Gdańsk: Prezydent Adamowicz chce wiedzieć, o co będą go pytać mieszkańcy

Ewelina Oleksy
Prezydent Paweł Adamowicz w przyszłym tygodniu wznawia cykl spotkań z mieszkańcami
Prezydent Paweł Adamowicz w przyszłym tygodniu wznawia cykl spotkań z mieszkańcami Grzegorz Mehring
Powiedzcie wcześniej, o co będziecie pytać, a przyjdę i odpowiem - tak niektórzy mieszkańcy interpretują ankietę, która z myślą o nich pojawiła się na stronie internetowej Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Jest przeprowadzana, bo prezydent Paweł Adamowicz wznawia po długiej przerwie spotkania z cyklu "Mój dom, moja dzielnica, moje miasto".

Z listy kilkunastu zagadnień mieszkańcy Olszynki, którzy są pierwsi na liście prezydenckich odwiedzin, wybrać mogą zaledwie trzy tematy i wskazać związane z nimi konkretne problemy.

- Władze miasta zachowują się tak, jakby bały się, że naszymi pytaniami zostaną zaskoczone. Ta ankieta to zwykłe asekuranctwo - twierdzi Barbara Małecka z Olszynki.
Urzędnicy odpierają zarzuty i tłumaczą, że ankieta jest po to, by wiedzieli, jakie oczekiwania względem nich mają mieszkańcy.

- By prowadzić dialog, należy się poznać - podkreśla Antoni Pawlak, rzecznik Pawła Adamowicza. - Prezydent podczas spotkań odniesie się do zgłoszonych problemów, ułatwi to ich rozwiązanie bądź wskaże realne możliwości zmierzenia się z nimi.

Na wypełnienie formularza na stronie www.gdansk.pl ci, którzy na spotkanie się wybierają, czas mają do niedzieli. Wśród tematów które można wskazać, jest np. wykup mieszkań, budownictwo komunalne, komunikacja miejska czy stan dróg i chodników. Wyniki głosowania, które urzędnicy opublikują w przyszły wtorek, czyli na dzień przed spotkaniem na Olszynce, określą tematykę dyskusji z prezydentem.

Co w przypadku, gdy na sali znajdą się tacy, którzy postanowią się wyłamać i zapytają o temat z zupełnie innej beczki?
- Jeśli Zarząd Miasta bądź dyrektorzy wydziałów i jednostek będą znali odpowiedź, udzielą jej - odpowiada Pawlak. - Jeśli nie będzie to możliwe, jak zawsze będzie można zgłosić sprawę na piśmie dyżurującym urzędnikom.

Lidia Makowska, działaczka społeczna z Wrzeszcza, uważa, że spotkania urzędników z mieszkańcami to dobra praktyka, ale tylko pod warunkiem, gdy uczestnicy dyskusji będą mogli zadawać wszystkie pytania, które są dla nich ważne.

- Mieszkańców interesują konkretne sprawy: dziurawe rynny, nieodśnieżone chodniki, place zabaw, plany zagospodarowania przestrzennego, wykup lokali komunalnych - wskazuje. - Tymczasem na wielu dotychczasowych spotkaniach z cyklu "Mój dom, moja dzielnica, moje miasto" padało zbyt wiele ogólników i PR-owego wodolejstwa.

Lista miejsc, które odwiedzi prezydent Adamowicz, będzie tworzona na bieżąco. Wraz z nowymi ankietami na stronie miasta pojawiać się będą kolejne lokalizacje. - Najbliższe kroki skierujemy do Wrzeszcza Dolnego - informuje Pawlak. - Spotkania planowane są na raz w miesiącu z pominięciem wakacji i miesiąca otwarcia stadionu, które samo w sobie będzie spotkaniem gdańszczan.

Ostatnie spotkanie prezydenta z mieszkańcami odbyło się w maju 2010 r. Paweł Adamowicz odwiedził dzielnicę Aniołki, po czym postanowił przerwać tradycję, której sam był inicjatorem.

Gdańsk: Paweł Adamowicz nie będzie się już spotykał z mieszkańcami

- Prezydentowi powiększyła się rodzina i chciałby jej poświęcić jak najwięcej czasu. Drugi powód to ciąg kampanii wyborczych - prezydencka i samorządowa. To nie jest czas na spokojną i merytoryczną rozmowę - argumentował wtedy Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta.

Gdańszczanie, którzy w spotkaniach uczestniczyli, widzieli jeszcze inne powody - obawę władz miasta przed głośną krytyką, niewygodnymi pytaniami i grupą NIC O NAS BEZ NAS, która wielokrotnie, nie tylko podczas spotkań z prezydentem, głośno sprzeciwiała się wprowadzeniu zapowiadanych podwyżek czynszu w lokalach komunalnych.

- Atmosfera cały czas była mocno napięta. Padały ostre wypowiedzi z sali i wiele pytań pozostało bez odpowiedzi - wspomina Jerzy Rymaszewski, uczestnik spotkania na Aniołkach. Mieszkańcy zarzucali prezydentowi, że rezygnując ze spotkań, odcina się od społeczeństwa. A urzędnicy zaprzeczali, jakoby gorąca atmosfera dyskusji była powodem odwołania wizyt w dzielnicach.
W czerwcu rzecznik prezydenta obiecał, że spotkania będą wznowione po wyborach samorządowych.

Kolejny cykl spotkań z mieszkańcami prezydent zaczyna od przyszłego tygodnia.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gd

Niech ktoś w końcu coś zrobi!

A
Antoni Jazgarz Butrykowski

A może odwrócić tę niekorzystną dla Władzy sytuację? Niech pan Adamowicz et consortes wywieszą listę pytań na które już mają opracowane przez PIARowców odpowiedzi , i PO krzyku! Obywatele którzy nie zechcą się ograniczyć do pytań z listy, będzie się kneblować, i wyprowadzać z sali ! Może Putin organizować telemosty, może Łukaszenka telekonferencje, może Tusk briefingi PO konsultacjach z Igorem O., to Budyń nie może? A co to on gorszy? Od macochy? Orwell to wszystko w pierwszej połowie XX stulecia przewidział. Toż to czysty "Folwark zwierzęcy", bez dwu zdań! Budyń nie powinien się na takich gosPOdarskich wizytach wśród plebsu ze ściągami w postaci "Animal Farm" i "Nineteen Eighty-Four " rozstawać! Insz Donald, a Budyń jest Prorokiem Jego!

X
X

DOŚĆ W GDAŃSKU TEGO OSŁA, WYBRAĆ GO NA EUROPOSŁA !!!

K
Krytyk

Gdańszczanie sami są sobie winni. Wybrali sobie Adamowicza na prezydenta Gdańska, w którego radzie miasta PO ma dominującą większość. Nie ma się więc co dziwić temu, że Adamowicz reżyseruje spotkania
z mieszkańcami tak jak mu się to podoba. Co z tego , że to żałosne i dowodzi tego jak bardzo Adamowicz
jako prezydent się zużył. To samo można powiedzieć o jego otoczeniu. Mieszkańcy nie mają innego wyboru
niż pójść na to spotkanie i powiedzieć mu prawdę o nim, taczki tymczasem nie radzę ze sobą zabierać, bo może jeszcze coś zrozumie.
PS. Adamowiczowi trzeba wyrażnie powiedzieć, że z mieszkańcami powinien był spotykać się przed wyborami samorządowymi aby złożyć sprawozdanie z poprzedniej kadencji i przedłożyć program na następną - tak zachowują się prawdziwi samorządowcy!

k
kris

tak,Pani Zofia Gosz ma rację.
Szkoda czasu na takie spotkania.Zadajcie pytania,nauczę się odpowiedzi i wam odpowiem.
Oczywiście tylko na te właściwe :)

Z
Zofia Gosz

Przykład idzie z góry - we władzach centralnych, też ostatnio steruje się pytaniami. Wraca PRL - wtedy nie tylko pytania były wiadome dla władzy, lecz wyznaczane były osoby które je zadawały, ale było tak to zrobione, że niby to spontanicznie z tłumu zebranych pytania padały. Teraz w Gdańsku robi się to jawnie, ogranicza się swobodę wypowiedzi (tylko 3 zagadnienia) i żąda się " przesłania tych pytań przed spotkaniem. Tylko jak ludzie mają to zrobić, gdy pytanie będzie można przesłać "jedynie w przeddzień spotkania." Dobrowolny przymus tak się mówiło w PRL-u. To wygląda na kpinę z demokracji, tej demokracji ludnościowej. Po co i na co komu takie spotkania? jeśli nie można zapytać np. o wydatki budżetowe, o dziurę budżetową czy chociażby o plany Prezydenta co do zapewnienia opieki żłobkowej, przedszkolnej i szkolnej. Tak "zsocjalizowane" spotkania niewątpliwie nie służą rozwiązywaniu spraw mieszkańców, lecz są PR - em przed wyborami do sejmu, lub czyżby pan Prezydent i jego ludzie nie znali problemów miasta i najpierw "muszą się ich nauczyć." Pewnie rację mają ci internauci, którzy mówią. że Pan Prezydent boi się ludzi. Pan Prezydent boi się problemów ludzkich, których od lat nie rozwiązuje, tych przyziemnych, tych najbiedniejszych wykluczonych bądź podpadających pod wykluczenike społeczne. Chociażby sprawa sprawa domu dla matek z dziećmi w tej dzielnicy, które mieszkają w zagrzybionym, chorobotwórczym baraku. To są właściwe zadania Prezydenta? Jedna na to odpowiedź - nie ma pieniędzy. NIc nie pomoże pisanie "Precz z budyniem!!" to mieszkańcy tak gremialnie jego wybrali w "demokratycznych" wyborach. Szkoda czasu na takie pisanie jak i szkoda czasu na tak "ustawione" zebrania z mieszkańcami.

w
wiochagdansk

na Powstańców Warszawskich i przyległych obszarach zieleni????

w
wiocha gdansk

aby ten obiok, w ramach zgubienia tłustego podbrudka zaczał sprzatac to zasyfiałe miasto juz w ten weekend???

m
miki

zdradza elektorat...no comments..

J
Ja

z Budyniem!!!