Gdańsk: Odebrali matce pięcioletniego syna

Karolina Galińska
Barbara L., mimo że posiada pełne prawa rodzicielskie, nie może nawet skontaktować się ze swoim synkiem. Zostały tylko jego zabawki....
Barbara L., mimo że posiada pełne prawa rodzicielskie, nie może nawet skontaktować się ze swoim synkiem. Zostały tylko jego zabawki.... Karolina Galińska
Udostępnij:
Policjanci i kuratorzy we wtorek rano odebrali matce pięcioletniego syna. Funkcjonariusze działali zgodnie z postanowieniem Sądu Rejonowego w Gdańsku Wydziału Rodzinnego i Nieletnich, który nakazał oddanie dziecka pod opiekę ojcu.

Mamuniu, ratuj! Nie oddawaj mnie! - krzyczał we wtorek rano pięcioletni Piotruś, gdy policjanci i kuratorzy przyszli odebrać chłopca z rąk matki.

Przeczytaj uzasadnienie gdańskiego sądu

Przyszli do mieszkania Barbary L. wczesnym rankiem. Wszyscy jeszcze spali. Jak wynika z relacji kobiety, dziecko zostało zabrane przez ojca - profesora psychologii - prosto z łóżka. Płacząc, błagało ją o pomoc.

Według relacji kobiety, policjanci działali zdecydowanie. Odsunęli pod ścianę jej obecnego męża, ją przytrzymali, nie zareagowali, kiedy poinformowała ich, że jest w piątym miesiącu ciąży i to zagrożonej. Nie pozwolili nawet ubrać ani nakarmić synka.

W tym czasie były mąż, ojciec Piotrusia, wyciągnął z łóżka dziecko i nie zważając na płacz chłopca, wybiegł z nim z mieszkania. - Nie mogłam go nawet przytulić, został tak brutalnie wyrwany - rozpacza matka.

Gdynia: Matka chciała pomocy, a odebrano jej dziecko

Barbara L., mimo że posiada pełne prawa rodzicielskie, nie może nawet skontaktować się ze swoim synkiem. - Nie wiem, gdzie jest, nikt nie chce mnie o tym poinformować. Nawet nie mogę mu powiedzieć, że go kocham i martwię się o niego - rozpacza gdańszczanka.

Kobieta zwróciła się już po pomoc między innymi do rzecznika praw dziecka.

Policja i przedstawiciel sądu twierdzą, że interwencja została przeprowadzona zgodnie z prawem.
Spór rodziców o prawa rodzicielskie do opieki nad Piotrusiem trwa od kilku lat. Po rozwodzie Sąd Okręgowy w Gdańsku powierzył Barbarze L. opiekę nad chłopcem, ograniczając przy tym władzę rodzicielską ojca. Mógł kontaktować się z synem jedynie w obecności kuratora. - Piotruś strasznie bał się ojca, nie chciał nawiązywać z nim kontaktu, reagował krzykiem i płaczem - opowiada Barbara L. - Mój były mąż wystąpił z wnioskiem o pozbawienie mnie władzy rodzicielskiej oraz zmiany pobytu dziecka.

22 marca br. gdański Sąd Rejonowy pod przewodnictwem sędzi Anny Pałkiewicz wydał decyzję, że do czasu prawomocnego zakończenia postępowania dziecko musi pozostać przy ojcu. - Sąd nie uwzględnił jednak moich wniosków dowodowych, a przesłuchując kuratorów oparł się głównie na zeznaniach tylko jednego z nich - żali się kobieta.

Młoda matka spod Wejherowa opisuje w internecie zmagania z chorobą genetyczną swojego dziecka

Dzień po decyzji sądu pełnomocnik kobiety złożył zażalenie na to postępowanie oraz wniosek o pisemne jego uzasadnienie. - Dopiero po upływie miesiąca od daty wydania decyzji sąd doręczył odpis postanowienia wraz z jego uzasadnieniem. Mój pełnomocnik uzupełnił wtedy treść złożonego przez nas zażalenia, jednak do dziś nie zostało ono przekazane do rozpoznania Sądu Okręgowego. Uważam, że było to celowe działanie, które miało nie dopuścić do uchylenia decyzji Sądu Rejonowego. Sędzia Pałkiewicz wydała więc decyzję bez uwzględnienia mojego odwołania - twierdzi Barbara L.

W maju pełnomocnik kobiety złożył wniosek o wyłączenie sędzi Anny Pałkiewicz z tej sprawy. Wniosek nie dotarł jednak do Sądu Okręgowego. 21 czerwca sędzia wydała postanowienie zalecające kuratorowi przymusowe odebranie dziecka matce. Odpis tego postanowienia został doręczony Barbarze L. 4 lipca.

Policjantka walczy o dziecko

- Orzeczenia sądu uważam za bezduszne. Czy sędzia poniesie odpowiedzialność, jeśli ta sytuacja odbije się na zdrowiu dziecka, na jego psychice i zaważy na dalszym rozwoju oraz kształtowaniu osobowości? - pyta matka.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku Tomasz Adamski tłumaczy z kolei, że zgodnie z postanowieniem z dnia 22 marca br. matka została zobowiązana do wydania dziecka ojcu. - Nie wykonała jednak dobrowolnie postanowienia sądu do 4.07.2011 r., wobec czego zlecono kuratorowi przymusowe odebranie małoletniego. Czynności te wynikały z egzekwowania wcześniejszych orzeczeń Sądu Rodzinnego. Będzie ono podlegało kontroli Sądu Okręgowego jako sądu odwoławczego, gdzie aktualnie znajdują się akta tej sprawy.

Lębork: Kobieta walczy z sądem o syna

Oświadczenie w sprawie wtorkowej akcji wydała również policja. Podkreśla w nim, że zgodnie z obowiązującymi przepisami mają obowiązek udzielić pomocy kuratorowi w przypadku przymusowego odebrania dziecka. - Na miejsce przybyło trzech umundurowanych policjantów. Funkcjonariusze pełnili jednak tylko rolę pomocniczą. W ich obowiązku leży, by zapewnić bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom postępowania - wyjaśnia podkom. Magdalena Michalewska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

W środę nie udało nam się skontaktować z ojcem chłopca.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

m
m.k
Czy wiecie ,ze oczernianie jest karalne?
E
Ewa
Sprawa jest bardzo podejrzana.Bo jakos z rodzin patologigznych nikomu dzieci nie zabieraja.Mysle ze tu role odegral tytul prof.A moze rzucil urok na sad?Oni wiedza jak zrobic ludziom pranie ozgu.Ile afer bylo z psychlogami.Szkoda gadac .Jeszcze takiej afery nie bylo zabrac matce dziecko i oddac ojcu ,ktory chcial Piotrusia oddac do rodziny zastepczej.To chyba cos tu nie gra.Ponadto czytalam ze przeciwko prof,jest prowadzona sprawa karna .Wiec jak taki ktos moze wychowywac dziecko? SKANDAL STRACH RODZIC DZIECI .Szkoda ze armi nie wyslali aby adbic mlego Piotrusia.To juz koniec swiata jak sie tak dzieje ....
E
Ewa
Pomylka nie ten adres .Matka Piotrusia wyszla za maz i dziecko z ktorym jest w ciazy ma ojca.Zanim napiszesz takie teksty to sie zastanow,jak wielka krzywde robisz uczciwym obietom.A jezeli wiesz z kad sie biora dzieci to wiedz ze do tego potrzeba dwojga.
R
Rekin
Co Ty Kobieto tu wypisujesz za BZDURY . Masz coś w głowie nie TAK Jaki skandal o co ci chodzi JAKIE męskie twory ????????? Co by za bili Swoje? DO psychiatry się udaj?!!!!!!!!!! Leczenie Może ci pomoże MOŻE chociaż sprawa wątpliwa To Co piszesz to jakiś horror w stosunku do facetów. !!!!!!!!
b
baba
To skandal,matka ma prawa do dziecka a nie wie gdzie ono jest,na dodatek ci s... tatulkowie piszą bzdury a sami w akcie zemsty najchętniej by swoje byłe zabili , no bo tylko oni mogą o wszystkim decydować.
Nieudaczne męskie twory, prawie w wiekszości .
G
Gość
Biednej mamusi zabrali dziecko i teraz nie będzie miała alimentów.Ma za to w brzuchu następne dziecko za które dostanie pieniądze i ona się jakoś wyżywi.Szkoda że nie może robić dzieci szybciej,bo przy wielu dzieciach można się wyżywić i nie trzeba pracować.Dzieci zajmą się same sobą.Teraz "biedna"mamusia musi iść do roboty lub znaleźć sponsora.Dzięki takim artykółom niektórzy litują się i utrzymują nierobów.
P
Pan_Kracy
A nie psychol z tytułem profesorskim???
Ciekawe w której z uczelni i co wykłada ten jegomość...

Czy mamusia była dobra czy zła - to inna sprawa, wg Sygnałów Dnia (dziś, ok 6:30 w PR1) dziecko panicznie bało się ojca...

I kim właściwie jest P.T. Tatulo??? Posiadający (jak widać...) niezłe parantele w śadownictwie, skoro mógł bezkarnie odebrać matce - posiadajacej pełnię praw rodzicielskich (!!!) dziecko i po prostu UPROWADZIĆ je w majestacie PRAWA w nieznane matce miejsce...

A policja... no, cóż, skoro mogła rzucić na beton i pokaleczyć (7 szwów!) 87-letniego starca i jego 81-letnią zonę w rambo-akcji pod Otwockiem.

A, tak szczerze, kojarzy mi się to z okupowaną Zamojszczyzną i losem jej dzieci, ci co znają historię wiedzą co mam na myśli, nieznający -> ad Google.
o
ojciec
Nikt nie zna sprawy, a wyrokuje- "dziecko do matki - ojciec błagać o kontakty". Jak matka uniemożliwiała spotkanie ojca z dzieckiem to było OK (pomimo wyroku sądu), nie było prasy i tv.
Czy media muszą tak stygmatyzować społeczeństwo?

Jak media mogą ta stygmatyzować społeczeństwo ?
R
Rekin
Z artykułu nic nie wynika jakie były przesłanki prawne na przeprowadzenie takiej akcji . Co reprezentuję sobą ta matka. No ale jeśli sąd zadecydował o zabraniu dziecka i przekazaniu mu pod opieke ojca to pewnie były ku temu powody?????!!!
b
baba
masz pusto w głowie ,jesteś bez empatii ,mam nadzieję że takie przeżycie nie ominie twoich najbliższych,zobaczysz jak to boli
J
Józef
Miej pretensje do matki, że nie przestrzega prawa. Kobietom wydaj się, że wszystko wolno. Także łamać prawo.
A
ALTAVITAE
Z jakichkolwiek powodow dziecko mialo "zmienic" rodzica..sposob w jaki to uczyniono jest absolutnie i totalnie barbarzynski !
I ten tatus psycholog nie kapuje ze okaleczyl swego synawlasnie PSYCHICZNIE na cale zycie zachowujac sie jak prymitywny idiota !>?
Dzieci pamietaja bardzo wiele od najwczesniejszych lat zycia..Ja pamioetam rozne zdarzenia gdy mialam ..2 LATKA !
Pieciolatek nigdy nie zapomni brutalnosci poczynian " tatusia psychologa" i burackiej, prymitywnewj , niewyszkolonej policji.
Jak zwykle..Polska to kraj nadal zacofany ..Strach miec dzieci w takim panstwie ....
POWALAJACE CHAMSTWO..i brak wszelkich staran by zaoszczedzic dziecku traumy na cale zycie.
A
Adamov
Napisany w tonacji ojciec - zły, mamusia - dobra. Dlaczego niby tylko matki mają mieć prawo do opieki na dzieckiem? Dobrze, że są jeszcze w Polsce sądy, które nie traktują ojca jako rodzica drugiej kategorii.
o
obywatel
Jeśli wszystko miałoby się odbywać po myśli złych ludzi to po co sądy.Nie wiemy kim jest matka.Być może to zła osoba.
m
matka
Dlaczego nie podaje się powodów dlA KTÓRYCH ODEBRANO DZIECKO MATCE
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie