Gdańsk: Japońskie samochodowce w stoczni Remontowa SA

Jacek Sieński
City of St. Petersburg cumujący przy nabrzeżu Gdańskiej Stoczni Remontowa SA
City of St. Petersburg cumujący przy nabrzeżu Gdańskiej Stoczni Remontowa SA Jerzy Uklejewski
Ekipy Gdańskiej Stoczni Remontowa SA wyremontowały niesamowite, bliźniacze samochodowce: City of St. Petersburg i City of Rotterdam. Ich operatorem jest holenderska firma Euro Marine Carrier B .V. Amsterdam, należąca do japońskiej Grupy Nissan Carrier. Oba statki wyróżniają nowatorskie, kuliste kształty części dziobowych kadłubów.

City of Rotterdam wpłynął do Remontowej SA 29 lipca i obecnie, po remoncie, cumuje już w Emden, a City of St. Petersburg - jest w Gdańsku od 4 sierpnia.

Robert Łaski, kierownik koordynacji remontu City of Rotterdam, przekazał nam, że japoński samochodowiec jest jeszcze nowym statkiem, bo zbudowano go w 2010 roku. Stąd zakres prac remontowych na nim jest ograniczony. Objął przede wszystkim oczyszczenie i konserwację kadłuba (pokryto go trzema warstwami farb International) na doku pływającym.

Ciekawostkę stanowiło powierzenie prac malarskich części dziobowej ekipie firmy IMS Tech, zatrudniającej linoskoczków. Wynikało to z braku możliwości ich wykonania tradycyjną metodą malowania z kosza na podnośniku.

Odnowiony także w Remontowej SA statek City of St. Petersburg był w Gdańsku już drugi raz. W marcu 2011 roku przeszedł on w niej remont awaryjny śruby napędowej, uszkodzonej w lodach na Zatoce Fińskiej.

City of Rotterdam i City of St. Petersburg zaliczają się do niedużych samochodowców dowozowych. Transportują one auta na krótkich dystansach do lokalnych portów, leżących nad Bałtykiem i Morzem Północnym. Oba samochodowce pływają najczęściej na trasach wiodących z portów brytyjskich, z których zabierają samochody nissan i przewożą je do portów w Hiszpanii, Francji, Holandii czy Rosji.

Podczas projektowania samochodowca japońscy konstruktorzy okrętowi wykorzystali wyniki badań jego modelu, przeprowadzone w tunelu aerodynamicznym Uniwersytetu Kyushu.

Efektem ich prac jest obły dziób półsferyczny (Semi - Spherical Shaped bow), pozwalający zmniejszyć o 50 proc. opory powietrza i wiatru, napierających na kadłub w czasie pływania.

Dzięki temu udało się zmniejszyć zużycie paliwa przez statek, a tym samym - emisję dwutlenku węgla oraz innych lotnych, toksycznych związków chemicznych, zanieczyszczających atmosferę i morza.

j.sienski@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
IMS-Tech

przyzwyczailiśmy się już ;)

P
PK

Ciekawostkę stanowiło powierzenie prac malarskich części dziobowej ekipie firmy IMS Tech, zatrudniającej linoskoczków.

Autorowie wypowiedzi chodziło raczej o prace wysokościowe z wykorzystaniem technik lionowych tgz alpiniści.

Dodaj ogłoszenie