Gdańsk, Gdynia. Oszust kradł pomysły na biznes i zdobywanie unijnych dotacji

Kazimierz NetkaZaktualizowano 
Wykorzystując znajomość funkcjonowania samorządowej agencji, oszust próbował wyłudzać od firm cenne informacje, dotyczące m.in. pozyskiwania funduszy unijnych. Teraz szukają go prokuratury w Gdańsku i Gdyni. To jedno z pierwszych w kraju tego rodzaju postępowań.

Oszust wysyłał do firm listy elektroniczne, podając adres nadawcy - łudząco podobny do adresu poczty elektronicznej Agencji Rozwoju Pomorza (ARP), zajmującej się przydzielaniem dotacji.

Prosił o przekazywanie danych dotyczących działalności przedsiębiorstw. Sprawa wyszła na jaw, gdy jeden z przedsiębiorców zadzwonił do ARP, prosząc o przedłużenie terminu udzielenia odpowiedzi na list. Wtedy okazało się, że z ARP nikt do biznesmena żadnego pisma nie wysyłał i o informacje nie prosił. Natychmiast ostrzeżono innych pomorskich przedsiębiorców. Prezes jednej z firm, od której złodziej chciał wyłudzić dane, podkreśla, że ARP zadziałała profesjonalnie.

- To było ewidentne usiłowanie kradzieży! - podkreśla Wojciech Nowak, prezes zarządu Agencji Eventowej "Horn" w Gdańsku. - Złodziej, podszywając się pod agencję, sugerował w swoim liście, że we wniosku o unijną dotację zrobiliśmy błąd i prosił o przesłanie wniosku, już poprawionego, pocztą elektroniczną. Wydało mi się to od razu trochę podejrzane. Agencja działa bowiem zawsze bardzo oficjalnie, wysyła list polecony. Wkrótce też przyszło ostrzeżenie o próbie wyłudzenia. Bardzo dobrze, że prezes ARP szybko zawiadomił przedsiębiorców o tym złodziejstwie. Przecież we wnioskach o dotacje znajduje się wiele poufnych danych, w tym finansowych.

Prokuratura poszukuje teraz oszusta. Wiadomo, że prawie na pewno jest z Trójmiasta.

- Ustaliliśmy już miejsce, z którego wysyłane były listy z prośbą o przesyłanie dokumentów - zapewnia prokurator Renata Klonowska, szefowa Prokuratury Rejonowej Gdańsk Śródmieście. - Ich nadawca działał na terenie Gdyni. Dlatego do tamtejszej prokuratury przekazaliśmy akta. Trudno teraz powiedzieć, po co oszustowi były potrzebne informacje, które wyłudzał. Być może po to, by poznać działalność konkurencji. Niewykluczone, że po to by mieć gotowy, dobry szablon do opracowania wniosku o unijną dotację.

- Analizujemy teraz materiały, które otrzymaliśmy z Prokuratury Gdańsk Śródmieście - zapewnia Beata Gora, zastępca prokuratora rejonowego w Gdyni. - W swojej praktyce zawodowej pierwszy raz mam do czynienia z taką sprawą. Znamy już nazwisko właściciela komputera. Jednak teraz musimy ustalić, czy to on wysyłał listy, usiłując wyłudzić informacje. Niewykluczone, że robił to ktoś inny.
Szefowie ARP cierpliwie czekają na efekty prowadzonego postępowania.

- Najważniejsze, że prokuratura nie uznała próby wyłudzenia informacji za czyn o niskiej szkodliwości społecznej i rozpoczęła śledztwo - twierdzi Piotr Ciechowicz, wiceprezes zarządu Agencji Rozwoju Pomorza. - Oszust usiłował wyłudzić wiadomości od właścicieli małych przedsiębiorstw, którzy uzyskali unijne dotacje z Regionalnego Programu Operacyjnego. Nazwy tych firm znalazł w internecie, bo mamy obowiązek je publikować. Można powiedzieć, że była to próba kradzieży pomysłów na biznes. I to pomysłów, jakie mają przedsiębiorcy z różnych branż, od np. stolarskich, przez turystyczne, projektowe, po blacharskie.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie