Gdańsk: Lekarze pokonali kolejną barierę w medycynie

Jolanta Gromadzka-Anzelewicz
Nowatorski zabieg u noworodka przeprowadzili chirurdzy z Gdańska i Wrocławia
Nowatorski zabieg u noworodka przeprowadzili chirurdzy z Gdańska i Wrocławia Tomasz Bołt
Udostępnij:
Miniaturowe narzędzia chirurgiczne, których kształt określić można oglądając je pod lupą. Pole operacyjne wielkości... 2 cm. Gdańscy lekarze z Kliniki Chirurgii i Urologii Dzieci i Młodzieży w Pomorskim Centrum Traumatologii pokonali kolejną barierę w medycynie - zoperowali wcześniaka urodzonego z ciężką wadą rozwojową, nie rozcinając mu klatki piersiowej, a wykonując w niej tylko trzy maleńkie otworki. Fachowo wada ta nazywana jest długoodcinkową niedrożnością przełyku, a metoda operacji - torakoskopią.

Tym razem szef kliniki doc. Piotr Czauderna zaprosił do współpracy jednego z najwybitniejszych chirurgów dziecięcych w Polsce - prof. Dariusza Patkowskiego z Wrocławia. Prof. Patkowski przeprowadził już tą metodą zabiegi u ponad 60 noworodków.

Wspólna operacja gdańsko-wrocławska udała się znakomicie. Co prawda pacjentka przebywa jeszcze na Oddziale Intensywnej Terapii, ale za kilka tygodni będzie mogła wrócić do domu i rozpocząć normalne życie niemowlaka.

Maleńka Hania, pierwsze dziecko pani Moniki z Gdańska, zamiast 1 maja - jak powinna - przyszła na świat 22 marca. Za radą lekarzy jej rodzice wybrali na miejsce jej narodzin oddział położniczy w Pomorskim Centrum Traumatologii. To jedyny gdański szpital, który ma jednocześnie oddział chirurgii dziecięcej.

- Wiedzieliśmy już, że córeczka przyjdzie na świat z wadą przewodu pokarmowego - zarośniętym przełykiem. Dwa miesiące wcześniej zdiagnozowano ją w trakcie badania USG - relacjonuje Monika. - Baliśmy się, czy będzie samodzielnie oddychała. Natychmiast po urodzeniu Hania trafiła w ręce chirurgów. Nie mogła pić mleka ani przełykać śliny. Dwa zarośnięte odcinki przełyku były zbyt daleko, by chirurdzy mogli je połączyć. Karmiono ją przez sondę założoną do żołądka. W dniu zabiegu torakoskopii, w której uczestniczył prof. Dariusz Patkowski, Hania ważyła 2,5 kg.

Pomorze: Kardiologia dzięki kredytom

- Zdawaliśmy sobie sprawę, że odtworzenie przełyku u tego noworodka może okazać się bardzo trudne - przyznaje dr hab. med. Piotr Czauderna. - Postanowiliśmy założyć mu na kilka tygodni specjalny szew chirurgiczny, który pozwoli wydłużyć oba odcinki tak, by następnie móc je połączyć. To coś w rodzaju węzła marynarskiego. Sam się nie rozwiąże, a jego końce wyciągnięte na zewnątrz można dociągać - tłumaczy doc. Czauderna.

Takie operacje wykonywano już w Gdańsku, ale zawsze metodą "otwartą". Chirurdzy musieli rozcinać klatkę piersiową noworodka czasem nawet kilkakrotnie. Na okres "dociągania", który trwał dwa tygodnie, dziecko wprowadzane było w narkozę i przebywało na OIOM-ie. Gdańscy chirurdzy udrożnili tą metodą przełyki u siedmiu pacjentów. Nie były to jednak noworodki, a dzieci większe.

Brak miejsc na oddziałach kardiologii

Szczęśliwym trafem dwa ślepo zakończone odcinki przełyku Hani udało się połączyć metodą torakoskopową już przy pierwszym podejściu. Dzięki temu noworodek ma szansę bardzo szybko wrócić do zdrowia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
pn.
j
ja...
kilka lat temu jezdziłam z córka do Gdanska na konsultacje do doktora Sroki dwa lata jezdziłam w lutym ok.12lat temu i nie spotkałam lepszego lekarza jak on był cały czas na słuzbie w tydzien jak byłysmy widziałysmy duzo cierpienia dzieci i on zmeczony raz zarosniety inny ogolony opowiadał ze był w naszych stronach niewiem czy jako student czy z rodzina niepamietam wspominałze ma syna w curki wieku miał w takim razie ok 14 lat i zone ale utkwił mi w pamieci dlatego ze zawsze był kiedy przyjechałysmy a mieszkamy ok.Człuchowa .niespełna rok po operacji córki w boze narodzenie siostrzenica tez była przez doktora operowana miała2latka i moja corka była gosciem u kuzynki siedziała przy łuzku tez byłam w odwiedzinach ale musielismy jechac szybciej wiec pana doktora nie widziałam córka opowiadała ze doktor ja poznał i sie zapytał co ty tu robisz ? Obejzał blizny i pytał sie jeszcze u kogo jest mówiła ze u kuzynki...jestem w szoku ze tak wspaniały lekarz niezyje ratował dzieci ...autorytet doktor jakich mało z powołania niemoge uwierzyc ze juz go niema ...moge tylko wspułczuc zonie i synowi ...wieczny odpoczynek racz mu dac panie a swiatłosc zwiekuista niech mu swieci na wieki...
F
Friday
A na operacje dla naszych maluszkow i na edukacje dla zdolnych specjalistow w tym kraju nie ma pieniedzy!!!
K
KKCC
I to są prawdzie autorytety!
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie