Gdańsk: Statek utknął w polu lodowym na redzie portu

Jacek Sieński
Tanais długo szukał miejsca do zacumowania
Tanais długo szukał miejsca do zacumowania Grzegorz Mehring
Udostępnij:
Mały statek drobnicowy Tanais, należący do polskiej firmy żeglugowej Tanais, który w piątek wpłynął do portu gdańskiego, otrzymał natychmiast nakaz jego opuszczenia. Po wypłynięciu na redę portu drobnicowiec utknął w polu lodowym i zaczął dryfować na brzeg. Nakaz wydał Kapitanat Portu Gdańsk. Dopiero w godzinach popołudniowych Tanais dostał zgodę na ponowne wpłynięcie.

- Tanais przypłynął do Gdańska z Hamburga, do którego przewoził towar - powiedział Igor Dawidowski, prezes spółki Tanais. - Chcieliśmy zacumować go przy nabrzeżu Kanału na Stępce. Okazało się jednak, że Motława i kanał są zalodzone i do nabrzeża nie można podejść. Poprosiliśmy więc dyrekcję Muzeum Historycznego Miasta Gdańska o zezwolenie na zacumowanie na krótko przy nabrzeżu zewnętrznej fosy Twierdzy Wisłoujście. Dostaliśmy zgodę. Fosa stanowi miejsce postoju statków większych od naszego. Mimo to, po wpłynięciu do portu i zawiadomieniu kapitanatu o miejscu, w którym zacumujemy, nie otrzymaliśmy zezwolenia na dojście do niego i zastępca kapitana portu zagroził nam, iż w razie pozostania statku w porcie nałożona zostanie na nas grzywna i odebrane będą dokumenty umożliwiające uprawianie żeglugi.

Tanais musiał zawrócić z portu na zatokę, na kotwicowisko. Rzucenie kotwicy na redzie okazało się niemożliwe z powodu lodu. Drobnicowiec tkwił więc w dryfującym lodzie. Sytuacja była o tyle niepokojąca, że zapowiadano nadejście silnego sztormu.

- Tanais jest małym statkiem. Nie stać nas na płacenie bardzo wysokich opłat portowych za postoje przy nabrzeżach przeładunkowych, tak jak armatorów dużych statków. Pływamy pod polską banderą, a portem macierzystym jest Gdańsk. Z takim potraktowaniem jak w Gdańsku nie spotkaliśmy się w żadnym innym porcie europejskim. W końcu zmuszono mnie do zapłacenia w Zarządzie Morskiego Portu Gdańsk wysokiej przedpłaty za postój przy nabrzeżu Oliwskim, choć nie będziemy nic przeładowywać. Zrobiłem to kosztem wypłat, na które czeka załoga statku - dodaje prezes Dawidowski.

Wiesław Piotrzkowski, kapitan Portu Gdańsk, wyjaśnił, że z uwagi na przepisy portowe i zapewnienie bezpieczeństwa nie można było wydać zgody na zacumowanie drobnicowca przy nabrzeżu fosy. Nie przystosowano go do cumowania statków handlowych, a takim w świetle prawa jest Tanais.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

U
Uważny
Jak on mógł rzucić kotwicę. Zwróćcie uwagę na kotwicę. Cała zalodzona i klóza napewno też. Nie wierzę że nie można rzucić kotwicy ważącej setki kilograów na lód i go nie przebić. Skoro doszedł na redę lód misiał być połamany. Statek ewidentnie nie przygotowany do wejścia do portu. Kotwica musi być gotowa do natychmiastowego rzucenia. Brawo Kapitanat
Z
Znajomy
Piszesz cytuję"a może dużo pijesz i dlatego masz problemy z oskarżaniem nie widząc swoich błędów?)." Zapomiałeś już, jak żeś cielęciem był? Broń się, lub ignoruj. I tak przegrałeś!
g
gość
Anonim przygadał anonimowi. Mleko to ty se pij sam, bo to dobre dla CIELĄT i dla dzieci matek bez cycków. Za dużo mleka ci szkodzi i dziecinniejesz i masz sklerozę, bo piszesz dwa razy to samo. Normalnemu człowiekowi powtarza się raz. No chyba że pije mleko!!!
p
pijmleko
oskarżać anonimowo można wszystkich - co nie? np. świętego mikołaja za brak zabawki w grudniu albo premii w pracy nie było itd... (a może dużo pijesz i dlatego masz problemy z oskarżaniem nie widząc swoich błędów?).
p
pijmleko
oskarżać anonimowo można wszystkich - co nie? np. świętego mikołaja za brak zabawki w grudniu albo premii w pracy nie było itd... (a może dużo pijesz i dlatego masz problemy z oskarżaniem nie widząc swoich błędów?).
G
Gość
Cwaniaczek

cotocię (gość) 2011-03-06 19:21

Podstawą biznesu jest uczciwość. Co się Davidovski dziwi że jest niemile widziany w Gdańsku. Mało to ludzi oszukał. Nawet paliwa nie dostanie nim nie dokona przedpłaty. Komornicy zatrzymują statek w porcie. Ludziom znowu nie zapłaci, bo to norma w tej firmie. Jak najdalej od tej firmy. Davidovski chce zrobić biznes na śmieciach, ale najpierw niech posprząta u siebie.
x
x
KACZYŃSKI !!!
Dodaj ogłoszenie