Gdańsk: Rodowe skarby w darze dla Muzeum Narodowego

Grazyna Antoniewicz
Cenne działa sztuki, które trafiły do Muzeum Narodowego, zostaną poddane konserwacji
Cenne działa sztuki, które trafiły do Muzeum Narodowego, zostaną poddane konserwacji Przemek Świderski
Kryształowe lustro, rzeźbiona skrzynia, piękne obrazy oraz grafiki przyjechały w czwartek do Muzeum Narodowego w Gdańsku. To dar dla Muzeum Tradycji Szlacheckiej, mającego swoją siedzibę w Waplewie. Cenne dzieła sztuki podarowała Izabela Sierakowska-Tomaszewska - jedna z dwóch ostatnich żyjących potomkiń rodu Sierakowskich herbu Ogończyk.

- Kolekcja waplewska zaczyna "przyoblekać się w ciało" - uśmiecha się dyrektor MNG Wojciech Bonisławski. - To dar zupełnie niesłychany, w momencie, gdy polskie rody chcą odzyskiwać majątki i pamiątki rodzinne, Izabela Sierakowska ofiarowuje nam wspaniałe dzieła sztuki. Pochodzą one z mieszkania jej mamy. Są zupełnie nieznane.

Zachwycają m.in. kryształowe lustro w pięknie rzeźbionej ramie i skrzynia, która jest prezentem ślubnym od rodziny Branickich z Wilanowa.

Gdańsk: Skarby sztuki z Siedmiogrodu w Muzeum Narodowym

- Kolekcja powstawała przez około 150 lat - opowiada Dobromiła Rzyska-Laube, która pisze doktorat o kolekcjach na Pomorzu. - W Waplewie tworzyło ją kilka pokoleń. Została rozgrabiona podczas II wojny światowej i rozproszona.

- Kolekcja dzieł sztuki z dworu w Waplewie Wielkim (powiat sztumski) w pewnym momencie liczyła około 400 obrazów - dodaje Maciej Kraiński, kierownik Muzeum Tradycji Szlacheckiej. - Wiemy, gdzie jest 60 z nich. Co stało się z resztą, pozostaje tajemnicą.

Wśród świetnie zachowanych prac jest obraz Eustachego Le Sueura "Ścięcie męczennicy". Mamy portret Wandy Sierakowskiej, która wyszła za mąż za Jaroszyńskiego - należącego do jednej z najbogatszych rodzin ukraińskich.

- Niegdyś w dworze waplewskim było około dziewięćdziesięciu portretów - opowiada Maciej Kraiński.
Wśród obrazów, które trafiły wczoraj do muzeum, ciekawą historię ma portret Stanisława Augusta Poniatowskiego z Konstytucją 3 maja w ręku.

- Ten portret to fragment pocztu królów polskich, który wisiał w jadalni w Waplewie. Został zrobiony na zamówienie Alfonsa Sierakowskiego - opowiada Dobromiła Rzyska- Laube.

Gdańsk: Szansa na powrót zabytków do Bazyliki Mariackiej

- Kiedy w 1877 roku przyjechał do Waplewa Jan Matejko, który przygotowywał się do namalowania pocztu królów polskich, inspirował się m.in. portretami wiszącymi w dworze - dodaje Maciej Kraiński.

Jan Matejko, wyjeżdżając z Waplewa, zostawił na pamiątkę rysunkowy portret Marii i Adama Sierakowskich, pozostający do dzisiaj w zbiorach potomków Róży Sierakowskiej.

- W 1879 roku rodzina Sierakowskich wydała katalog kolekcji. Więc obrazy, które zostały przywiezione do Gdańska, na pewno w nim znajdziemy - dodaje Dobromiła Rzyska-Laube.

Cenne dzieła sztuki są wyjątkowej piękności. Niektóre zachowały się w bardzo dobrym stanie, inne wymagają trudnej konserwacji. Grafik i obrazów jest około 20. Na pewno trafią do dworu w Waplewie.

Kolekcja waplewska jest sławna od lat i opisana

Słownik geograficzny Królestwa Polskiego podawał (1880-1914):
"Pałac ze staroświeckim urządzeniem, zapełniony doszczętnie mnóstwem zabytków. Galeria obrazów składa się z portretów rodzinnych, z wizerunków osób historycznych, wreszcie z malowideł różnej treści flamandzkiej, włoskiej i niemieckiej szkoły, razem około 300 płócien.
Portrety przedstawiają członków rodziny Sierakowskich, Sołtanów, Pociejów i Radziwiłłów. Jest obraz przedstawiający wjazd Józefa Sierakowskiego jako posła do Stambułu w roku 1732, a w zbiorach przechowuje się szkatułka złota wysadzana koralami, otrzymana przez posła w podarku od sułtana.
Wśród obrazów jest wiele niemieckich. Niektóre sięgają XVI wieku, jak bardzo piękne "Wskrzeszenie Łazarza" lub rzekomy portret Erazma z Rotterdamu. Ale perłą działu niemieckiego w galerii obrazów są dwa malowidła -"Koronacja cierniem" Schwarza z XVI wieku i wizerunek św. Krzysztofa z monogramem Dürera.
Jest wiele flamandzkich i holenderskich, od szkoły Van Eycków aż do Suydersa. Między nimi wyróżniają się artyzmem "Scena ludowa" Teniersa i dwa widoki nocne Van der Neera. Między włoskimi jest piękny wizerunek pędzla Tinoretta, dwa płótna Carraccia (po Stanisławie Auguście) i "Ece Homo" Giorgiona.
Zasługuje na uwagę obraz Anglika Harlowe, przedstawiający kardynała Wosley w chwili, gdy otrzymuje czerwony kapelusz kardynalski. Jest też kilka obrazów malarza gdańskiego Stecha i wiele innych".

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie