Gdańsk: Pozwy od najemców lokali w Galerii Przymorze

Jacek Klein
Kwiatkowski, jeden z najemców, zamknął działalność.
Kwiatkowski, jeden z najemców, zamknął działalność. Fot. Grzegorz Mehring
Kilkunastu najemców chce iść do sądu. To kryzys jest winny sytuacji - twierdzi zarządca.

Jeszcze w tym tygodniu do sądu trafi kilka pozwów od najemców lokali w otwartej niespełna rok temu Galerii Przymorze. Ich zdaniem brak działań marketingowych i promocyjnych ze strony właściciela i zarządcy galerii doprowadziły do tego, że prawie nikt jej nie odwiedza, a najemcy popadli w ruinę finansową. Kilka lokali ze względu na ponoszone straty już zostało zamkniętych.

- Termin otwarcia był kilkukrotnie przesuwany z uwagi na przeciągające się roboty budowlane i bardzo późne komercjalizowanie Galerii, które zaowocowało tym, że na dzień otwarcia wiele lokali pozostało niewynajętych i wiele było jeszcze w trakcie budowy - mówi Marcin Kwiatkowski, prowadzący w galerii restaurację Bardotka.

- Działania w zakresie promocji kierowane są z całą siłą w stronę Leclerc. Natomiast działania reklamowe Galerii nie mają miejsca lub są pozorowane - mówi Dariusz Kozerawski, prowadzący Vitamin Shop.
Taki stan galerii zniechęcił klientów do jej odwiedzania. Obiekt od wielu miesięcy świeci pustkami.
- Pozostawiono nas samych sobie w zakresie promocji naszych sklepów, pomimo płacenia przez nas zgodnie z umową comiesięcznej opłaty na reklamę - dodaje Kozerawski.

Restauracja Bardotka już została zamknięta.

- Wysłano nam wypowiedzenie umowy najmu, opuszczamy lokal, wyłączono nam prąd - powiedział nam wczoraj Kwiatkowski.

On i kilkunastu najemców zamierzają walczyć o swoje w sądzie.
- Wynajmujący pomimo pobierania opłat na działania reklamowe nie realizował ich tym samym nie dopełnił obowiązków dotyczących reklamy, promocji i marketingu - mówi mecenas Adam Car, reprezentujący najemców.

- Zbudowaliśmy całą wizję marketingową centrum handlowego - twierdzi Iwona Laszkiewicz, dyrektor departamentu zarządzania w King Sturge, firmie która od sierpnia zarządza Galerią. - Każda z prowadzonych przez nas akcji marketingowych jest skierowana do wszystkich najemców, nie tylko sklepu E.Leclerc. Niestety jest kryzys i dlatego nie ma tak dużo klientów, w dodatku wydają mniej pieniędzy. Galeria ma jednak potencjał, są najemcy którzy dobrze prosperują. Rozmawiamy też z kilkoma dużymi sieciami, które chcą wynająć u nas powierzchnie handlowe.

Według Iwony Laszkiewicz część najemców "przestrzeliła" z koncepcją na lokale nie zdając sobie sprawy, że handel w centrum handlowym różni się od działalności na terenie miasta.

- Czy widział pan w jakimś centrum handlowym lokal serwujący drinki - pyta. - Na taką działalność jest miejsce np. na ulicach Krakowa. Rozumiem ciężką sytuację, ale jeżeli ktoś podpisując umowę zrobił taką kalkulację, że zarobi na czynsz to musi go płacić. Jeden z najemców nie płacił go praktycznie od początku dlatego zmuszeni byliśmy rozwiązać umowę.

- Gdyby spełnione zostały roztaczane przed nami wizje prestiżowej galerii, gdyby była profesjonalna promocja, klienci by przychodzili - ripostuje Kwiatkowski.

Jak przekonuje Laszkiewicz z najemcami są cały czas prowadzone rozmowy w celu załagodzenia sporu.
- Proponujemy rozłożenie zaległości czynszowych na raty - mówi.

- Warunki nam przedstawione były zaporowe - twierdzi Kwiatkowski.

23,6 tys. - tyle metrów kwadratowych liczy powierzchnia Galerii Przymorze. Z tego prawie połowę zajmuje hipermarket E. Leclerc.

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie