Gdańsk. Podwyżka cen biletów - radni głosują

Magdalena Sapkowska
Drogie bilety na jeden przejazd mają przekonać gdańszczan do sieciówek
Drogie bilety na jeden przejazd mają przekonać gdańszczan do sieciówek Grzegorz Mehring
Bilet jednoprzejazdowy - 2,80 zł. Bilet 60-minutowy - 3,40 zł. Bilet 24-godzinny - 11 zł. Bilety okresowe droższe od 2 do 7 proc. Jeśli w czwartek radni zagłosują za podwyżką, tak od maja będzie wyglądać gdański cennik biletów.

- To bardzo dobra taryfa - przekonuje Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska. - Podwyżka cen biletów jednorazowych rzeczywiście jest spora, choć i tak bilet godzinny będzie drugim najtańszym w Polsce. Za to ceny biletów okresowych wzrastają tylko symbolicznie.

- W ciągu ostatnich lat Gdańsk zaczął zachęcać mieszkańców do korzystania z transportu miejskiego - chwali Adam Kaszubowski, prezes Pomorskiego Stowarzyszenia Sympatyków Transportu Miejskiego. - Zmiana polityki miasta to nie tylko inwestycje w tabor, ale i nowe zasady dotyczące biletów okresowych. Kiedyś bilety były "trasowane" na określoną liczbę przystanków, dziś są ważne na całe miasto lub całą sieć komunikacyjną. Majowa podwyżka cen biletów okresowych będzie pierwszą od likwidacji wersji trasowanej.
Maciej Lisicki przyznaje, że podwyżka cen biletów jednorazowych jest miastu na rękę.

- Dążymy do tego, żeby korzystali z nich głównie turyści lub osoby sporadycznie podróżujące komunikacją miejską. Resztę mieszkańców chcemy zachęcić, a nawet zmusić do kupowania biletów miesięcznych - nie kryje.

Miejscy eksperci są zdania, że gdy pasażer kupi już bilet sieciowy, będzie z niego często korzystał, bo wszystkie przejazdy ma opłacone "z góry". Nie odczuje więc kosztów podróży bezpośrednio w portfelu. Dzięki temu część mieszkańców zamieni samochody na transport publiczny.

- Nie jesteśmy pewni, czy dzięki podwyżce dochody z biletów wzrosną. To nieprzewidywalne, nie wiemy, jak zachowają się mieszkańcy. Ale podniesienie cen biletów jednoprzejazdowych przy zachowaniu korzystnych cen sieciówek jest jednym ze sposobów kreowania pewnych postaw pasażerskich - zauważa wiceprezydent.

Swoje argumenty prezydent Lisicki przedstawiał na spotkaniach klubów radnych. Nie udało mu się przekonać siedmiu radnych PiS, którzy na dzisiejszym posiedzeniu rady zagłosują przeciw podwyżkom. - Komunikacją miejską jeżdżą osoby biedne, których nie stać na podwyżkę - przekonuje radny Jaromir Falandysz.

Uzasadnienia trafiły jednak do największego w radzie klubu PO. - Popieramy projekt, głosowanie objęte będzie dyscypliną klubową - zapowiada Maciej Krupa, przewodniczący klubu radnych PO.
Podwyżki rekomenduje Metropolitalny Związek Komunikacyjny, który chce, by w całym regionie obowiązywała jedna taryfa. - Nawet gdyby związek nie chciał zwiększenia cen, i tak zajęlibyśmy się tą sprawą. Może nie w lutym, ale na pewno jeszcze w tym roku - przekonuje Lisicki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.