwencji także przyznanie się przez nich do winy.

Czytaj także: Gdańsk: CBŚ pobiło studentów. Złożą skargę na policjantów

- Co więcej, ustaliliśmy, że ci podejrzani, poprzez głuche telefony i SMS-y o określonej treści kierowane do konkretnych osób, usiłowały zwrócić na nie uwagę śledczych - informuje prok. Trynka.

Rodziny zatrzymanych mimo zadowalającego rozstrzygnięcia, nie kryją też rozczarowania.
- Oczywiście, że czuję satysfakcję z umorzenia śledztwa. Niemniej do dziś trudno jest mi pogodzić się z tym, w jaki sposób ta sprawa była prowadzona - mówi pani Elżbieta, matka zatrzymanej Natalii. - Rozumiem, że zadaniem prokuratury jest ściganie zbrodniarzy, a przez to i formułowanie podejrzeń wobec obywateli. Ale nie potrafię zrozumieć, jak można było wytoczyć najcięższe działa, włącznie z zastosowaniem przemocy, przeciwko Bogu ducha winnym obywatelom.

Pani Elżbieta nie wyklucza, że razem z córką wystąpią o odszkodowanie. Chcą też sprawą zainteresować Helsińską Fundację Praw Człowieka.

Czytaj także: Przełom w sprawie porwania żony gdańskiego biznesmena

Z kolei prok. Krzysztof Trynka przypomina, że sąd oddalił zażalenia na prokuratorskie postanowienia o zatrzymaniu i postawieniu tej czwórce zarzutów.

- Ze względu na zebrany wówczas materiał dowodowy nie mogli być przesłuchani w charakterze świadków - podkreśla Trynka. - Przedstawienie zarzutów nie jest wynikiem arbitralnej decyzji prokuratora. Jeśli na danym etapie śledztwa istnieją przesłanki, by postawić komuś zarzuty, to należy tak zrobić. Także ze względu na konieczność zapewnienia tej osobie prawa do obrony, które przysługuje podejrzanym - dodaje prokurator.

Czytaj także: Gdańsk: Sąd oceni działania CBŚ wobec studentów

Postanowienie o umorzeniu śledztwa przeciwko Natalii, Łukaszowi, Maciejowi i Klaudii nie jest jeszcze prawomocne - tłumaczy prok. Trynka. Przyznaje jednak, że w tej sytuacji to raczej kwestia formalna.

Zachowanie funkcjonariuszy CBŚ w trakcie zatrzymania jest badane w niezależnym postępowaniu prowadzonym przez prokuraturę z Bydgoszczy.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pawełek

Mają prawo zatrzymywać i sprawdzać,ale kto dał im prawo bić ludzi?Są obdukcje z których wynika,że młodzi ludzie zostali pobici, więc trzeba skazać sprawców pobicia!

Dodaj ogłoszenie