Gdańsk: Kai Bumann odchodzi z Polskiej Filharmonii...

    Gdańsk: Kai Bumann odchodzi z Polskiej Filharmonii Bałtyckiej

    Jarosław Zalesiński

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Kai Bumann, dyrektor artystyczny Polskiej Filharmonii Bałtyckiej, odchodzi z Gdańska. Orkiestrę prowadzić będzie do końca tego sezonu, czyli do czerwca. - W okolicach świąt Wielkanocy powinniśmy już znać nazwisko nowego szefa orkiestry - zapewnia Roman Perucki, dyrektor naczelny Filharmonii Bałtyckiej.
    Intelektualnej i artystycznej osobowości Kai Bumanna wkrótce zabraknie w Gdańsku

    Intelektualnej i artystycznej osobowości Kai Bumanna wkrótce zabraknie w Gdańsku ©Grzegorz Pachla

    Kai Bumann kierował zespołem gdańskich filharmoników od 2008 roku. Oficjalnie dyrektor Perucki ma wiele uznania dla jego osiągnięć. - Wniósł porządek i kulturę - komentuje. - Orkiestra jest na wysokim poziomie, według wielu opinii, należy do grona siedmiu najlepszych zespołów w kraju.

    Nieoficjalnie można usłyszeć od osób związanych z filharmonią, że dyrektora naczelnego i artystycznego dzieliły coraz bardziej rozbieżne wizje funkcjonowania filharmonii. Dyrektor Perucki nie kryje, że w niektórych sprawach różnił się ze swoim zastępcą.

    - Muzyczna oferta była bogata - komentuje. - Ale Kai Bumann szczególnie ukochał muzyczną klasykę, a na te koncerty przychodziła 70-80-procentowa widownia. Na Bale Gdańskie sprzedawaliśmy, można powiedzieć, ponad 100 proc. biletów.

    Czytaj również: Trójmiasto: Muzyka klasyczna - podsumowanie 2011 roku

    Dyrektor Perucki życzyłby sobie, by sala koncertowa na Ołowiance szerzej otworzyła się np. na muzykę romantyczną, dzieła kompozytorów rosyjskich czy hiszpańskich albo flamenco. - Nie jesteśmy teatrem muzycznym - zastrzega się - ale chciałbym, żeby tego rodzaju muzyka znalazła się w ramach podstawowej działalności orkiestry - wyjaśnia. - Chciałbym także, aby w umowie z nowym dyrektorem artystycznym zapisano jego ściślejszy związek z Gdańskiem - dodaje Roman Perucki.

    Kai Bumann, ceniony w kraju i poza Polską dyrygent, łączył funkcję szefa artystycznego Polskiej Filharmonii Bałtyckiej z częstymi występami z orkiestrą Warszawskiej Opery Kameralnej i innymi zespołami symfonicznymi.

    W Gdańsku Kai Bumann zaznaczył się nie tylko jako szef orkiestry, ale także jako animator życia kulturalnego. Siedziba filharmonii stała się miejscem nie samych tylko koncertów i muzycznych imprez, ale także wernisaży i cyklu wieczorów, na których muzyka łączyła się z literaturą.

    - Rozumiał kulturę jako rzeczywistość obejmującą całą sferę życia człowieka - komentuje ksiądz Krzysztof Niedałtowski, duszpasterz środowisk twórczych, jeden z organizatorów Gdańskich Areopagów, na których Kai Bumann pojawiał się jako uczestnik debat. - Swoim cyklem spotkań "Polska kraj nadziei" chciał przeciwstawić się potocznemu poglądowi, że Polska jest jakimś beznadziejnym miejscem. On dostrzegał w Polsce i Polakach ogromny potencjał. Powtarzał, że na tle społeczeństw Zachodu jesteśmy krajem ducha.

    Czytaj również: Gdańsk: Medale św. Wojciecha i Mściwoja II - m.in. dla skrzypka K. Kulki i dyrygenta K. Baumanna

    W 2011 roku Kai Bumann otrzymał od Gdańska Medal św. Wojciecha "za wybitne osiągnięcia i nowe inicjatywy w dziedzinie wielkiej muzyki, a także za szczególne umiłowanie swojej drugiej Ojczyzny - Polski i promowanie polskiej kultury".

    Tryb powoływania nowego dyrektora artystycznego Polskiej Filharmonii Bałtyckiej nie będzie różnił się od procedury, dzięki której w 2008 roku Bumann stał się szefem artystycznym gdańskiej orkiestry, zastępując za dyrygenckim pulpitem Michała Nesterowicza. Zespół będzie mógł wskazać pięciu kandydatów, spośród nich dyrektor Roman Perucki wybierze jednego, którego będzie rekomendować Radzie Artystycznej filharmonii oraz Zarządowi Województwa.

    - Może jeszcze zaskoczę nową koncepcją - zastrzega się dyrektor Perucki. - Może będzie to nowa osoba, a może nowe osoby. W Poznaniu jest jeden szef orkiestry, ale zatrudniono także dwóch dyrygentów gościnnych.

    Sam zainteresowany Kai Bumann nie chce komentować swojej decyzji odejścia z Gdańska. - To prawda, w Gdańsku pracuję do końca czerwca - mówi jedynie. - Chcę być konsekwentny, nie będę na ten temat udzielał żadnych wypowiedzi.

    Jarosław Zalesiński
    tel. 58 30 03 343
    j.zalesinski@prasa.gda.pl


    Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!



    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo