Gdańsk: Lekarze w PCT przeprowadzili zabieg usuwania guza...

    Gdańsk: Lekarze w PCT przeprowadzili zabieg usuwania guza kości wysoką temperaturą

    Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Gdańsk: Lekarze w PCT przeprowadzili zabieg usuwania guza kości wysoką temperaturą

    ©Przemek Świderski

    Pierwszy na Pomorzu zabieg termoablacji, czyli zniszczenia guza kości za pomocą wysokiej temperatury, przeprowadzili specjaliści z Kliniki Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu w Pomorskim Centrum Traumatologii w Gdańsku. Lekarze mogli go wykonać dzięki temu, że w szpitalu uruchomiono niedawno nowy blok zabiegowy z niezbędnym do tego wyposażeniem. Dzięki termoablacji 16-letnia Inga z gdańskiego Jasienia uniknęła rozległej i bolesnej operacji.
    Gdańsk: Lekarze w PCT przeprowadzili zabieg usuwania guza kości wysoką temperaturą

    ©Przemek Świderski

    - Córka nagle bardzo szybko zaczęła rosnąć, w krótkim czasie przybyło jej 20 centymetrów, a ponieważ utarło się, że "jak dziecko rośnie, to nóżki mogą boleć", mieliśmy nadzieję, że w tym właśnie tkwi przyczyna jej dolegliwości - relacjonuje pani Grażyna, mama nastolatki.

    Rok temu bóle lewej nogi, występujące głównie nocą, bardzo się jednak nasiliły. Mama dziewczynki była przerażona - Inga budziła się co noc, często nawet dwukrotnie zażywała tabletki przeciwbólowe.


    Lekarka z poradni ortopedycznej poradziła im wybrać się do docenta Tomasza Mazurka, ortopedy dziecięcego, który w Pomorskim Centrum Traumatologii konsultuje młodych pacjentów. Potwierdził on podejrzenie, że Inga ma w udzie kostniaka i że musi być operowana.

    - Strach był jednak ogromny, bo klasyczny zabieg miał być rozległy, bolesny, a my tak bardzo chcieliśmy oszczędzić naszemu dziecku cierpienia - wspomina mama Ingi. - Przestudiowaliśmy informacje o kostniaku dostępne w internecie, docent Mazurek wszystko nam wytłumaczył.

    Alternatywą dla operacji był zabieg małoinwazyjny - tak zwana termoablacja, jednak gdańscy ortopedzi dotychczas jej nie wykonywali ze względu na brak odpowiednich warunków. - Mieliśmy jechać na termoablację do Poznania, gdy nadeszła dobra wiadomość - córka będzie się mogła poddać jej w Gdańsku - uzupełnia mama Ingi. W PCT udało się wreszcie oddać do użytku budowany od wielu lat nowy blok operacyjny.

    - Mieliśmy już urządzenie wytwarzające prąd wysokiej częstotliwości, jedna z sal operacyjnych została wyposażona w tak zwane ramię O, czyli śródoperacyjny tomograf komputerowy. Mogliśmy więc wystartować z tego rodzaju zabiegami - tłumaczy dr hab. med. Tomasz Mazurek, kierownik Katedry i Kliniki Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu. - Tym sposobem Inga została naszą pierwszą pacjentką zakwalifikowaną do termoablacji. Według doc. Mazurka, ta małoinwazyjna metoda jest wręcz idealna w przypadku tzw. kostniaka kostnawego, który jest niezłośliwym nowotworem kości, występującym u ludzi młodych, najczęściej w wieku od 10 do 25 lat. Tylko do Kliniki Ortopedii w PCT trafia miesięcznie dwoje pacjentów z takim schorzeniem. Ból powodowany przez kostniaka jest bardzo przykry, uciążliwy i przewlekły.

    Charakterystyczną jego cechą jest to, że występuje nocą i przechodzi po zażyciu aspiryny. W guzie zlokalizowanym w kości tworzy się ognisko zapalne o średnicy około 1 cm i ono właśnie jest źródłem bólu. Kość przerasta, wokół tworzy się odczyn zapalny. I właśnie to ognisko trzeba precyzyjnie zniszczyć. - Można to zrobić chirurgicznie, ale to oznacza rozległą operację, bo guz trzeba wyciąć, co osłabia kość mechanicznie, a to grozi w przyszłości złamaniami patologicznymi , więc trzeba zastosować tak zwaną stabilizację śródszpikową - wyjaśnia doc. Mazurek. - Jednym słowem, operacja jest skomplikowana, bolesna i wyłącza pacjenta z normalnego życia na wiele miesięcy. Dzięki termoablacji można ją zrobić niemal "przez dziurkę od klucza".

    Na czym polega sam zabieg? - Przez kilkumilimetrowe nacięcie, pod kontrolą tomografu komputerowego, niezwykle precyzyjnie wprowadza się elektrodę i niszczy wysoką temperaturą guz, z dokładnością do 2-3 milimetrów - relacjonuje lekarz. Sam zabieg trwa około sześciu minut. Po kilku dniach pacjent może opuścić szpital.

    - Jestem ogromnie wdzięczna, odetchnęłam z ulgą - cieszy się mama Ingi. - Córka przesypia noce, a na nodze miała tylko jeden szew. Porusza się jeszcze o kulach, ale do końca wakacji na pewno wróci do pełnej sprawności.

    j.gromadzka@prasa.gda.pl

    Treści, za które warto zapłacić!
    REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


    Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Osteoid osteoma

    Kasia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Witam
    gdzie w Poznaniu można zrobić ten zabieg?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    wazne

    Ptrycja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    ile Ona lezala w szpitalu?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo