18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Gdańsk: Poradnia przy Głogowskiej bez kontraktu. Gdzie trafią dzieci z wadą słuchu?

Jolanta Gromadzka-Anzelewicz
Dzięki wczesnej rehabilitacji Agatka słyszy i mówi
Dzięki wczesnej rehabilitacji Agatka słyszy i mówi T.Bołt
Czy z powodu braku kontraktów z NFZ program wczesnego wykrywania wad słuchu u noworodków się rozsypie? Na Pomorzu coraz trudniej o wizytę w poradni audiologicznej.

Dalsze funkcjonowanie stworzonego przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy programu, w ramach którego każdy mały Pomorzanin jeszcze w szpitalu, na oddziale noworodkowym, miał badany słuch, stanęło pod znakiem zapytania.
Zdezorientowani rodzice maluchów, u których podczas przesiewowych badań wykryto niedosłuch, a nawet głuchotę, nie wiedzą, gdzie szukać pomocy. Po ostatnim konkursie w pomorskim NFZ kontrakt straciła jedna z dwóch gdańskich poradni, do których dziecko powinno trafić na dalsze, bardziej szczegółowe badania, by jak najszybciej rozpocząć rehabilitację. Nie otrzymała go poradnia audiologiczna przy Specjalistycznym Ośrodku Diagnozy i Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży z Wadą Słuchu Polskiego Związku Głuchych przy ul. Głogowskiej - placówka bardzo ceniona przez pacjentów, w tym rodziców niepełnosprawnych dzieci.

W programie przesiewowego badania słuchu uczestniczy na Pomorzu jeszcze druga poradnia tej specjalności, w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym, ale ma już komplet zarejestrowanych pacjentów do końca roku. Co prawda na Pomorzu są jeszcze inne poradnie audiologiczne, ale żadna z nich (oprócz poradni w Gdyni, która jednak straciła kontrakt z pomorskim NFZ już trzy lata temu) nie spełnia wymogów tzw. II poziomu referencyjnego.

Jeżeli również w innych regionach Polski konkursy na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną odbędą się według tych samych kryteriów, program wczesnego wykrywania wad słuchu u noworodków w ogóle się rozsypie. Prof. Witold Szyfter, szef Kliniki Otolaryngologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu i jednocześnie medyczny koordynator zainicjowanego przez WOŚP programu, czyni starania, by NFZ traktował uczestniczące w nim poradnie priorytetowo. Jak na razie nie ma jednak jeszcze ostatecznego stanowiska płatnika.

- Wiadomość, że od 1 lipca nie będziemy już mogli przyjmować pacjentów w ramach NFZ, spadła na nas jak grom z jasnego nieba - przyznaje Dorota Szubstarska, szefowa Specjalistycznego Ośrodka Diagnozy i Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży z Wadą Słuchu.

W szoku są też rodzice małych pacjentów. Dopiero co dowiedzieli się, że ich dziecko nie słyszy prawidłowo, na oddziale noworodkowym wręczono im adresy poradni, do których powinni się zgłosić, tymczasem okazuje się, że nie ma ona prawa ich przyjąć, bo nie dostała kontraktu.

- Mimo jego braku nie zamknęliśmy jej od razu, jeden audiolog nadal przyjmował w lipcu i sierpniu zapisane wcześniej dzieci - tłumaczy Dorota Szubstarska. - Z głuchotą uwarunkowaną genetycznie, niemowlaki z uszkodzonym słuchem po tzw. lekach ototoksycznych (niektóre antybiotyki) czy wcześniaki z długą historią walki o życie. Im wcześniej rozpoczną rehabilitację, tym większe mają szanse na normalne życie.

Jak bardzo jest to ważne najlepiej wie pani Halina z Gdańska Osowej, mama trojga dzieci, z których dwoje - 21-letni dziś Adrian i 6-letnia Agatka - nie słyszały od urodzenia.
Ich losy potoczyły się jednak zupełnie inaczej. - W czasie, gdy urodził się Adrian, nie było jeszcze badań przesiewowych słuchu - wspomina pani Halina.
Chłopczyk miał półtora roku, gdy okazało się, że nie słyszy. Trafili w końcu do ośrodka przy ul. Głogowskiej, Adrian dostał aparat, który jednak niewiele pomógł.
- Synek słyszał głośne dźwięki, jak trąbi samochód, czy ktoś krzyczy lub głośno się śmieje, jednak nie odbierał głosek. Adrian ukończył szkołę dla niesłyszących w Wejherowie, w ośrodku szkolno-wychowaczym w Bydgoszczy zdobył zawód grafika komputerowego, pozostał jednak głuchoniemy. Jest w stanie zawieszenia - z jednej strony nie może znaleźć pracy, z drugiej ZUS odmawia mu renty.

Agatka miała więcej szczęścia.
- Dzięki badaniom przesiewowym noworodków już na drugi dzień po porodzie wiedzieliśmy, że córeczka nie słyszy - opowiada jej mama. - Miała zaledwie trzy miesiące, gdy rozpoczęła rehabilitację w ośrodku.
Półtora roku, gdy w Poznaniu lekarze wszczepili jej implant ślimakowy. Dwa miesiące później zaczęła słyszeć. Dzięki rehabilitacji w ośrodku bez problemu nauczyła się mówić. Chodziła do zwykłego przedszkola, od kilku dni uczy się w I klasie.
- Los tej poradni bardzo leży nam na sercu - słyszę w pomorskim NFZ. Pełniąca obowiązki dyrektora dr Małgorzata Paszkowicz szuka sposobu, by trzymając się prawa, jakoś jej pomóc.

j.gromadzka@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie