Gdańsk. Niewiadoma przyszłość szpitala na Polankach. Zostanie przeniesiony na Zaspę?

Jolanta Gromadzka-AnzelewiczZaktualizowano 
Szpital Dziecięcy Polanki nie będzie zlikwidowany, ale przeniesiony. Prawdopodobnie na Zaspę
Szpital Dziecięcy Polanki nie będzie zlikwidowany, ale przeniesiony. Prawdopodobnie na Zaspę Tomasz Bołt / Archiwum
Plotka o planach likwidacji Szpitala Dziecięcego Polanki przeraziła rodziców chorych dzieci. Wicemarszałek województwa pomorskiego uspokaja i przedstawia ewentualną koncepcję zmian.

Wiadomość o rychłej likwidacji Szpitala Dziecięcego Polanki najbardziej zaniepokoiła przede wszystkim rodziców małych i dużych pacjentów cierpiących na ciężką i nieuleczalną genetyczną chorobę - mukowiscydozę.

- Ta informacja jest dla nas druzgocąca, gdyż w tym szpitalu mieści się jedyny w Polsce Północnej oddział i poradnia dla dzieci i osób dorosłych z tą chorobą - tłumaczy Bogusława Gontarz z gdańskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą. - Boimy się, że lada moment pacjenci zostaną bez odpowiedniej opieki medycznej. Nie znamy jeszcze oficjalnego stanowiska w tej sprawie władz pomorskiej służby zdrowia, chcielibyśmy jednak, by o takich planach rozmawiano również z nami, bo wiemy, jak trudno znaleźć w Polsce lekarzy, którzy wiedzą, jak leczyć tę chorobę, i chcą to robić.

Specjaliści ze Szpitala Polanki mają na stałe pod swoją opiekę blisko 200 chorych z mukowiscydozą z trzech województw - pomorskiego, warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego.

Są wśród nich zarówno dzieci, jak i osoby dorosłe, nie chce ich „przejąć” żaden inny szpital, bo się na leczeniu mukowiscydozy nie zna. Wielu chorych regularnie co pewien czas wychodzi i wraca do szpitala, bo ich organizmy nie radzą sobie w stanach zaostrzenia, są też pacjenci w bardzo ciężkim stanie, oczekujący na przeszczep płuc. Dla nich perspektywa wyjazdu na leczenie do Rabki, gdzie też mogliby otrzymać pomoc, jest przerażająca.

Rodziców uspokaja Hanna Zych-Cisoń, wicemarszałek województwa pomorskiego.

- Nie ma mowy o likwidacji Szpitala Dziecięcego Polanki, nie ma w tym zakresie żadnych konkretnych planów, koncepcji czy przymiarek. Do mapy potrzeb zdrowotnych dla Pomorza na przyszłość został tylko wpisany wielospecjalistyczny wojewódzki szpital dziecięcy, którego na Pomorzu nie ma, a być powinien. Szpital Dziecięcy Polanki takiej funkcji nie pełni. Powstał, gdy wśród dzieci szalała gruźlica, dziś również ma profil pulmonologiczny, zajmuje się alergiami i mukowiscydozą, ale nie spełnia wymogów stawianych tego typu placówkom w XXI wieku. Nie ma OIOM-u dla większych dzieci, 24-godzinnego dostępu do laboratorium i diagnostyki obrazowej.

- O rozbudowie Polanek nie ma mowy choćby z tego powodu, że w myśl Mapy Potrzeb Zdrowotnych trzeba na Pomorzu zmniejszyć liczbę łóżek pediatrycznych o 30 proc. - twierdzi wicemarszałek Zych-Cisoń, wicemarszałek województwa pomorskiego.

Poza tym remont i modernizacja istniejących tam oddziałów kosztowałyby ok. 60 mln zł. Lepiej więc dodać 40 mln zł i dobudować nową część przy szpitalu na Zaspie, gdzie funkcjonuje bardzo dobry oddział pediatrii i jest już kardiochirurgia dziecięca. Jeśli ta nowa część szpitala na Zaspie rzeczywiście powstanie (na razie nie ma na to pieniędzy), to oddziały z Polanek się do niego po prostu przeprowadzą, dołączy też do nich chirurgia dziecięca ze Szpitala im. Mikołaja Kopernika. Po to, by zapewnić małym Pomorzanom kompleksową opiekę w jednym miejscu.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
marta

to chyba efekt prywatnych zabiegów w tym szpitalu, chirurgicznych, laryngologicznych etc. Liczy się tylko prywata i dyrekcja ja wspiera. Na stronie nie ma żadnej informacji o NFZ o jakości leczenia o ciepłym podejściu lekarzy i pielęgniarek jest tylko kasa ile za zabieg trzeba zapłacić, żeby nie stać w kolejce. Nie chce takiego szpitala bo jest tylko dla nielicznych. Formuła szpitala powinna polegać na tym że wszystko jest za darmo. Za kasę mogę iść do lecznicy, lud do Swissmedu albo do Lux-medu . Skończcie z prywatą lekarzy - albo są na etacie albo przyjmują w swoim gabinecie. Nie powinno być tak, że w gabinecie swoim prywatnym załatwia się przyjęcie do szpitala. Powinno się tez zrezygnować z kontraktów bo są szkodliwe dla pacjentów.

a
adi

Kolejny po onkologi szpital oddany kolesiom w prywatne ręce. Tak działa PO. Złodziejska organizacja.

e
emerytka

Po prostu szkoda tak pięknie położonej działki na szpital ,jak można na tym nieźle zarobić. Dobro dzieci wszyscy ,a zwłaszcza wojewoda mają w "głębokim poważaniu". Już widzą niezły biznes zwłaszcza na "wziętkach " od zwycięzców w przetargach.

z
zwykła matka

Taaa Hanka przekonywała już kolejowy, Zaspę, WCO - podła kłamczucha. Szkoda fajnie działającej placówki, nie zostanie kamień na kamieniu. kiedy ktoś zatrzyma tą rozpędzoną głupotę....

p
pacjent

Faktycznie teren przepiękny.Aż się prosi o dewelopera .Chętnie zainwestuję ,tylko ile wynosi łapówka ?A może już zarezerwowane dla Domów Zdrowia?

P
Polihistor

Głosujta na nią, lemingi, i popierajta ją na Wybrzeżu nadal.
Aż was całkiem wyportkuje.
W pełni na to zasłużycie.
Nie zasługują tylko wasze dzieci - tych szkoda, i to jak.
Każdy, kto zetknął się ze szpitalem na Polankach, wie - o czym mówię.

d
deweloper

... a potem na wzgórzu w lesie powstanie eksluzywne osiedle

c
czytelnik

Dlaczego w takim razie, jak chcieli połączyć dwa muzea o podobnej tematyce, to lokalni działacze krzyczeli o likwidacji. A teraz sami chcą zlikwidować szpital na Polankach (połączyć go z Copernicusem), nazywając to optymalizacją. Punkt widzenia zależy od wiadomo czego...

l
lek.med.

"trzeba na Pomorzu zmniejszyć liczbę łóżek pediatrycznych o 30 proc.". Najwyraźniej mapy potrzeb zdrowotnych były tworzone latem i to przez osobę, która nie ma pojęcia o sezonowości zachorowań w pediatrii. Jesienią i zimą 2015/2016 oddziały dziecięce wszystkich szpitali były przepełnione. W następnym sezonie proponuję układać chore dzieci w szufladach biurka i na kanapach w gabinecie pani wicemarszałek.

Dodaj ogłoszenie