Gdańsk: Podejrzane konsultacje u doktora H.C.

Tomasz Słomczyński
Udostępnij:
W tym roku Ziemia może utracić znaczną część swojego potencjału magnetycznego. Jeśli się to stanie, wyginą poszczególne gatunki flory i fauny. Te alarmujące informacje pochodzą ze strony internetowej firmy Kate z Mrągowa, która w Gdańsku zachęcała do zakupu magnetycznych materaców. W ostatni poniedziałek w hotelu Amber odbyły się "prywatne konsultacje" u międzynarodowego doktora H.C. , który na zaproszeniu nie podał jednak swojego imienia i nazwiska.

Mężczyzna w lekarskim fartuchu i ze stetoskopem przewieszonym na szyi przy pomocy tłumacza udzielał porad zgromadzonym osobom. Wstęp na te konsultacje możliwy był dla osób powyżej 45 roku życia. Organizatorzy zapraszali tych, którzy się uskarżają na problemy z sercem, krążeniem, prostatą... i cierpią na wiele innych chorób. Uczestnikom spotkania wręczono wizytówki z imieniem, nazwiskiem i adresem doktora H.C. w Toronto, "który uleczył już tysiące ludzi". Jednak kiedy pracownicy firmy organizującej spotkanie zorientowali się, że wizytówka trafiła w ręce dziennikarza, próbowali ją wyrwać siłą.

Dlaczego? Doktor rzeczywiście jest "międzynarodowy", jest znany szczególnie w USA, tamtejsze media szeroko się rozpisują o jego "dokonaniach". Dziś informacje te są dostępne w internecie, wystarczy wpisać do wyszukiwarki imię i nazwisko doktora: "Thorsten Wietschel". Tymczasem naukowcy z PAN przekonują, że nie ma czegoś takiego jak potencjał magnetyczny Ziemi, a inne informacje przekazywane przez firmę Kate - to bzdury.

Doktor H.C. opuścił Gdańsk. Teraz promuje materace w innych miastach.

***
Mamy wielki zaszczyt zaangażować dla Państwa międzynarodowego Doktora H.C., który omówi z Państwem Wasze problemy."

Kartka zadrukowana na czerwono, widoczny krzyż jednoznacznie kojarzony z medycyną. Tytuł: "Zaproszenie na prywatne konsultacje". Dalej napisano: "...ten ekspert z dziedziny zdrowia uleczył już tysiące ludzi".

Ekspert jednak nie podaje swojego nazwiska. Może skrót: "H. C." pochodzi od słów: "honoris causa"? Jednak nie zapisano, która z uczelni nadała "ekspertowi" ten tytuł.
Zaprasza firma Kate z Mrągowa, która się zajmuje sprzedażą m.in. magnetycznych materaców. Obiecuje darmowy posiłek lub upominek o wartości 120 zł.
Kim jest doktor H. C.? Jakiego rodzaju konsultacji udziela?

Termin prywatnych konsultacji: 21 marca 2011, miejsce konsultacji: Gdańsk, hotel Amber.
- Nie może pan uczestniczyć w spotkaniu, mamy już komplet gości - dobrze zbudowany mężczyzna wyprasza z sali. Poza tym spotkanie przeznaczone jest tylko dla osób powyżej 45 roku życia.
Przez szybę widać zgromadzonych. Większość zdecydowanie powyżej 60-tki, siedzą na krzesłach ustawionych w równych rzędach. Przed nimi stoi dwóch mężczyzn. Jeden, w garniturze, dwoi się i troi, zagaduje, niestety, przez szybę nie słychać, co mówi. Musi być zabawny, raz po raz sala wybucha śmiechem. Atmosfera jest luźna, przyjazna.

Drugi mężczyzna to Doktor H.C. Stoi w białym fartuchu, na szyi ma przewieszony stetoskop. Niewiele mówi, jest raczej stonowany. Taki jakby... spięty?

Spotkanie trwa dwie i pół godziny. Po tym czasie starsze panie wychodzą z sali.
- O magnesach mówili. Ja tam wierzę w te magnesy, to prawda - informuje jedna z nich.
Pozostałe kiwają głowami, potwierdzając, że o tych magnesach to z pewnością prawda.

Firma Kate z Mrągowa na swojej stronie internetowej szeroko opisuje swoje produkty. Sprzedawcy magnetycznych materaców podają źródła informacji, sugerując, że mają one naukowe podstawy. Poprosiliśmy dr. hab. Tomasza Ernsta z Instytutu Geofizyki Państwowej Akademii Nauk o ich zweryfikowanie.

Na stronie www czytamy: Na przestrzeni minionych 500 lat Ziemia straciła znaczną część (ok. 50 proc.) swego potencjału magnetycznego..."

- Bzdura. Nie ma czegoś takiego jak potencjał magnetyczny Ziemi - przerywa dr Tomasz Ernst.
Czytamy dalej: "Naukowcy przewidują, że jeżeli spadku tego nie da się powstrzymać, to pole geomagnetyczne może zaniknąć zupełnie w drugiej dekadzie trzeciego milenium (2011 r.)..."
- Bzdura kompletna. Tego procesu nie da się powstrzymać. To, o czym się tu mówi, może się wydarzyć na przykład za 100 milionów lat. Prawdopodobieństwo, że się wydarzy w tym roku, równe jest zeru - stwierdza naukowiec PAN.
"Nie przechwyci ono wówczas cząstek wiatru słonecznego, których penetracja w dolnych warstwach atmosfery ziemskiej spowoduje mutacje i wyginięcie całych gatunków flory i fauny oraz znaczne zmiany klimatyczne..."

- Cóż... Nieraz już się mówiło o końcu świata... Prawda jest taka, że rzeczywiście pole magnetyczne Ziemi się zmienia. Jednak jest to proces bardzo powolny. To, co jest tu napisane, to jakieś lepienie spektakularnych wizji, potrzebnych na własny użytek - podsumowuje dr hab. Tomasz Ernst.

Czego się jeszcze dowiadujemy się ze strony internetowej firmy Kate? "Magiczna moc magnesów od starożytności wzbudzała ciekawość i (...) wykorzystywana była przez pierwszych lekarzy....", "Mimo postępu w medycynie i ery antybiotyków (...) magnetoterapia przetrwała do dziś...", "Wiadomo że człowiek jest nierozerwalną częścią Przyrody...", "Uwolnienie rewitalizującej organizm energii magnetycznej następuje w sposób prosty i bezbolesny...", "Terapia jest godna polecenia wtedy, gdy czujemy ciągłe zmęczenie, stres, gdy nękają nas bóle...", "To naprawdę działa!", "Proponujemy Państwu serię produktów magnetycznych..."

W szczególności poleca się magnetyczne materace.

Panie się spieszą, spotkanie zajęło im prawie trzy godziny, nie myślały, że potrwa tak długo.
- A ten w białym kitlu i ze stetoskopem, kto to był? Lekarz?
- Tak. Z zagranicy, z Tajlandii, czy coś. Nie mówił nic po polsku, ten drugi wszystko tłumaczył. O... tu mam wizytówkę... Nie będę jej już potrzebowała.
Pani wręcza kartonik, na którym nie ma żadnego logo, tylko imię, nazwisko i adres. Nie Tajlandia, tylko Toronto.

W sali, gdzie się odbywało spotkanie, ostatnie osoby zbierają się do wyjścia. Doktor H.C. - z wizytówki wynika, że to Thorsten Wietschel, siedzi zmęczony pod ścianą. Ciągle w białym fartuchu, ze stetoskopem na szyi. Drugi mężczyzna zbiera jakieś sprzęty, robi porządek po konsultacjach.
- Witam, jestem dziennikarzem. Czy może mi pan wyjaśnić, jaką specjalizację ma dr Thorsten...
- Skąd pan to ma?! Nie ma pan prawa tego posiadać! - mężczyzna w garniturze chwyta za wizytówkę i próbuje ją wyszarpnąć. Z głębi sali nadbiega drugi, ten dobrze zbudowany.
Krzyczą:
- Niech pan odda wizytówkę! Natychmiast opuści salę! Wezwiemy ochronę!
Wizytówkę udało się ocalić.
"Thorsten Wietschel" - Google świetnie radzi sobie z tym hasłem. Okazuje się, że "Doktor H.C." jest doskonale znany za oceanem. W 2003 roku policja w Glendale, w stanie Kalifornia, prowadziła śledztwo przeciw mężczyźnie posługującemu się tożsamością Svena Kuglera. Był to Thorsten Wietschel. Ciążyły na nim zarzuty oszustw handlowo-marketingowych.

Mówi John Genna, oficer policji w Glendale, który również otrzymywał informacje od władz innych stanów o kolejnych oszustwach Wietschela:

- Rozmawiałem z wieloma emerytami, którzy za jeden materac płacili po 700 dolarów lub więcej, podczas gdy ten sam produkt Wietschel kupował za 40-80 dolarów. Ten facet żeruje na emerytach oraz ludziach chwytających się ostatniej deski ratunku, mających nadzieję na poprawę ich stanu zdrowia. To przerażające!

Policjant mówi, że Wietschela aresztowano w restauracji, w której prezentował produkt.
- Mówił tak przekonująco, że nawet podczas aresztowania ludzie nadal wręczali mu czeki...
Wcześniej w restauracji policja założyła podsłuch, żeby zebrać materiał dowodowy przeciwko sprzedawcy magnetycznych materaców. Jednak oskarżenie nigdy nie trafiło do sądu - Thorsten Wietschel opuścił granice stanu Kalifornia.

Z doniesień amerykańskich portali wynika, że policja stanu Kalifornia miała spore problemy z udowodnieniem przestępstw popełnionych przez Wietschela. Amerykańscy śledczy przyznają, że funkcjonuje "szara strefa w prawie konsumenckim". W takich przypadkach konieczne jest powoływanie biegłych w celu zbadania wpływu magnetycznych materaców na organizm człowieka.

Niedługo potem Wietschel rozpoczął działalność w stanie Arkansas. Sam prokurator generalny Mike Beebe wydał oświadczenie o wszczęciu śledztwa przeciw sprzedawcy, po tym jak Wietschel odbył dwa spotkania promujące materace i ich medyczne właściwości. Sprawę relacjonowała duża internetowa gazeta "The Morning News": sąd nakazał Thorstenowi Wietschelowi zwrócić nabywcom materaców 150 tys. dolarów i zapłacić 2 mln dolarów grzywny.

W internecie sporo jest również opinii o samym sprzedawcy, którego mrągowska firma przedstawia swoim klientom jako "Międzynarodowego Doktora H.C.". Wśród nich jest również i taka:
"Jestem przekonany, że to, co mówi Thorsten Wietschel to prawda" - twierdzi 65-letni Dan Truong. - "Jego wizerunek jest przekonujący, a wypowiedzi logiczne i rozsądne".
Potem jeszcze jedna medialna wzmianka o tym, że Wietschel pojawia się, tym razem w Kanadzie. To już 2008 rok. Lokalna gazeta przestrzega przed nim nabywców materaców. Dr Jeffrey Shallitta, mieszkaniec miejscowości Kitchener, w swoim blogu gratuluje gazecie czujności, ostrzega również przed mężczyzną o nazwisku Wietschel.

Potem ślad się urywa.
Odnajdzie się po trzech latach w Gdańsku, na Suchaninie, w hotelu Amber.

Dyrektorem firmy Kate z Mrągowa jest mgr Dariusz Orłowski. Jego podpis widnieje na zaproszeniu. We wtorek dzwonimy do firmy czterokrotnie. Za każdym razem pani w sekretariacie informuje, że rozmowa z szefem nie jest możliwa. Zostawiamy numer telefonu do siebie. W środę dzwonimy dwukrotnie, pani w sekretariacie informuje, że mamy już nie dzwonić - szef oddzwoni. Z jej słów wynika, że Dariusz Orłowski wie, że próbuje się z nim skontaktować dziennikarz.
Dariusz Orłowski nie oddzwania. W środę przed godz. 16.00 postanawiamy wysłać do niego e-maila z listą pytań:

- Dlaczego na zaproszeniu na "prywatne konsultacje" nie podajecie państwo nazwiska dr. H.C.?
- Dlaczego wstęp na "prywatne konsultacje" mają tylko osoby powyżej 45 roku życia?
- Ile kosztują magnetyczne materace zamawiane podczas "prywatnych konsultacji"?
- Dlaczego zaangażowaliście państwo Thorstena Wietschela, człowieka, który za sprzedawanie magnetycznych materaców dostał wyrok w USA?
- Czy materace, które sprzedajecie, to takie same materace jak te, które Thorsten Wietschel sprzedawał w USA?
- Czy Thorsten Wietschel jest lekarzem? Jeśli tak - jaką ma specjalizację, gdzie kończył medycynę, gdzie uzyskał tytuł doktora?
- Czy skrót "H.C." oznacza "honoris causa"? Jeśli tak - jaka uczelnia go przyznała?
- Jeśli Thorsten Wietschel nie jest lekarzem - czy nie uważacie, że występowanie w białym fartuchu, ze stetoskopem przewieszonym przez szyję, zwracanie się do niego "panie doktorze", może wprowadzać w błąd - sugerować, że jest lekarzem?
Pytania pozostały bez odpowiedzi.

Nie zmienia to faktu, że "międzynarodowy Doktor H.C." został sprawdzony - wiadomo już, kim jest. Czasami jednak uzyskanie informacji rodzi kolejne pytania. W tym przypadku są to pytania o funkcjonowanie amerykańskiego i polskiego wymiaru sprawiedliwości.

We wrześniu 2002 roku prokurator generalny Kalifornii Bill Lockyer oskarżył firmę European Health Concepts o podawanie fałszywych informacji dotyczących zdrowotnych właściwości materaców magnetycznych oraz o nieetyczne postępowanie. W Sądzie Najwyższym w Sacramento w stanie Kalifornia na ławie oskarżonych zasiedli prezes EHC Kevin Todol, kierownicy sprzedaży oraz przedstawiciele handlowi. Zapadł wyrok: ponad milion dolarów grzywny za prowadzenie nieetycznych praktyk handlowych, pół miliona dolarów odszkodowania dla nabywców materaców.

Oskarżenie utrzymywało, iż potencjalni nabywcy, przede wszystkim emeryci, zapraszani byli na darmowe obiady, podczas których prezentowano produkty EHC. Pracownicy firmy twierdzili, że materace mogą być pomocne ludziom chorującym m.in. na chroniczne zmęczenie, bezsenność, choroby serca, wysokie ciśnienie oraz ponad 50 innych dolegliwości i chorób.

Co na to polskie przepisy?

Ustawa o zawodzie lekarza mówi, że "kto bez uprawnień udziela świadczeń zdrowotnych polegających na rozpoznawaniu chorób oraz ich leczeniu", a robi to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, "podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku". Takie same kary grożą temu, kto się podaje za lekarza, nie będąc nim.
Doktor H. C. udzielał w hotelu "prywatnych konsultacji", "omawiał z gośćmi ich problemy". Organizatorzy na spotkanie zapraszali osoby, które mają problemy z sercem, krążeniem, pęcherzem, prostatą... itd.
Doktor H.C. nie został przedstawiony jako lekarz medycyny, tylko jako "międzynarodowy Doktor", który "uleczył już tysiące ludzi...".

Thorsten Wietschel, który na wizytówce przedstawia się jako "Doctor of Natural Health", stał przed zgromadzonymi w białym lekarskim kitlu i ze stetoskopem na szyi...

Czy podawał się za lekarza? Starsze panie sądziły, że nim był.

Polskie przepisy określają również, co jest oszustwem: "Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8."

Czy materace, które sprzedawał w Gdańsku, rzeczywiście miały te właściwości, o których Thorsten Wietschel przekonywał zgromadzonych na "konsultacjach"? Który z biegłych miałby to rozsądzić?

- Jeżeli ktoś czuje, że padł ofiarą oszustwa, powinien się zgłosić na policję. Zbadamy wówczas sprawę - poinformowała podkomisarz Joanna Kowalik-Kosińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, kryminalni z Gdańska sprawdzają, czy Thorsten Wietschel nie jest poszukiwany.

- Żebyśmy mogli zająć się sprawą, niezbędne jest zawiadomienie prokuratury. Ktoś w tej sprawie musiałby takie doniesienie złożyć - słowa policjantki potwierdza Grażyna Wawryniuk, rzecznik Gdańskiej Prokuratury Okręgowej.

- Złożymy do prokuratury doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Zależy nam na wizerunku lekarza, tak żeby osoba, która się za niego podaje, miała odpowiednie przygotowanie, wykształcenie, dyplom - poinformował dr. n. med. Roman Budziński, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Gdańsku.

Thorsten Wietschel prawdopodobnie opuścił już Gdańsk. Udziela "prywatnych konsultacji" w kolejnych miastach Polski.

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
spar
Pan Dariusz Orłowski wraz z braciszkiem w kitlu prezentowali w Poznaniu (luty 2013r) inną rewelacię-Urządzenie do oczyszczania organizmu za jedyne 1990 pln.Kupiłem.Sprwdziłem w internecie-chińska podróba za 50 USD.Wypowiedziałem umowę kupna sprzedaży oraz umowę kredytową z Getin Bankiem.Urządzenie odesłałem i zażądałem zwrotu wpłaconej zaliczki.Oczywiście bez skutku.Ale się uparłem choć to tylko 200 pln.Skierowałem sprawę do sądu w Mrągowie W tej chwili jest egzekucja komornicza.I co się okazało. Firma "Delano"-bo to taką reprezentowali -ma w tej chwili ok.50 wierzycieli na ok. 2 mln pln. Ale to nie koniec.W maju tego roku na moje dane pan Dariusz Orłowski jako firma "DAR-MED" z Mrągowa wziął kredyt na mnie z Meritum Bank z Gdańska całkowicie podrabiając dokumenty(sprawą zajmuje się policja i prokuratura poznańska)na zakup sprzętu rehabilitacyjnego za 5000 zł.Też nie rozumię jak to jest możliwe że tacy ludzie i w taki sposób mogą działać na rynku.Mam nadzieję że po mojej sprawie już niedługo,bo nie wierzę żebym był jedynym oszukanym w ten spsób.
G
Gość
uwaga ,oszuści dalej działaja i naciągają starszych ludzi na rózne g..............
P
Pracownik
Lukas bank ma to w d**** bo firma Kate była na 10 miejscu w Polsce pod względem podpisanych umów kredytowych w zamian wysłała pana Orłowskiego na wycieczkę do Afryki .
A pan Orłowski zarobił w ciągu jednego roku działalności prawie Milion złotych.
W ciągu kilkuletniej działalności kupił 4 mieszkania i 2 lokale użytkowe i kilka działek o łącznej wartości ok 2 milionów złotych. W tej chwili pozwalniał pracowników nie wypłacając in kilkumiesięcznych zaległych pęsji
u
uczestnik
oszuści naciągacze i chamy Toruń was z tego czynu rozliczy posypią się pozwy a was zamkną.!!!!!!
p
po co mi podpis?
Nadal grasują w Szczecinie: wtorek, 31.01.2012, restauracja Montagna, Karola Miarki 3a/u11, godzina 11.
S
Szczecinianin, lat 62
poniedziałek 23.01.2012 godz. 14,00 Szczeciński Dom Sportu - dla osób powyżej 50 lat - to znalazłem w swojej skrzynce pocztowej. Uwaga więc, działalność jest kontynuowana !!!
j
ja
witam dzisiaj byli w szczecinie w Hotelu Jantar wybrałem sie w celu zdemaskowania gości,po kilki słowach zostałem wyproszony a wszystkie sierotki zasłuchane i zapatrzone w GURU nawet nie zareagowały na moje uwagi.Szkoda ze nie udało mi się ustrzec tych spracowanych starszych ludzi przed naciągaczami nie zdążyłem przyjść na czas dlatego tez zostałem szybko zdemaskowany stojąc przy drzwiach z łatwością ze mną sobie poradzili,nie widząc żadnej reakcji ze strony omamionych ludzi zrezygnowałem z dalszych prób w tej sytuacji szkoda było sie narażać na guza,być możne nawet ze strony samych omamionych chęcią cudownego uzdrowienie ludzi którym na początek proponuje się zakup garnków o czym w ulotce nic nie było mowy a na co nikt nie zwrócił uwagi.Żerowanie na ludzkiej naiwności niewiedzy,zwłaszcza ze to ludzie często bardzo chorzy to bandyctwo.
G
Gość
[cyt]Thorsten Wietschel W dniu 16 11 2011 Udzielał "prywatnych konsultacji" w
Warszawie na Gocławiu w klubie osiedlowym " IKAR"
"dr H.C" w białym kitlu ze ze stetoskopem na szyi w towarzystwie tłumacza , w j niemieckim, tym razem prezentował zaproszonym powyżej 45 lat osobom cudowny środek
"OLIPROCYN" udrażniający żyły i wszystkie naczynia krwionośne, który rzekomo w Polsce w aptekach ma się znaleźć w maju 2012.w cenie 3990 PLN . Promocja na spotkaniu dla 5-ciu wylosowanych osób
3990 minus 1000 pln w kopercie jak opust ceny plus pościel wełniana z merynosów z aloesem wartosci 10000 PLN. Finału nie znam ponieważ wyszedłem uznając całą prezentację za wielki " kant" [/cyt]
s
sercowiec
Thorsten Wietschel W dniu 16 11 2011 Udzielał "prywatnych konsultacji" w
Warszawie na Gocławiu w klubie osiedlowym " IKAR"
"dr H.C" w białym kitlu ze ze stetoskopem na szyi w towarzystwie tłumacza , w j niemieckim, tym razem prezentował zaproszonym powyżej 45 lat osobom cudowny środek
"OLIPROCYN" udrażniający żyły i wszystkie naczynia krwionośne, który rzekomo w Polsce w aptekach ma się znaleźć w maju 2012.w cenie 3990 PLN . Promocja na spotkaniu dla 5-ciu wylosowanych osób
3990 minus 1000 pln w kopercie jak opust ceny plus pościel wełniana z merynosów z aloesem wartosci 10000 PLN. Finału nie znam ponieważ wyszedłem uznając całą prezentację za wielki " kant"
D
Dommenica
Jutro mgr Orłowski będzie się "prezentował" w Rzeszowie, moi rodzice się tam wybierali, ale po lekturze artykułu już nie mają zamiaru. Ciekawa jestem, czy polska Policja nie byłaby zainteresowana... czwartek 06 października 2011 HOTEL "RESHOTEL" ul. OKULICKIEGO 2 RZESZÓW
l
lolo
Jak czytam "należę do nielicznej, wybranej grupy osób" jednak jakoś nie widzą, że nie mam jeszcze ukończonych 45 lat co stanowi warunek wejscia na spotkanie.
Wszędzie czytam, że ten koles i jego firma to kiciarze i naciągacze, więc co robić będą we Wrocławiu?

Sobota 27.08 2011 godz. 14:00 Młodzieżowy Dom Kultury "Fabryczna" ul. Zemska 16a Wrocław
n
nabity w materac
w dniu 11.04.2011 herr doktor zawitał do Bydgoszczy.pompatyczny wykład dla dziadków i babć zakończył się podpisywaniem umów z Lukas Bankiem .średnia kwota za materac magnetyczny to 2990 zł +niby gratis prezent wpostaci pechnącej aloesem pościeli z podobno kanadyjskich merynosów w heroicznej wartości 10000zł oczywiście produkcji firmy Kate.Uważam że Lukas Bank powinien publicznie ostrzegać przed zawieraniem umów z tymi naganiaczami ich klientów.
G
Gość
Firma KATE, pracownicy oraz materace które sprzedają to jedno wielkie oszustwo. Pan Thorsten oraz kilka innych osób prowadzących pokazy materacy nie są żadnymi lekarzami. Ubierają się w fartuchy, żeby uzyskać lepszą sprzedaż. Zapraszane są osoby starsze, ponieważ łatwiej wykorzystać ich naiwność. Materace nie mają wcale właściwości, o których napisane jest w zaproszeniach. Sami pracownicy firmy twierdzą, że nie ryzykowaliby spania na czymś takim. Koszt materaca to ok 200 zł plus do tego dochodzi koszt prezentu, w zależności czy są to garnki czy pościel merino lub może coś jeszcze, to kolejne 200 zł, natomiast firma oferuje to za 2000 zł lub nawet 3000 zł. Szkoda tylko, że tyle osób daje się na to wszystko nabierać
Dodaj ogłoszenie