Gdańsk: Na policję trafiło doniesienie o gwałcie na pacjentce Srebrzyska. "Sytuacja jest niejednoznaczna" - słyszymy w szpitalu

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Karol Makurat
"To były relacje przyjacielskie" - mówi pacjentka. W ostatni czwartek do komisariatu III w Gdańsku Wrzeszczu trafiło zawiadomienie z Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku o podejrzeniu gwałtu na 21-letniej pacjentce. Sprawcą, zdaniem ojca pacjentki, miał być zatrudniony w szpitalu 27-letni ratownik medyczny. Pacjentka i ratownik zaprzeczają.

Biuro rzecznika prasowego KMP w Gdańsku, potwierdza, że policja dokonała w szpitalu wstępnych czynności, przesłuchała świadków i przekazała materiały do prokuratury.

Kobieta zaprzeczyła, że doszło do gwałtu. Informację o przestępstwie miał przekazać personelowi medycznemu ojciec pacjentki, który po przeczytaniu SMS-ów w telefonie córki uznał, że doszło do wykorzystania seksualnego młodej kobiety.

Czytaj także

- Sytuacja jest niejednoznaczna - słyszę w szpitalu. - Pacjentka utrzymuje, że ratownik wspierał ją emocjonalnie, ale nie doszło do kontaktu fizycznego. To samo mówi ratownik. Pacjentka odmówiła poddania się badaniu ginekologicznemu, a policjantka po przesłuchaniu 21-latki i ratownika i konsultacji z przełożonymi zgodziła się, by respektować jej wolę.

Pacjentka jest osobą dorosłą, której prawa, co do samostanowienia o samej sobie nie zostały w jakikolwiek sposób ograniczone. Musimy mieć na uwadze, że sama hospitalizacja w szpitalu psychiatrycznym nie stanowi jakiejkolwiek podstawy do ograniczenia powyższych praw, a ingerencja osób trzecich, w tym najbliższej rodziny i ich decyzje nie mogą być kwestią nadrzędną wobec woli samego pacjenta, chyba, że tak stanowi prawo. W tej sytuacji nie ma jednak mowy o ubezwłasnowolnieniu pacjentki. Takiemu pacjentowi przysługują zatem takie same prawa jak każdemu innemu.

Mimo protestów pacjentki zadecydowano jednak o jej przeniesieniu do innego oddziału. Pojawiło się też pytanie, czy emocjonalne kontakty między pacjentami a personelem szpitala są dopuszczalne?

- Nie ma bezpośrednich regulacji prawnych, które zabraniałyby nawiązywania relacji między pacjentem a pracownikiem szpitala - tłumaczy rzeczniczka szpitala na Srebrzysku, Lidia Metel-Czarnowska. - Należy również podkreślić, że omawianym przypadku mówimy najprawdopodobniej o relacji przyjacielskiej, a nie naruszeniu prawa wynikającym z nakłaniania lub dopuszczenia się czynu zabronionego względem hospitalizowanego pacjenta.

Z dotychczasowych ustaleń zarówno szpitala, jak i Rzecznika Praw Pacjenta wynika, że głównym źródłem problemu jest brak zdroworozsądkowego podejścia zgodnego ze standardami w relacji pacjent-pracownik medyczny. Nadmierna troska i pewnego rodzaju wylewność spowodowały, że w ocenie osób trzecich, w tym przypadku rodzica, takie zachowania mogłyby doprowadzić do nadużyć. Trzeba przede wszystkim zaznaczyć, że w omawianej sytuacji wszelkie zarzuty względem pracownika kontraktowego placówki zostały wysunięte nie przez pacjenta, a rodzica dorosłej pacjentki. Mając na uwadze przede wszystkim dobro pacjenta każdorazowo podejrzenie o zgłoszeniu przestępstwa zgłaszamy odpowiednim organom. - dodaje.

Tak też było w maju i czerwcu ubiegłego roku, kiedy na policję trafiły doniesienia o przypadkach molestowania seksualnego nieletnich, przebywających na oddziałach dorosłych szpitala na Srebrzysku. Sprawcami mieli być dorośli pacjenci szpitala. Po nagłośnieniu sprawy odszedł ze stanowiska ówczesny dyrektor placówki, dr Leszek Trojanowski. Do dziś nie znaleziono jego następcy.

MEDYCZNE RANKINGI. NAJLEPSI SPECJALIŚCI W TRÓJMIEŚCIE I NA POMORZU

Dwa lata w kolejce do lekarza

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krzysiek

FARSA. tytuł sugeruje co innego niż jest w tekście. Dziennikarska "rzetelność"

o
oburzona

skoro nie było gwałtu, to skąd ten gwałt w tytule? pod kliknięcia? WSTYD pani doroto abramowicz. Miałam lepsze zdanie o pani fachu.

Z
Zażenowany

z jednej strony chcemy zeby Personel medyczny podchodził z sercem do naszej rodziny, do nas samych ,a jak ktoś sie zaczyna angażować w pomoc bardziej niż zwykle to oskarżamy o gwałt. Takie rzeczy tylko w Polsce

Dodaj ogłoszenie