Gdańsk: Papa Mobile na odpuście św. Jakuba (ZDJĘCIA)

kg./red.
W weekend w Sopocie można było podziwiać samochód Papieża Jana Pawła II - Papa Mobile. W poniedziałek ten niezwykły pojazd można zobaczyć w Gdańsku.

W niedzielę na placu przed kościołem św. Jerzego w Sopocie stanął samochód, którym w 1979 roku podczas pielgrzymki do Polski jeździł papież Jan Paweł II. Po tym wydarzeniu pojazd został częściowo zniszczony i sprzedany do PGR w Główczycach.

- Postanowiliśmy go odbudować, by została pamiątka - tłumaczy Marek Adamczak z Kielc.
Samochód będzie można zobaczyć także dziś przy kościele św. Jakuba w Gdańsku. Pojazd przyjechał do Trójmiasta na zaproszenie ojca Piotra Nowaka.

Natomiast w poniedziałek w Gdańsku odbył się odpust św. Jakuba. Uroczystości, w których wziął udział m.in, marszałek województwa pomorskiego, Mieczysław Struk, rozpoczęły się o godz. 17.40 od przewiezienia samochodem Papa-Mobile JP II znaków pielgrzymów z Muzeum Archeologicznego w Gdańsku (ul. Mariacka 25/26) do kościoła św. Jakuba Apostoła (ul. Łagiewniki).

Msza św. z poświęceniem gablot i otwarciem ekspozycji znaków pielgrzymów do Santiago de Compostela rozpocznie się o godz. 18. Po mszy św. planowane jest spotkanie w ogrodzie, gdzie odbędzie się koncert. Będzie także możliwość zrobienia zdjęć z samochodem Papa Mobile JP II.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rekin

W historii świata byli właśnie tacy uwielbiani przywódcy gdzie stawiali im pomniki potężne portrety itd itp, a po wielu latach burzyli te pomniki... W Polsce jest pomnikomania Kościelna i zbiorowa histeria na tym punkcie. Zobaczymy jak DŁUGO ???!!..

w
wegan

''Siedziało sobie dwóch ludzi i myślało, jakby tu zarobić bez wysiłku. Jeden rzucił pomysł: stwórzmy religię, to zawsze jest dobry interes.

A że znali się trochę na psychologii, zaczęli myśleć, jaka powinna być owa religia, żeby zysk był jak największy.

A: Najwięcej można zarobić na lęku przed śmiercią, trzeba tylko obiecać szczęśliwe życie pozagrobowe. Oczywiście jedynie tym, którzy spełnią nasze warunki...

B: Niezłe jest też poczucie winy, bo dokuczliwe i ludzie dużo dadzą, by się od niego uwolnić.

A: Masz rację, trzeba tylko je stworzyć, a potem ugruntować i wyolbrzymić, masz jakiś pomysł?

B: Tak! To proste, należy ludziom zakazać akurat tego, co lubią najbardziej, od czego nie dadzą rady się powstrzymać.

A: Czyli na początek na pewno seksu, ale nie całkowicie, bo skąd by się brali nowi wyznawcy? Wciśnijmy im ścisłą dożywotnią monogamię, nie nazywam się A jeśli w niej wytrwają.

B: Poza tym, ludzie są z natury dumni, należy im owej dumy zakazać i zrobić z niej grzech.

A: Lubią się też bawić, nie zakażemy im tego całkowicie bo nie znajdziemy wyznawców, ale trzeba wprowadzić dużo okresów, w których zabawa bedzie zakazana.

B: Ja dodałbym do tego jeszcze zakaz jedzenia i picia w tych okresach, przynajmniej częściowy.

A: A jak już nagrzeszą, przyjdą do nas uwolnić się od poczucia winy, a wtedy ich oskubiemy do ostatniego grosza.

B: Mam genialny pomysł! Niech mają obowiązek opowiadania swoich grzechów kapłanowi. Może nawet sami nam podpowiedzą, czego by tu jeszcze zakazać?

A: Tak, a przy okazji będziemy mieli czym ich szantażować. Albo nie, to nie jest dobry pomysł, nie byliby szczerzy. Wystarczy samo upokorzenie, pomylą ulgę że już się skończyło z "odpuszczeniem grzechów".

B: Żeby zwiększyć zyski, wprowadźmy dużo płatnych obrzędów. Śluby i pogrzeby na pewno, ale ja dodałbym jeszcze kilka.

A: Coś takiego jak przyjęcie do nas powinno być bezpłatne, po co na samym początku odstraszać, skubnie się ich później.

B: A teraz pomyślmy, co im tu zaoferować w zamian, oczywiście nie może to być nic materialnego.

A: Da się zrobić, ale zainwestować i tak trzeba...

B: No tak, w jakieś miejsce kultu, z dobrą akustyką i odpowiednimi dekoracjami. Niezłe będzie zbiorowe śpiewanie i modły, dobrze działa na ich psychikę. Przy okazji pozbiera się od nich kasę.

A: Masz na myśli, że ludzie to zwierzęta stadne, więc lepiej czują się wspólnie coś przeżywając?

A: Trzeba narzucić im jeszcze jakiś kodeks moralny, wiesz że są agresywni, a szkoda byłoby żeby się wybijali miedzy sobą, bo nam spadną dochody. Agresję ukierunkujemy na innowierców.

B: A z rzeczy niematerialnych zaoferujmy im kontakt z Bogami przez modlitwę. Mogą nawet ich prosić, o co zechcą, z wyjątkiem rzeczy które uznamy za grzech.

A: Tak, niektórzy wmówią sobie, że Bóg im odpowiada, a reszta będzie udawać, wstydząc się swej bezbożności. W efekcie nikt się nie połapie.

B: Jeszcze jedną rzecz trzeba zrobić: wmówić im, że to jedyna prawdziwa wiara i mają obowiązek narzucić ją wszystkim ludziom.

A: Genialne, w ten sposób sami będą odwalać za nas robotę, pozyskując nowych wyznawców.

B: Wmówmy im też, że rzeczy materialne są bez znaczenia...

A: He heh, zwłaszcza pieniądze! Oczywiście, chętniej wtedy się ich pozbędą. Mało tego: wmówmy im, że pieniądze są przeszkodą w drodze do szczęśliwości wiecznej, wobec której ich ziemskie życie jest krótką chwilką.

B: Postawmy też na strach, czym by ich tu postraszyć jeśli nie będą posłuszni?

A: Może wiecznymi mękami, ogniem, czego jeszcze się boją? Węży. Postraszmy więc ich wężem, niech będzie on wrogiem naszych Bogów, Szatanem.

B: A co powiesz na zarabianie nawet na tych, którzy zmarli? Stwórzmy coś w rodzaju poczekalni, w której pomniejsi grzesznicy czekają na dopuszczenie do wiecznej szczęśliwości.

A: Tak, a ich oczekiwanie będzie można skrócić opłacając za nich nasze modły. Niezłe źródełko dochodów.

B: Wiesz co? Wydaje mi się, że lepszy będzie jeden Bóg. Mniejsze koszty niż stawianie świątyń dla kilkunastu, a nadrobić możemy to licznymi świętami. Poza tym, okoliczne kultury mają wielu bogów, więc napuścimy ich na nie właśnie.

A: OK. No to do roboty, trzeba napisać dla nich jakąś odpowiednio skomplikowaną święta księgę posługując się ogólnikami, tak, żeby w razie czego łatwo można było pozmieniać dogmaty, gdyby nauka poszła do przodu.

B: Już się za to biorę... "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię..." ''

Miecław II

tekst z listy Oneiro

A
Armagedon

Jaki to zabytek ? Sami popaprancy , katoliccy fanatycy zyja w tym kraju ? Macie swojego swietego ( ktory wiedzial o pedofilii w szeregach kosciola i to ukrywal ) i jeszcze wam malo ? . Buduja sobie samochodziki jak mali chlopcy . Dobry psychiatra sie klania !

m
mutra

Tego że bezmózgi z SB zniszczyli zabytek , czy tego że potrzeba było tyle czasu aby go odbudować ? A faktycznie cudem jest to że się udało stworzyć wierna replikę.

b
bijou

tego nie da się nawet skomentować!!

o
odpust

Cud !

Dodaj ogłoszenie