Gdańsk: Po proteście związkowców Energi - za tydzień strajk

Jacek Klein
Protest związkowców Energi
Protest związkowców Energi G. Sobisz
Ulicami Gdańska przeszli związkowcy ze spółki Energa. Demonstranci wyruszyli o 13 sprzed siedziby spółki, gdzie odbyła się pikieta. Budynek został obrzucony jajami, demonstranci odpalili też petardy. Demonstracja dobiegła już końca. Dwa tysiące osób weszło na wiadukt nad Węzłem Unii Europejskiej. Związkowcy planowali przejść pod Urząd Wojewódzki. Ostatecznie ustalono jednak, że petycje wojewodzie przekaże jedynie delegacja związkowców.

W proteście wzięło udział ok. 2 tys. pracowników. Domagali się przestrzegania przez zarządy Grupy Energa porozumień i umów społecznych zawartych ze związkami zawodowymi.

- W wyniku ciągłej restrukturyzacji grupy łamane są prawa pracowników. Skutkiem są spory sądowe. Sąd we Włocławku już wydał wyrok na korzyść pracowników, nakazując przywrócenie do pracy w spółce Energa-Operator pracowników przeniesionych do spółki Energa Obsługa i Sprzedaż - tłumaczy Roman Rutkowski, przewodniczący NSZZ Solidarność kaliskiego oddziału Energi. - Sąd uznał, że przeniesienie odbyło się z naruszeniem prawa. Takich spraw może być więcej. Nie może być tak, że najpierw się zawiera porozumienie i umowę społeczną, a następnie depcze jej zapisy.
Według związkowców, restrukturyzacja grupy oznacza zwolnienia dla 30-40 proc. pracowników i zwracają uwagę,że w sporze występują jako współwłaściciele Energi. Do pracowników należy 18 proc. akcji koncernu. - Mają oni prawo do nadzoru nad ich majątkiem - dodaje Rutkowski.

Związkowcy uważają, że spółki Energi nieracjonalnie wydają pieniądze, a ich kadra kierownicza jest przerośnięta. Jej zarobki wynoszą średnio ponad 10 tys. zł. Jak przekonują związkowcy, zwykli pracownicy zarabiają znacznie mniej, monter musi się zadowolić 2 tys. zł, a początkujący inżynier 1,5 tys. zł.- A od dwóch lat płace w Enerdze są zamrożone - mówi Bogumiła Niemcow, przewodnicząca NSZZ Solidarność w gdańskim oddziale Energi. - Normalne przecież jest, że każdy pracownik oczekuje podwyżek, bo trzeba za coś utrzymać rodzinę.

Średnia płaca w Enerdze wynosi 4,8 tys. zł brutto. Związki zawodowe chcą 10 proc. podwyżki w tym roku. Zarządy spółek zaproponowały łącznie 41 mln zł na realizację postulatów finansowych, przy jednoczesnym wprowadzeniu nowego, ujednoliconego systemu wynagradzania i zatrudnienia. Propozycja oznaczałaby w tym roku średni wzrost wynagrodzeń o ok. 7 proc. Związki odrzuciły ofertę oraz nie zgodziły się na zmiany w systemie wynagradzania.

Piątkowy protest zaczął się o godz. 12 pod siedzibą centrali spółki przy ul. Reja, a następnie ulicami m.in. Jana z Kolna i Wały Jagiellońskie przeszli pikietujący.

Zarząd Energi nie zgadza się z zarzutami związków zawodowych.
- To nie zarząd Energi zerwał rozmowy. Cały czas podtrzymujemy nasze propozycje i zaproszenie do wznowienia negocjacji. Nie musi przecież dojść do manifestacji. Tym bardziej że do dziś nie dostaliśmy żadnej oficjalnej informacji od związków zawodowych dotyczącej zapowiadanego strajku generalnego - stwierdza Mirosław Czapiewski, dyrektor zarządzający Energi SA. - Każda forma ostrego protestu, taka jak demonstracja czy strajk, jest zaprzeczeniem negocjacji. Nie rozumiem, dlaczego związki zawodowe nie przyjęły propozycji, jakie zarząd przedstawił podczas procesu negocjacyjnego.

Na przyszły piątek związkowcy zapowiedzieli strajk generalny w całej Grupie Energa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
polka
Kogo wiozną na taczkach?
Y
Yetti
To nie takie proste. Ja rozumiem zwykłych pracowników ENERGI. Zarządy regularnie od Ministra Skarbu dostają po 7% rocznie podwyżek (pytam: właściwie za co?!) przy swych uposażeniach nie schodzących poniżej 12.000,-zł, a ludziom każą się od trzech lat tylko oblizać ze smakiem.
Za frajer to tylko frajer będzie zasuwał. Panowie Zarząd ma się dobrze.
Czy znowu aktualne hasło: "Rząd (Zarząd) sam się wyżywi?!"
Coś tu nie tak Panie Ministrze Skarbu, coś tu nie tak z pańskimi ludźmi w tej spółce.
Ps. Pracownicy ENERGI posiadają akcje tej spółki (18%). Czy to niewystarczająca przesłanka do prawa uczestniczenia w procesie decyzyjnym dotyczącym tej firmy?? A ze strony Zarządu ENERGI tylko wieczna gra pozorów - co innego mówią a co innego robią!
p
proste
to teraz angażują się w kampanię na ulicach.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie