Gdańsk: Odsłonięcie pomnika dla ofiar spod Smoleńska w...

    Gdańsk: Odsłonięcie pomnika dla ofiar spod Smoleńska w bazylice Mariackiej (ZDJĘCIA)

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Gdańsk: Odsłonięcie pomnika dla ofiar spod Smoleńska w bazylice Mariackiej (ZDJĘCIA)
    1/31
    przejdź do galerii

    ©Grzegorz Mehring

    W gdańskiej Bazylice Mariackiej, w kaplicy Św. Doroty, odsłonięto w sobotę pomnik ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej. Forma monumentu wzbudziła kontrowersje wśród historyków sztuki.
    Przeciwko formie pomnika zaprotestowała część środowiska historyków sztuki, którzy wystosowali w tej sprawie list otwarty do arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia, metropolity gdańskiego i pomysłodawcy pomnika, oraz powołali portal Inicjatywa "Wolność od kiczu".

    Bezskutecznie. W sobotę po godz. 11 abp Głódź dokonał poświęcenia epitafium, które stanęło w kaplicy św. Doroty, obok sarkofagu Macieja Płażyńskiego.

    - Nie otrzymałem żadnego listu w tej sprawie - mówił przed mszą abp Sławoj Leszek Głódź. - Nikt nie widział jeszcze pomnika, jak więc można protestować? Nad każdym dziełem można dyskutować, ale podważanie decyzji konserwatora to już pieniactwo i histeria.

    - Figura Chrystusa, wyłaniającego się z czarnych płyt, jest znakiem naszej wiary w życie wieczne. Chrystus przypomina, że on sam jest zmartwychwstaniem" - mówił przed odsłonięciem abp Głódź. Jak dodał, w pomniku umieszczona została ziemia z miejsca katastrofy, fragment rozbitego samolotu oraz kawałek brzozy, o którą uderzył samolot.

    Odsłonięcia monumentu dokonali przedstawiciele rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej: Elżbieta Płażyńska, Maria Karweta oraz Barbara Cichocka.
    - Pomniki zawsze powstają z potrzeby serca. To epitafium z czarnego granitu, te nazwiska wypisane na płytach, a nad nimi Chrystus, to znak zwycięstwa nad śmiercią. Myślę, że ta czytelna chrześcijańska symbolika będzie fundamentem, który dźwignie naszą wielką tęsknotę - mówiła w imieniu rodzin Elżbieta Płażyńska.

    Po uroczystości, w której - oprócz członków rodzin ofiar katastrofy, wzięli udział liczni parlamentarzyści i przedstawiciele lokalnych władz, w Bazylice odbył się okolicznościowy koncert "Requiem" W. A. Mozarta w wykonaniu muzyków z Polskiej Filharmonii Bałtyckiej, Cappelli Gedanensis, Schola Cantorum Gedanensis oraz solistów.

    W piątek nad montażem pomnika czuwał sam autor Andrzej Renes. - Latem byłem w bazylice i przygotowałem makietę, która najlepiej tu pasuje - mówi Renes. - To nie jest moje pierwsze epitafium kościelne. Ale na pewno jest to majstersztyk sztuki kamieniarskiej, bo każda płyta jest zamontowana w powietrzu i pod innym kątem.

    Marian Kwapiński, wojewódzki konserwator zabytków, przyznaje, że forma artystyczna pomnika daleka jest od oczekiwań konserwatorskich, ale o wydaniu zgody zdecydowały kwestie społeczne. Jednocześnie podkreśla, że pomnik w takiej formie by nie stanął, gdyby bazylika posiadała program konserwatorski (określa dokładnie, co można, a czego nie można postawić w bazylice).

    - Program został opublikowany przez Urząd Marszałkowski w 2006 r. po konferencji z udziałem ministra kultury i dziedzictwa narodowego - stwierdza tymczasem Tomasz Korzeniowski, konserwator zbiorów bazyliki. - W kościele od lat prowadzimy prace związane z restauracją okien, wieży czy epitafiów.
    - Ten dokument powstał na potrzeby ubiegania się o dofinansowanie unijne, a nie jest programem konserwatorskim, którego oczekujemy - ripostuje Marcin Tymiński, rzecznik konserwatora.

    Pomnik w bazylice składa się z wachlarza granitowych płyt, na których wyryto nazwiska wszystkich ofiar katastrofy prezydenckiego TU-154 z 10 kwietnia tego roku.

    Biskupi dyktat
    Dr Jacek Friedrich, który zrezygnował z funkcji przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Ochrony Zabytków po tym, jak konserwator wydał zgodę na postawienie pomnika autorstwa Andrzeja Renesa
    Jako praktykujący katolik psychologicznie i emocjonalnie popieram ideę upamiętnienia ofiar katastrofy spod Smoleńska, ale nie w takiej formie. To okrutne estetycznie dzieło.

    Arcybiskup nie konsultował tego pomysłu. A przecież władza biskupia nie dotyczy kwestii estetycznych.
    Bazylika nie jest dobrem wyłącznie Kościoła ani wyłącznie katolików. Bazylika jest dobrem kultury i to nie tylko polskiej, ale i światowej. Moje "nie" dla tego pomnika nie jest atakiem na Kościół, ale wyrazem konserwatorskiej troski. Cała sprawa pokazuje, jak słabo działają służby konserwatorskie w polskich kościołach i jak silny jest biskupi dyktat.

    PAP/Agata Cymanowska

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo