Gdańsk: IX Symfonia Beethovena w wykonaniu PFK Sopot i PChK w Centrum św. Jana [ZDJĘCIA]

Maja Korbut
Monumentalna IX Symfonia Ludwiga van Beethovena w wykonaniu Polskiej Filharmonii Kameralnej Sopot i Polskiego Chóru Kameralnego zabrzmiała w Centrum św. Jana w Gdańsku.

Choć słynne dzieło Beethovena kojarzy się raczej z monumentalizmem i zwykle do jego wykonywania angażowane są dość liczne zespoły, prezentacja dzieła przez Polską Filharmonię Kameralną Sopot i Polski Chór Kameralny udowodniła, że w muzyce także jakość jest ważniejsza niż ilość.

Interpretacja IX Symfonii przez te dwa kameralne (choć występujące w poszerzonym składzie) zespoły pozwoliła skupić się na kształcie i formie dzieła. Dzięki czuwającemu nad całością dyrygentowi, Wojciechowi Rajskiemu, wyraźnie słyszalne były wszystkie wejścia poszczególnych tematów. Takie zaprezentowanie dzieła pokazało cały kunszt kompozytora. Dyrygentowi udało się też uzyskać pożądane, zrównoważone brzmienie orkiestry. Poszczególne sekcje zespołu nie zagłuszały się, ale uzupełniały nawzajem, także barwowo. Taka selektywność w brzmieniu jest godna podziwu zwłaszcza w kościelnej akustyce, która dzięki pogłosowi sprzyja zazwyczaj rozmyciu dźwięku.

Brzmienie zespołu było prawie bez zarzutu także w ostatniej części symfonii, gdzie do orkiestry dołącza kwartet solistów i chór.

Zastrzeżenia można byłoby mieć jedynie do sopranistki, Mariny Unruh, która swoim bardzo jasnym i ostrym głosem nieco przykryła pozostałych wokalistów, nie pozwalając się do końca cieszyć ich głosami. A było kogo słuchać - partię basową wykonał Jarosław Bręk, perlistym brzmieniem tenoru zaskoczył pochodzący z Korei Issac Lee. Szkoda, że przez jasny sopran Unruh trudno było wysłyszeć piękną, ciepłą barwę wybitnej mezzosopranistki Urszuli Kryger.

Polski Chór Kameralny udowodnił, że do wykonywania IX Symfonii nie potrzeba wcale niezwykle licznej grupy śpiewaków. Zespół poradził sobie z wyzwaniem znakomicie, śpiewając nieskazitelną intonacją i piękną barwą - to już zresztą nie dziwi, chór zaliczany jest przecież do jednego z lepszych na świecie.

Publiczność słuchająca koncertu zawiodła się chyba tylko na jednym - mimo niezwykle gorącej owacji na stojąco, artyści nie zaprezentowali niczego na bis...

Całą treść artykułu można przeczytać w poniedziałkowym (20.01.2014) wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" i na stronie prasa24.pl.

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie