reklama

Gdańsk: Nowy zawód i życie

Irena ŁaszynZaktualizowano 
Projekt "Furtka do nowych możliwości" zmienił życie wielu kobiet
Projekt "Furtka do nowych możliwości" zmienił życie wielu kobiet Archiwum Prywatne
Nie pracowały zawodowo od kilkunastu lat. Potencjalni pracodawcy odprawiali je z kwitkiem. A i one jakoś specjalnie o zatrudnienie nie zabiegały. Nie dość że pochłaniał je codzienny domowy kierat...

to jeszcze nie bardzo wierzyły w swoją szansę. Program "Furtka do nowych możliwości", zaproponowany przez Caritas Archidiecezji Gdańskiej, stał się dla nich objawieniem.

Pani Olga, lat 43: - Pięć i pół roku siedziałam w domu. Zajmowałam się dziećmi, gotowałam, sprzątałam. Czasami zaglądałam do internetu. Tam właśnie wypatrzyłam informację adresowaną do kobiet długotrwale bezrobotnych. Wysłałam zgłoszenie, bo chciałam coś w swoim życiu zmienić. Okazało się, że takich jak ja było ponad sto, ale się zakwalifikowałam. To było w czerwcu ubiegłego roku.

A potem - kilkaset godzin szkoleń, warsztaty z ekspertami, kurs językowy i komputerowy (wszystko w Sopocie), praktyki zawodowe (na terenie całego Trójmiasta). Każda z 24 pań mogła wybrać jedną z czterech ścieżek: gastronomiczną, opieki nad dziećmi, opieki nad osobami starszymi i profesjonalnego utrzymania czystości. W ten sposób się uczyły nowego zawodu. Wspólne spotkania trwały ponad 12 miesięcy, zakończyły się wręczeniem dyplomów i certyfikatów.

Teraz pani Olga (ścieżka gastronomiczna) pracuje w kuchni przy centrali Caritasu w Sopocie, pomaga przygotowywać i wydawać posiłki dla ponad 300 osób. Dziś była zupa ogórkowa, kotlety z piersi kurczaka, frytki, fasolka szparagowa, kompot z jabłek.

- Stąd nikt nie odchodzi głodny - zapewnia. - Zupę albo frytki z surówką dostanie każdy potrzebujący.
Pani Małgorzata, lat 47, wykształcenie ekonomiczne, od 23 lat bez pracy, wybrała ścieżkę opiekunek dziecięcych. Podczas praktyki w Centrum Wsparcia dla Dzieci i Młodzieży im. bł. Frassatiego w Gdańsku Wrzeszczu przekonała się, że to był dobry wybór. Szybko chwyciła kontakt z podopiecznymi, została zaakceptowana. Sprawdziła się też w innych miejscach. Od 1 września rozpoczyna pracę w nowym zawodzie. Czeka na nią rodzina z trójką dzieci.

- Cieszę się z tej pracy i z tego, że mogłam w tym projekcie uczestniczyć - mówi. - W ciągu tego roku nie tylko zdobyłam nowe kwalifikacje. Przede wszystkim uwierzyłam w siebie. Zrozumiałam, że ja też jestem ważna. I że wolno mi powiedzieć "nie".

- A ja, że też mam prawo być zmęczona - uśmiecha się pani Olga - i że nie muszę sama wszystkiego dźwigać, zawsze mogę poprosić o pomoc. Twierdzą, że dzięki zajęciom z psychologiem i innymi specjalistami poznały siebie. Wyszły ze skorupy, w której tkwiły. Otworzyły się. A potem - zaprzyjaźniły.
- Każda z 24 pań odniosła sukces - podkreśla Marek Szymański, koordynator projektu. - Każda bowiem próbuje poukładać życie na nowo, odnaleźć się na rynku pracy. Furtka to początek nowych możliwości. Niektóre planują nawet rozpocząć działalność gospodarczą.

To zdaje egzamin, a pani Wioletta, uczestniczka poprzedniej edycji projektu, który nazywał się Na Fali, jest najlepszym tego dowodem. Gdy doszła do finału ścieżki profesjonalnego utrzymania czystości, założyła własną firmę. Świetnie dawała sobie radę, została więc trenerką grupy, która wybrała tę specjalność podczas kolejnej edycji programu.

Anna Wachucik i Alicja Szostek to akompaniatorki, czyli osoby towarzyszące uczestniczkom projektu na co dzień w ciągu tych 12 miesięcy. Pomagały przełamywać wewnętrzne bariery, wspierały w trudnych chwilach, organizowały szkolenia i praktyki, starały się rozwiązywać konkretne problemy, które życie niosło.

Nawet znajdowały miejsce w przedszkolu dla dziecka! Nie wyręczały jednak w obowiązkach, po prostu - były w pobliżu. W dużej mierze to dzięki nim wszystkie panie dobrnęły do finału.

Dla kobiet bez pracy

Projekt Caritasu Archidiecezji Gdańskiej "Furtka do nowych możliwości", współfinansowany przez Unię Europejską, skierowany był do kobiet długotrwale bezrobotnych, czyli takich które pozostają bez pracy co najmniej dwa lata i nie są zarejestrowane w urzędzie pracy.
Uczestniczyły w nim 24 panie z woj. pomorskiego.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie