Gdańsk: Odsłonięto tablice ku czci Anny Walentynowicz i Arkadiusza Rybickiego

Artur S. Górski
Arkadiusz "Aram" Rybicki ma swoją tablicę z epitafium na ścianie kamienicy, w której mieszkał. Na ścianie kamienicy w al. Grunwaldzkiej 49 we Wrzeszczu, gdzie mieszkała Anna Walentynowicz także odsłonięto tablicę. Mimo silnego wiatru przed budynkiem pojawiło się w piątek około setki osób, które przybyły, by oddać hołd legendarnej suwnicowej ze stoczni.

RAPORT SPECJALNY: SMOLEŃSK - ROCZNICA KATASTROFY NA POMORZU

- Kim był "Aram"? Był dzielnym człowiekiem, dzielnym poprzez służbę ojczyźnie i dzielnym wzorem ojca. Dzisiaj jest pod innym adresem - odpowiadał prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Adres ul. Sienkiewicza 10 był dobrze znany w Gdańsku opozycji lat 70. i 80. Mieszkanie było też pod lupą funkcjonariuszy SB. W tym mieszkaniu knuli przeciwko PRL działacze Ruchu Młodej Polski i w tym mieszkaniu "pod przykryciem" spotkania towarzyskiego układano plan rozpoczęcia strajku w Stoczni im. Lenina. W piątek spotkali się przed jej wejściem politycy z PO i PiS, przed laty koledzy z opozycji, samorządowcy i przyjaciele "Arama". Było ich pół setki.

Zobacz zdjęcia z uroczystości odsłonięcia tablicy

- To było mieszkanie państwa Piotra i Ewy Dyków, jedno z głównych mieszkań opozycyjnych w Trójmieście, które Małgorzata i Aram odkupili, gdy Dykowie wyjechali do Stanów Zjednoczonych. Tutaj odbywały się nasze spotkania, tutaj działał RMP. Byliśmy pod obserwacją. Przeżyliśmy wielokrotne rewizje. W jednym z okolicznych mieszkań był podsłuch - wspomina w rozmowie z nami Mirosław Rybicki, opozycjonista, w latach 80. szef rady nadzorczej znanej spółdzielni Świetlik.

Ponad politycznymi podziałami, na chodniku przed kamienicą, w której mieszkała Anna Walentynowicz stanęli radni PiS i PO, stoczniowcy, posłowie oraz kontestujący prezydenta Gdańska mieszkańcy, wołający pod jego adresem: "Teraz ulica, teraz ulica", domagając się nadania imienia Anny Walentynowicz którejś z gdańskich arterii.

- Jest jakiś przełom, odblokowanie pamięci. Po tablicy dla braci Kowalczyków to drugi taki gest władz Gdańska - ocenia w rozmowie z nami historyk Sławomir Cenckiewicz, autor biografii Anny Walentynowicz "Anna Solidarność". - Jej losy są symboliczne dla pokolenia ZMP, "ludzi z marmuru", przechodzących od fascynacji socjalizmem do twardej opozycji i nieprzejednanej walki o prawdę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie