reklama

Gdańsk: Pogotowie przesyła zapis EKG pacjenta z karetki

Jolanta Gromadzka-AnzelewiczZaktualizowano 
Wszystkie zespoły gdańskich karetek potrafią już przesyłać zapis EKG chorego
Wszystkie zespoły gdańskich karetek potrafią już przesyłać zapis EKG chorego Grzegorz Mehring
Od ubiegłego tygodnia każda karetka pogotowia ratunkowego w Gdańsku może w ciągu kilku minut przesłać zapis EKG "podejrzanego" pacjenta do centrum zawałowego.

Dzięki środkom przekazanym przez Urząd Marszałkowski udało się je wyposażyć w specjalne urządzenia do teletransmisji danych. Szybki kontakt ratowników z dyżurującymi w centrum kardiologami umożliwia błyskawiczną diagnozę i skraca czas oczekiwania chorego na skuteczną pomoc medyczną.

Mimo że w Gdańsku pełnią 24-godzinne dyżury dwie placówki - szpital Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego przy ul. Dębinki oraz Szpital Specjalistyczny w Gdańsku Zaspie, prawda jest brutalna - co drugi pacjent z zawałem umiera lub trafia do szpitala za późno, gdy jest on już tak rozległy, że nieodwracalnie uszkadza serce.

Nowoczesny system teletransmisji EKG ma pomóc te fatalne statystyki zmienić.

- Urząd Marszałkowski przekazał nam na ten cel 180 tysięcy złotych - cieszy się Mariola Kubiak, dyrektor Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gdańsku. Wystarczyły na doposażenie dziesięciu karetek i przeszkolenie 80 osób, czyli wszystkich zespołów wyjazdowych.

Jak ten system działa?
- Po stronie "nadawczej", czyli w karetce, znajduje się defibrylator, który umożliwia wykonanie pełnego (tzw. 12-odprowadzeniowego) zapisu EKG i jest przystosowany do teletransmisji - tłumaczy dr Wiesław Puchalski, ordynator Oddziału Intensywnej Terapii Kardiologicznej I Kliniki Chorób Serca GUMed. - Zapis EKG przesyłać można za pośrednictwem specjalnego modemu podłączonego do defibrylatora, a nawet zwykłego telefonu komórkowego. Sygnał z karetki odbiera na oddziale tzw. telefon zawałowy.

Przed południem ma go zawsze przy sobie dr Puchalski, po południu i nocą - starszy lekarz dyżurny. Siada wówczas do komputera, wpisuje kod dostępu i za pośrednictwem internetu ogląda zapis EKG chorego. Podobnie robią kardiolodzy z Zaspy.

Zdaniem Marioli Kubiak, to bardzo ważne, że zapis EKG trafia w ręce doświadczonego specjalisty, bo nie każdy lekarz pogotowia, a tym bardziej ratownik medyczny jest w stanie rozpoznać zawał serca, szczególnie gdy pacjent ma nietypowe objawy. Gdy pada diagnoza "zawał", karetka pędzi prosto do centrum zawałowego w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym lub w szpitalu na gdańskiej Zaspie. Nie wiezie chorego, jak nakazują przepisy - do najbliższego szpitala. Omija SOR, czyli szpitalny oddział ratunkowy, gdzie pacjenci zwykle czekają w kolejce. Dyżurny kardiolog w centrum już zdążył powiadomić zespół kardiologów inwazyjnych. Pacjent z zawałem trafia prosto w ich ręce.

Przeprowadzony przez nich zabieg "balonikowania" odblokowuje zatkaną tętnicę wieńcową i przywraca krążenie krwi w umierającej części serca. Pacjent jest uratowany! - W walce z zawałem liczy się czas - twierdzą kardiolodzy. A dzięki teletransmisji oszczędzamy aż 1,5-2 godziny.

Ideał to pomoc choremu w ciągu złotej godziny

Rozmowa z dr. Wiesławem Puchalskim, ordynatorem Oddziału Intensywnej Terapii Kardiologicznej w Klinicznym Centrum Kardiologii GUMed

Jak szybko chory z zawałem serca powinien otrzymać pomoc?
Jak najszybciej. Ideałem byłaby tak zwana złota godzina. Wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego mówią, że od momentu kontaktu chorego z personelem medycznym do zabiegu w specjalistycznym ośrodku nie powinno minąć więcej niż 90 minut.

A tak nie jest?
Dziennie trafia do naszego centrum od dwóch, trzech do sześciu chorych z zawałem serca. Doskonale więc wiemy, na co ten bezcenny czas jest marnowany. Choćby na przekładanie chorego z karetki do karetki. Gdy chory wpierw trafia do Szpitala Wojewódzkiego, który nie ma pracowni kardiologii inwazyjnej, a następnie transportowany jest do naszego szpitala, czyli pod właściwy adres. Często czas tracimy przez pacjentów, którzy bagatelizują objawy.

Jakie objawy wskazują, że to może być zawał serca?
Typowe to silny ból w klatce piersiowej, za mostkiem, promieniujący do barków, kończyn górnych, żuchwy. Ból jest rozlany - i uwaga - nie nasila się przy oddychaniu. Chory się przy tym poci, odczuwa lęk i osłabienie. Czasem jednak zawał serca daje nietypowe objawy i chory nie dzwoni po pogotowie.

Co wprowadza chorego w błąd?
Ból niewielki, bo wtedy chory mówi - poczekam do rana, może przejdzie. Nudności, wymioty, bo wtedy myśli - pewno zaszkodziło mi to, co zjadłem. Czasem boli tylko ręka, co budzi podejrzenie, że to reumatyzm. Takie objawy potrafią wprowadzić w błąd nawet lekarza rodzinnego.

Dlatego potrzebne jest EKG?
Pełne EKG, oceniane przez doświadczonego kardiologa.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nairam

Urząd Marszałkowski zdecydował się na ten gest - zresztą nie wielki. Prezydent Gdańska Adamowicz oczywiście nie mógł tego zrobić wcześniej, bo musiał urządzić jubileusz 10-lecia sprawowanego urzędu,
finansować huczne obchody 25-lecia nagrody Nobla dla Wałęsy, dofinansować Lechię itp, tymczasem
co drugi zawałowiec spokojnie żegnał się z tym padołem z powodu zbyt póżnego trafienia na stół operacyjny.
Ale cóż dla Adamowicza ważniejsze są fajerwerki z każdej okazji niż życie ludzi potrzebujących szybkiej pomocy.

Dodaj ogłoszenie